Nie daj się złodziejowi!
0Wynik ogólny
Liczba ocen: 0
0.0

Wiele z nas swoje wypieszczone rowery przechowuje w mieszkaniu. Często chcielibyśmy jednak ruszyć wieczorem do miasta, napić się kawy na rynku czy po prostu wejść do sklepu nie obawiając się, że będziemy musieli wracać autobusem. Jeden z moich znajomych w pełnym rowerowym rynsztunku, w carbonowych butach i kaskiem pod ręką musiał przemierzyć tak kilka kilometrów, bo jego rower spodobał się komuś, kto nie zechciał za niego zapłacić.

zapiecie_rowerowe_yerka

Fot. Yerka

Kiedyś sprawa była prosta. Rowerzysta udałby się do zarządcy miasta, ten za pomocą żołdaków złapałby złodzieja i na miejskim rynku urąbano by mu rękę. W imię nastającego humanitaryzmu, później wypalano już tylko „Z” na czole. Dziś złodziejowi nie grozi właściwie nic, gdyż jest niemal bezkarny. Nie istnieje policyjna baza skradzionych rowerów, a najczęstsze przypadki odzyskania własnych dwóch kółek dzieją się za pomocą przypadku i poczynań (dotychczasowych) prawowitych właścicieli.

Grupa trzech chilijskich studentów postanowiła przedstawić własny pomysł zabezpieczenia przed kradzieżą. O ile do tej pory korzystaliśmy z najróżniejszych zapięć, tym razem patent jest niezwykle ciekawy. Zakłada bowiem wykorzystanie elementów składowych roweru do tego, aby go przypiąć np. do latarni. Na Indiegogo trwa właśnie kampania zbierające fundusze na rozwój przedsięwzięcia. Do wymaganych 50 tys. dolarów brakuje jeszcze dziewiętnastu.

zapiecie_rowerowe_yerka

Fot. Yerka

Produkt nazwany Yerka składa się z ramy, której składaną dolną rurę łączymy ze sztycą, dzięki czemu powstaje wygodne zapięcie. Co więcej pomyślano także o specjalnej blokadzie nakrętek kół. Zamek ma być połączony systemem Bluetooth z naszym smartfonem, którym będziemy mogli go otworzyć. Nawet w przypadku nieautoryzowanego zniszczenia zamka złodziej unieruchomi pojazd, co powinno odstraszyć go jeszcze w przedbiegach. Niestety tu na przeszkodzie stoją finanse, gdyż to tego celu studenci muszą zebrać $200 000. Dużo.

zabezpieczenie_roweru_przed_kradzieza_yerka

Fot. Yerka

 

Nie ustalono jeszcze docelowej ceny, ale pierwsze 1000 osób będzie mogło nabyć zestaw w promocji za ok. 1500 zł. Projektem zainteresowały się już duże firmy i pozostaje mieć nadzieję, że sympatyczne trio z Chile nie zostanie, nomen omen, „okradzione„.