Amortyzowany mostek Stafast
0Wynik ogólny
Liczba ocen: 0
0.0

Producenci sprzętu rowerowego wreszcie zaczynają zauważać, że coraz większa sztywność produktów wcale nie idzie w parze z komfortem jazdy. Co z tego, że mamy sztycę w rozmiarze 30.9 i kierownicę 31.8 mm, skoro na dłuższych wypadach boli nas kręgosłup, dokuczają dłonie?

O ile małe manufaktury mogą wyjść naprzeciw potrzebom klientów, tak duże molochy produkują to, co się sprzedaje. A dziś katalogi mówią o tym, że rokrocznie nowości są szybsze o 11,9% oraz sztywniejsze o 25,4%. Aż grzech nie wydać pieniędzy.

Na szczęście pierwsze jaskółki są już widoczne. Szczególnie w segmencie wsporników siodła, które z racji swej konstrukcji mają absorbować całkiem spore drgania, odciążając plecy. Spójrzcie choćby na sztycę Ergon CF3 Pro Carbon.

Właściciele dużych marek przypomnieli sobie o popularnych niegdyś średnicach 27.2 mm, gdyż takie bardzo dobrze amortyzują. Cannondale chwilę temu pokazał wersję amortyzatora Lefty do przełaju, a także wspornik siodła o średnicy… 25.4 mm. Dziś chyba tylko właściciele stalowych ram pamiętają jeszcze jak przez mgłę takie rozmiary.

Stafast, manufaktura z U.S.A. postanowiła pójść o krok dalej i zaprezentowała amortyzowany mostek. Starzy wyjadacze oczywiście uśmiechną się z pobłażaniem – to wszystko już było dawno temu. Jeśli jeździliście w latach 90-tych to musicie pamiętać uginające się mostki Girvin czy Softride. Co ciekawe, na Mistrzostwach Świata w Vail (1994 rok), Duńczyk Henryk Djernis jadący na rowerze wyposażonym w produkt Softride pokonał wszystkich jadących na pełnoprawnych amortyzatorach!

Co jest najbardziej interesujące w produkcie Stafast? Stare mostki korzystały z beznadziejnego elastomeru. Nowa wersja jest pompowana (do 275 PSI) tak, jak zwykłe powietrzne widelce. Wspornik zapewnia 1 cm skoku ale ze względu na umiejscowienie tłoka pamiętajmy o tym, że sama kierownica będzie poruszała się w dużo większym zakresie.

Mostek posiada regulację kąta w zakresie 25 stopni, co pozwoli podnieść lub opuścić kierownicę maksymalnie o ponad 3 centymetry. Co z masą? Wersja o długości 95 mm waży 367 gramów. Cena niestety nie jest konkurencyjna, bo razem z dołączoną pompką wyceniono wspornik na ok. 1400 złotych.

Jeśli mieliście kiedyś okazję jeździć na amortyzowanym mostku (ja niestety tak) to na pewno wiecie, że wszystkie były do kitu. Największą wadą była zmieniająca się podczas ugięcia wysokość, a w niektórych modelach nawet odległość główki ramy od kierownicy. Dla kogo więc będzie Stafast?

amortyzowany_mostek_stafast

Myślę, że dla tych, którzy kastrują rowery widelcami (bo dlaczego nie mielibyśmy nazywać amortyzatorami również marketowych modeli bez żadnego tłumika?) pokroju karbonowego Lauf. Rzecz traktuję w kategorii gadżetu na ścianę, a nie do poważnej jazdy. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Fot. CX Magazine