Głos Młodzieży: Kacper Gieryk i Cyprian Świderski
Liczba ocen: 0
0.0

Sezon wyścigowy w pełni. W każdy weekend rozgrywane są zawody, w których wielu z Was (i nas) bierze udział. Jedziemy na maksa aż do mety, a w domu, chcąc przeżyć to jeszcze raz, oglądamy w Internecie zdjęcia, czytamy relacje i komentarze uczestników. Lubimy też poczytać wywiady z zawodnikami, dowiedzieć się, co mają do powiedzenia zwycięzcy po wyścigu. Publikowane w Sieci wypowiedzi zawsze jednak mają pewien wspólny mianownik: wypowiadają je dorośli.

Kacper Gieryk na trasie maratonu Mazovii, fot. Zbigniew Kowalski

Kacper Gieryk na trasie maratonu Mazovii, fot. Zbigniew Kowalski

Uczestnicząc w imprezie rowerowej czy choćby oglądając zdjęcia nie sposób nie zauważyć, ilu młodych ludzi staje do rywalizacji. Organizatorzy wychodzą im na przeciw, wyznaczając osobne trasy i dystanse dla dzieci i młodzieży, nagradzając najszybszych na podium tak samo, jak nas – dorosłych. Każdemu świadkowi zmagań dzieciaków na pewno rzuca się w oczy determinacja, z jaką walczą one o sekundy. Młodzieży nie wypada nazywać już dziećmi 🙂 Za to jej zmagania są nie mniej interesujące. Musimy też pamiętać, że za parę lat ta zgraja wycinaków będzie stać z nami ramię w ramię na starcie i gonić po te same, co my, trofea.

Postanowiliśmy sprawdzić, co mają do powiedzenia nasi przyszli rywale!

Jako pierwsi porozmawiali z nami dwaj dwunastolatkowie: Cyprian Świderski i Kacper Gieryk.

Kacper Gieryk, MKS Emdek Bydgoszcz:

Bieżący rok jest moim trzecim sezonem zabawy z rowerem. Wszystko zaczęło się od rywalizacji w zawodach Czar 2 Kółek w Bydgoszczy, organizowanych przez p. Marka Leśniewskiego. Pierwszy wyścig i pierwszy puchar, opowieści taty, który kiedyś się ścigał na szosie, jego wspomnienia i pasja, która trwa do dzisiaj – to one zapoczątkowały moją miłość do tego sportu.

W tym sezonie moje priorytety to starty w cyklach SK bank Merida Mazovia MTB oraz LOTTO Poland Bike. Również w tym roku zacząłem ścigać się na szosie.

Moim trenerem jest mój tata, który układa program tygodnia tak, żebym mógł godzić treningi ze szkołą i innymi obowiązkami. Życie mojego taty teraz bardzo się zmieniło, ponieważ musi obok swojej pracy znaleźć czas na moje treningi i zawody. Nieraz jest nam ciężko, ale dajemy radę. Jestem dumny, że moja rodzina tak mnie wspiera na każdym kroku. Mam starszych braci, którzy zawsze mnie dopingują, rodzice są na każdych zawodach. Co do nauki… jeśli naprawdę czegoś się chce i coś się kocha, można wszystko jakoś pogodzić. Chyba nie idzie mi źle, bo średnią ocen mam powyżej 4.

Kacper Gieryk na podium żaków w wyścigu Velo Toruń

Kacper Gieryk na podium żaków w wyścigu Velo Toruń

Na starcie towarzyszą mi napięcie, nerwy, adrenalina i smak rywalizacji. Przecież jadę tam po to, żeby wygrać! Jeśli zajmę dalsze miejsce, to nie załamuję się, jeszcze bardziej mnie to mobilizuje do walki. Wiem, że nie zawsze będę pierwszy, że mogę przyjechać z tabliczką „koniec wyścigu”, ale to jest własnie sport. W peletonie jest nas wielu i każdy chce wygrać, tylko że dane to będzie tylko jednemu… Na starcie jestem tylko ja i mój rower. Nasłuchuję dźwięku do startu i od początku gnam w kierunku mety, na której
zawsze czekają moi rodzice!

Mój rower to GT Zaskar Carbon 29″ Pro. Sprawdza się idealnie i jestem z niego zadowolony. Nie planuję obecnie zmian sprzętowych.

Śledzę postępy naszych kolarzy na arenie krajowej i zagranicznej. Nie mam za dużo czasu, ale obecnie czytam książkę  Mai Włoszczowskiej, która mnie zainspirowała. Można się z niej dużo dowiedzieć i nauczyć…. Może kiedyś i ja  będę na tak wysokim poziomie zawodowstwa, jak i ona.

Kacper na wyścigu z serii PolandBike Maraton, fot. Zbigniew Świderski

Kacper na wyścigu z serii PolandBike Maraton, fot. Zbigniew Świderski

Mój klub jest klubem dla zawodnika, czyli oni zawsze są przy nas zarówno kiedy zwyciężamy, jak i wtedy, kiedy ponosimy porażki. Trener stara się być nie tylko  szkoleniowcem, ale i przyjacielem zawodnika. Pan Marian Szirocki z MKS EMDEK Z Bydgoszczy to wspaniały człowiek, który dba o swoich zawodników. Ja jestem dopiero żakiem, ale nadal chce być zawodnikiem tego klubu.

W kolarstwie zakochałem się od pierwszego startu. Bardzo dużo zawdzięczam moim rodzicom, tacie – trenerowi i mamie, która jest zawsze naszym wsparciem. Jak mawia mój tata, nie liczy się tylko sprzęt, ale trzeba mieć też coś w głowie i wtedy noga podaje.

Do moich niejeżdżących rówieśników chciałbym powiedzieć, że marnowanie czasu przed komputerem nie prowadzi do niczego dobrego, szkoda na to czasu i zdrowia. Wsiadajcie na rower i zapraszam na trasę! Pamiętajcie, nie liczy się to, na czym jedziecie, liczy się to, co macie w nogach no i chęci. Marzenia się spełniają, trzeba tylko bardzo tego chcieć i trenować, ciężka praca przyniesie sukces.

Czytaj dalej »

1 2