Gadżety z Taipei Show 2015
0Wynik ogólny
Liczba ocen: 0
0.0

Pamiętacie czasy, gdy wielcy producenci cięli koszty i zaczynali przenosić swoją produkcję na Tajwan? Na początku to był „obciach” i niewielu chciało się do tego przyznawać. Wciąż mam przed oczami ostatnią grupę XTR produkowaną w Japonii (M960) i jej młodsze wcielenie pochodzące właśnie z Tajwanu. Niesławne manetki z niedopasowaną obudową mocno podkopały opinię o nienagannej jakości wyrobów giganta.

Jednak świat nie stoi w miejscu i dziś w tym państwie (czy też prowincji jak woleliby niektórzy) wytwarza się naprawdę dobre rzeczy. Tajwańczycy doskonale opanowali technologię produkcji i choć metka nie wywołuje szybszego bicia serca jak w przypadku „Made in the U.S.A.„, to jednak wstyd nie musi być już tak skrzętnie skrywany.

Targi Taipei Show kiedyś skupiały lokalnych wystawców; teraz zjeżdżają tam firmy z całego świata. W oczy wpadło nam kilka ciekawostek, które zwracają na siebie uwagę. Na początek coś wymuszającego szczery uśmiech na ustach. Diodowe lampki zasilane akumulatorkami wszyscy dobrze znamy. Tym razem jednak producent poszedł o krok dalej, dołożył wiatraczek i dzięki temu mamy zgrabny komplecik, który podczas jazdy ładuje nam ogniwa (AA).

lampki_taipei_show_2015

Fot. Mike Levy

Potrzeba matką wynalazków, bo już kilka kroków dalej znajdujemy coś, co w opinii pomysłodawcy ma w prosty sposób ustrzec nas przed brudzącym łańcuchem. Jeśli nawet nie jeździcie w dżinsach na Waszych wypieszczonych węglowych maszynach to pomyślcie, że od czasu do czasu coś takiego mogłoby się przydać. Otóż na jednym ze stoisk pokazano plastikową, nakładaną na łańcuch osłonę chroniącą nasze nogawki przed przepracowanym olejem. Proste i… kolorowe.

oslona_lancucha_taipei_show_2015

Fot. Mike Levy

Pamiętacie markę Foss, która kilka lat temu pokazała interesujące dętki? Testowaliśmy je na naszym portalu i niestety nie były dopracowane. Poprawione wersja była cięższa, a i trudno było zatrzeć złe pierwsze wrażenie. Skoro nie dętki to może piasty? Firma pokazała interesujący projekt oparty o magnetyczne sprzęgło. Ciekawe jak ze sprawami patentowymi, bo na taki sam pomysł wpadł wcześniej właściciel polskiego Soul-Kozak.

magnetyczna_piasta_tylna_foss

Fot. Mike Levy

Śpieszymy donieść, że Foss oferuje sprzęgło z 20-stoma zębami, a cała piasta w szosowej wersji ma ważyć 240 gramów. Na koniec coś o tytanowych śrubkach. Kiedyś były symbolem wyżyłowanego roweru o wycyzelowanych detalach, dziś straciły nieco na swoim znaczeniu. Zalew chińskich wytworów kupimy za grosze. Zresztą, dziś nawet słynny brytyjski Pro-Bolt produkuje w Azji. Znak naszych czasów. A mnie ciężko się oprzeć wrażeniu, że to targi gadżetów.

tytanowa_sruba_taipei_show_2015

Fot. Mike Levy