Andrzej Buńda: jestem z Kościeliska, stolicy rapu!
Liczba ocen: 12
8.3

NieOceniam.pl (Daniel): Gość, o którym przeczytacie to talent spod samiuśkich Tater, hej! Mimo wieku zaledwie 16 lat już śmiga w teamie enduro Krossa. Swój pierwszy film MTB nagrał mając 14 lat.
Miło, że zgodziłeś się z nami porozmawiać, przedstaw się proszę naszym Czytelnikom i powiedz kilka słów o sobie:

Cześć, jestem Andrzej Buńda, a nazywają mnie „Bundzior”. Mieszkam w Kościelisku – stolicy rapu (hahaha). Pochodzę z góralskiej rodziny, na dwóch kółkach jeżdżę stosunkowo niedługo, bo od 13 roku życia. Zajawiłem się tym na maksa, wcześniej rower służył mi tylko jako środek
transportu do kolegów, kiedy nie chciało się chodzić z buta ;-).

Andrzej Buńda

Fot. Bartek Woliński

Daniel: Jak zaczęła się Twoja przygoda z rowerem, co więc skłoniło Cię do zajęcia się tym, a nie innym sportem?

Andrzej: Jeździłem w klubie narciarskim, ale zima się skończyła i nasz trener zaczął robić nam treningi letnie: piłka, tenis, basen, no i ROWER. Pewnego razu pojechaliśmy w góry i… choć pod górę nie szło najlepiej, to jednak zjazd był czystą radością! Wtedy się w to wkręciłem.

D: Moim pierwszym wyczynowym rowerem był składak Jubilat, zaczynałeś od podobnego? 😉

A: Ja zaczynałem od zwykłego sztywniaka Merida. Z przodu miał 130 mm skoku, które „działało” no i „hydrauliki”. Później przewinęło się przez moje ręce kilka fulli, a teraz mam Krossa Moon Z3.

D: Właśnie, dosiadasz obecnie fabrycznego Krossa; wprowadzałeś w nim jakieś swoje modyfikacje?

A: Kilka części wymieniłem: kierownicę na szerszą (780 mm), amortyzator na Rock Shox Pike, napęd 1×10, gripy oraz opony. Reszta została fabryczna.

D: U Was w Zako najlepiej sprawdza się wszechstronne enduro. A gdybyś miał uzupełnić czymś swój garaż, byłoby to DH, modna przełajówka, czy może fatbike do szaleństw 😉 ?

A: Oj, sprzętu to chciałbym jak najwięcej! Ale najchętniej jakąś szosę do podciągnięcia kondycji, bo Moon zastępuje mi wszystkie rodzaje rowerów górskich.

D: Zakopane jest stolicą polskich gór. Gdzie można znaleźć tam najlepsze miejscówki do pojeżdżenia, co polecasz do podbicia skilla?

Miejscówek u nas jest sporo: single na Butorowym oraz na Mietłówce wykopane przez Stowarzyszenie Rowerowe Podhale. Są trasy dh na Szymaszkowej i Harendzie oraz kilka „secret trails‚ów” 😉 A jeśli chodzi o podbicie skilla, to jeżdżenie po wszystkich trasach go poprawia, trzeba być przygotowanym na wszystko 😉

D: Ok, powiedz nam zatem, jakie miejsca poza rodzinnymi stronami wywarły na Tobie największe wrażenie?

A: Super są trasy w Bielsku Białej, ale najbardziej utkwiły mi w pamięci ścieżki w Livigno.

D: Często wspólnie jeździsz z Mariuszem Bryją, zatem jest od kogo się uczyć 🙂 Kto z zagranicy jest Twoim ulubionym zawodnikiem ze sceny DH i enduro?

A: Spośród wielu sportowców, których podziwiam jak Nino Schurter, Fabien Barel czy Jerome Clementz, największy podziw wzbudza we mnie Steve Peat, będący przykładem niezłomnego dążenia do celu i niepoddawania się mimo przeciwności. No i oczywiście Brian: nie tylko niesamowity sportowiec, ale również kolega, który mnie wspiera i wiele razy mi pomógł, za co mu szczerze dziękuję (That’s soo sick!) 😉

D: Młodzi ludzie mają tysiąc pomysłów dziennie. A Ty, jeśli nie jeździsz po swoich ulubionych singlach, to jak lubisz spędzać czas wolny? Rockandrollowe życie, czy raczej pilny z Ciebie uczeń? 😀

W czasie wolnym poza rowerem spotykam się z kolegami, serwisuję rower jeśli potrzeba, no i oczywiście muszę pomagać rodzicom. Raczej życie na luzie, ale staram się także dobrze uczyć ;-).

D: Jaką muzę lubisz najbardziej i który kawałek usłyszymy w najnowszym filmie z Twoim udziałem?

A: Z tym jest różnie, zależy co wpadnie w ucho i jaki mam nastrój. Słucham każdego typu muzyki, a najbardziej lubię takich artystów, jak Taco Hemingway, L.U.C. czy AC/DC. Moją ulubioną piosenką jest „Creepin’ up the backstairs” zespołu Fratellis. A co do muzyki w edicie, to jeszcze o tym nie myślałem.

D: Widziałem już katalog Krossa na 2016 i jesteś na wielu fotkach. To musiała być fajna przygoda…

Tak, było to niesamowite przeżycie w niesamowitym miejscu i z niesamowitymi ludźmi. Jeszcze rok temu taka sesja zdjęciowa była moim marzeniem, a teraz stało się to rzeczywistością.

D: Wkrótce dorośniesz, wsiądziesz na motor lub do samochodu. Jakie masz plany na najbliższe lata, chyba nie planujesz rozbratu z MTB?

A: Nie ma ta takiej opcji! A samochód pomoże mi podróżować w inne miejsca, oczywiście z rowerem.

D: Mam prośbę – podasz linki do Twoich editów, aby poznali je nasi Czytelnicy?

A: No pewnie, to mój ostatni:

A ten jest trochę starszy:

D: Dzięki za rozmowę. Życzę powodzenia i trzymam kciuki za przyszłe występy. Połamania szprych, a przede wszystkim zdrówka!

A: Dzięki! 🙂