Metryczka: Mactronic Noise XTR 04
Masa: 185 g (bez uchwytu mocującego)
Cena: 294,99 zł
Tryby i czas świecenia: niski (77 lm), średni (368 lm), wysoki (712 lm), Boost (854 lm), migający (w trybie 77 lm)
Zasilanie: akumulator 3400 mAh (wymienny, ogniwa Panasonic)
Gdzie kupić? Mactronic.pl

Intro:
Co prawda w tym roku sierpień mamy wyjątkowo ciepły, ale nie łudźmy się – to niestety ostatnie podrygi lata. Dni ulegają skróceniu, a już wkrótce by pojeździć rano lub wieczorem trzeba będzie zabrać długie ciuchy i – oczywiście – lampki. Chyba nigdy się do tego nie przyzwyczaję, gdyż co roku szkoda mi upalnych dni ale przyznacie przecież, że jesień również ma swoje plusy.

Dobrze znana okolica robi się jakby senna, a niepowtarzalny, snujący się za rowerem zapach opadłych liści doskonale koegzystuje z utęsknioną chwilą oddechu. Od wyścigów, reżimu treningowego, diety… czego tylko chcesz. Przedsionek jesieni to dobry moment by zająć się swoim rowerem, pomyśleć nad przyszłorocznym tuningiem, zacząć planować kolejne wyjazdy i starty. To również dobra okazja żeby dostrzec to, co zazwyczaj w ciągu intensywnego sezonu zaczyna nam umykać.

Sam łapię się na tym, że moje ulubione trasy okrajam do jednej, dwóch. Aby szybciej zrobić trening, bo przecież zawsze są inne zajęcia. Snując się po okolicy późnym latem czy jesienią zauważam nowe ścieżki i odkrywam stare, notuję zmiany oraz cieszę się tym, o czym zdążyłem już dawno zapomnieć.

Nierzadko jednak praca czy inne obowiązki nie pozwalają nam na powrót z wypadu za dnia. O ile nie myślimy o całonocnych eksploracjach technicznych ścieżek i gęstych lasów, potrzebujemy kompaktowego, pewnego źródła światła. Tym razem postanowiłem sprawdzić jak tego typu test przejdzie najmłodsze dziecko rodzimej marki Mactronic: lampa Noise XTR 04.

Z pudełka:
W odróżnieniu od minimalistycznych opakowań opisywanych przez nas latarek Scream 3.1 i 3.2, Noise skryto w dość dużym, harmonizującym graficznie z zresztą oferty pudełku. W środku oprócz lampki znajdziemy również zwięzłą instrukcję obsługi, uchwyt do mocowania na kierownicę oraz przewód ładujący akumulator. I tutaj pierwsze, pozytywne zaskoczenie. Względem wspomnianych wyżej wersji Scream mieliśmy uwagę dot. zbyt krótkiego przewodu. Tutaj producent jakby na nasze życzenie dostarczył odpowiednio długi, wygodny kabel. Brawo!

Samą latarkę wykonano z aluminium i dodatkowo zabezpieczono w części plastikową obudową, dzięki czemu całość wygląda pancernie. Cóż – musi też swoje ważyć, bo Noise XTR 04 razem z akumulatorem daje wynik 185 gramów, co w przypadku testowanej lampki co do dziesiątej części grama pokrywa się z deklaracją . Akumulator (w formie dużego „paluszka”) jest wymienny, a komora zabezpieczona nasmarowanym o-ringiem. Miły detal. Jego pojemność to 3400 mAh i został zbudowany w oparciu o markowe ogniwa Panasonic.

Pod spodem lampki znajdziemy zabezpieczony przed wodą i brudem port micro USB do wpięcia końcówki przewodu. U góry z kolei umieszczono wygodny, wypukły przycisk służący do obsługi lampy, który podświetleniem wskazuje nam poziom naładowania akumulatora. Uchwyt do mocowania na kierownicę nie wymaga użycia narzędzi i posiada raczej standardową formę spotykaną w tego typu urządzeniach. Dla mnie ideałem byłby zatrzaskowy klips, który szybko można zdjąć z kierownicy, niemniej pokrętło w jest wygodne i w razie potrzeby nie nastręcza problemów.

Test:
Pełen cykl ładowania Noise XTR 04 trwa 6 godzin. Pierwsze, co rzuca się w oczy to bajerancki sposób, w jaki lampka się włącza (oraz wyłącza) – światło bardzo szybko, ale stopniowo się rozjaśnia co jest niezwykle miłe dla wzroku i… powoduje uśmiech na twarzy. Choć zaprogramowano tutaj tylko 3 tryby pracy (+ dodatkowo 30 sekundowy Boost dający 854 Lumeny) muszę przyznać, że początkowo zostałem zaskoczony ponieważ włącza się nieco inaczej nic wiele podobnych produktów. Tutaj jest to jedno, krótkie kliknięcie; podobnie wygląda przełączanie się między poszczególnymi trybami pracy.

Niestandardowe jest to, iż pomiędzy owymi trybami można wybierać tylko od razu po włączeniu lampy; wciśnięcie przycisku w późniejszym czasie spowoduje wyłączenie urządzenia (które posiada tryb pamięci i ponownie włączy się w ostatnio zapamiętanym trybie). Niemniej trzeba oddać, że trybów jest niewiele, a przełącznik pracuje błyskawicznie. Aby zabezpieczyć się przed przypadkową aktywacją należy przytrzymać przycisk (przy wyłączonej lampce) przez 3 sekundy.

Kolejne zaskoczenie to wskaźnik naładowania akumulatora – przy pełnej „baterii” świeci na niebiesko, by następnie przełączyć się w tryb zielony (78-40% pojemności) i na końcu czerwony. W mojej opinii byłoby lepiej, gdyby najpierw była to zieleń, a później barwa niebieska.

Dobrze, przebrnęliśmy przez sprawy techniczne, a zastanawiacie się przecież jak to świeci. Otóż moi Drodzy, świeci naprawdę dobrze – barwa diody Cree XM-L2 jest ciepła i przyjemna dla oczu. Bardzo fajnie zbalansowano poszczególne tryby – najsłabszy wg mnie jest idealnie wyważony (77 Lumenów) i nadaje się świetnie do jazdy miejskiej. Środkowe 368 Lumenów pozwala zapuścić się w łatwy teren (odkryta łąka, szeroka, ubita ścieżka w lesie), a 712 Lumenów w wykonaniu Noise XTR 04 to naprawdę solidna dawka światła pozwalająca szybko poruszać się po ciemnych duktach w gęstwinie.

Test pokazał, że oświetla szeroki, owalny obszar. W maksymalnym trybie jest naprawdę dobrze i można pokusić się o wypad w dziki teren zwłaszcza, że czas pracy przy 712 Lumenach to długie 2,5 godziny. Wiemy, że barwa diody bywa różna nawet w przypadku tych samych modeli ale Noise jest pod tym względem niemalże ideałem i przebija pod tym względem świetną linię Scream. XTR 04 daje skoncentrowaną na dużym obszarze plamę światła, poza którą (jeśli patrzymy daleko przed siebie) można coś jeszcze dostrzec.

Przełącznik ukrywa jeszcze zaprogramowany 30 sekundowy tryb Boost ale muszę przyznać, że pomimo pełnego naładowania lampy nie widzę wyraźnej różnicy między nim, a opcją 712 Lumenów. Może to jednostkowy przypadek (nie miałem możliwości konfrontacji z inną lampką) ale też nie jestem zwolennikiem tego typu rozwiązań. Z doświadczenia wiem, że praktycznie z nich nie korzystam.

Podsumowanie:
Test pokazał, że Noise XTR 04 to wszechstronna lampka dla szerokiej rzeszy nabywców. W mojej opinii dobrze sprawdzi się w mieście i w przypadku ambitnej turystyki. Może być również niezłym rozwiązaniem do codziennych treningów – nie zajmujący wiele miejsca uchwyt możemy wozić na kierownicy i lampkę wpinać w razie potrzeby kiedy wiemy, że wrócimy po zmroku.

Szosowcy wybiorą pewnie mniejsze pchełki, XTR 04 nie tylko z racji swej nazwy idealnie pasuje do roweru MTB, trekkinga czy gravelówki. Najmocniejszy tryb pozwala bowiem na szybką zamianę asfaltu w teren przez co nic nie musi Was ograniczać. A wygoda użytkowania i bezpieczeństwo są warte tego, aby przymknąć oko na sprawy mniej istotne.

Plusy:
+ bardzo, bardzo przyjemna barwa światła
+ mocowanie – po wpięciu lampkę można obracać w nim w obrębie 360 stopni
+ dobra jakość wykonania
+ udane, odpowiednio zbalansowane tryby pracy
+ czas świecenia
+ odpowiednio długi przewód do ładowania i wymienny akumulator z ogniwami Panasonic

Minusy:
relatywnie spora masa
jeśli używasz innych lampek będziesz musiał przyzwyczaić się do pewnych niestandardowości, jeżeli nie prawdopodobnie możesz wykreślić to zdanie
rzadko używany przeze mnie tryb Boost

Ocena końcowa: mocne, naprawdę mocne 7.5/10