Mała Liga XC: Kolejny sezon już na horyzoncie
Liczba ocen: 2
10.0

Mała Liga XC absolutnym przebojem wdarła się do kalendarza kolarskich wyścigów cross country. Przeprowadzone w sezonie 2016 trzy pionierskie „Ustawki” były znakomitym zwiastunem tego, co czeka na uczestników cyklu w przyszłym roku. Z całą pewnością portal NieOceniam.pl będzie patronował kolejnym imprezom spod szyldu Małej Ligi XC.

Ostatni z tegorocznych wyścigów odbył się 10 września na otwockiej górze Meran, która była dotychczas jedyną gospodynią Małej Ligi XC. Frekwencja zdecydowanie dopisała – na starcie stanęło niemal 100 zawodników! Wśród tej grupy znalazło się osiem Pań, które z nie mniejszym niż Panowie zacięciem walczyły o „Złote kalesony”.

Imprezę rozpoczął wyścig dzieci, których do rywalizacji przystąpiło ponad dwadzieścioro. Najmłodsi ścigali się w wyścigu Mała Liga XC Kids, której głównym partnerem została firma AK-SPED. Kibice, których też nie zabrakło, spisali się doskonale – młodzi kolarze dostali od nich wspaniały doping. Runda wyścigu dzieci była inna od tej, z którą przyszło zmierzyć się dorosłym – przygotowano krótszą i łatwiejszą pętlę. Młodzieżowy peleton podzielono na dwie kategorie wiekowe, w których, z podziałem według płci, nagrodzono zwyciężczynie i zwycięzców.

Mała Liga XC

Strefa dzieci

Wśród chłopców w obydwu kategoriach wiekowych triumfowali bracia Szyszko: Piotr (kat. Kids M1) i Mateusz (kat. Kids M2). Wśród dziewcząt w najmłodszej kategorii (Kids K1) zwyciężyła Blanka Borcz. Oprócz nagród dla zwycięzców mieliśmy również loterię z nagrodami od naszych partnerów.

Po zakończonych zmaganiach dzieci mogły oddać się zabawie w przygotowanej dla ich strefie zabaw, bądź kibicować dzielnie starszemu rodzeństwu i rodzicom, którzy stanęli do swoich wyścigów. Trasa głównego wyścigu była bardzo podobna do tej z poprzedniej, czerwcowej edycji. Dla chętnych na pętli dobudowano hopkę i przejazd po balach sosnowych, miej wprawieni kolarze mogli je jednak bezpiecznie ominąć łatwiejszym torem jazdy. Wyścigom towarzyszyła piękna pogoda, choć wyjątkowy dla tej pory roku upał dawał się niektórym mocno we znaki.

Trzykilometrową rundę o przewyższeniu równym 70 metrów mężczyźni pokonali ośmiokrotnie, a kobiety pięć razy. W wyścigu Panów po raz kolejny niepokonany był Karol Rumsicki (Warszawski Klub Kolarski), pośród Pań zaś kolejne zwycięstwo w cyklu odniosła Zofia Czyż (rowermojeżycie.pl). Tabele wyników znajdziecie tutaj.

Mała Liga XC

Partnerami wyścigu były nie tylko firmy, ale również osoby indywidualne. Wsparcie okazano nie tylko w postaci nagród dla zwycięzców, ale również w szeroko pojętej logistyce, związanej z przedsięwzięciem. Wyścig wsparło Nadleśnictwo Celestynów, które udostępniło teren leśny i materiały do zbudowania przeszkód oraz Miasto Otwock, któremu organizatorzy zawdzięczają nie tylko ufundowanie nagród, ale też posprzątanie terenu leśnego.

 A czego możemy spodziewać się w przyszłym roku? Oddajemy głos Maćkowi Mycielskiemu, szefowi Małej Ligi XC:

To dla nas największa nagroda, kiedy słyszymy, że impreza się podobała. Zależy nam, aby zarówno pod kątem doboru trasy jak i organizacji wyścigu wszystko było perfekcyjne i mogło zaspokoić gusta jak największej liczby startujących.

W nadchodzącym sezonie postawiliśmy sobie cel, aby przybliżyć kolarstwo MTB w formule XC szerszemu gronu zawodników. Chcemy dobierać takie trasy, aby były wymagające, ale do przejechania również przez mniej doświadczonych kolarzy. Dlatego już podczas ostatniego wyścigu wytyczyliśmy odcinki trasy o różnym stopniu trudności. Z „normalnej” pętli oznaczonej kolorem niebieskim można było pojechać technicznymi odcinkami „PRO”, oznaczonymi kolorem czarnym i urwać kilka sekund na rundzie.

Wiemy, że oprócz rywalizacji sportowej ważna jest sama atmosfera. Zależy nam na tym, by na nasze imprezy chciało się wracać. Teraz była już strefa dla dzieci, ale nasze miasteczko zawodów na pewno będzie się rozwijać o kolejne atrakcje, na razie jednak nie chcemy zdradzać wszystkiego (śmiech).

Dołożymy wszelkich starań, żeby Mała Liga XC była ważnym elementem w kolarskim kalendarzu w kolejnych latach.

 

Autorem wszystkich zdjęć jest Zbigniew Kowalski.