Nowe lampki Magicshine
Liczba ocen: 0
0.0

Nie ma się co oszukiwać, upalne dni w tym roku już raczej nie wrócą. Przed nami najtrudniejszy dla rowerzystów okres – jesień i zima. Coraz szybciej robi się ciemno i najczęściej można zapomnieć o treningu po powrocie z pracy. Nie dość, że wiatr bezpardonowo wdziera się pod każdy zakamarek kurtki, to także zmrok niekoniecznie jest naszym sprzymierzeńcem. Zanim jednak na dobre rozstawimy trenażery warto rozejrzeć się za dobrymi (!) lampkami, które pozwolą wydłużyć nam zaplanowany czas na rower.

magicshine

Podczas jesiennych wiatrów łatwo o przeziębienie, a i większość treningów lepiej jest robić w osłoniętym terenie. Dlatego też naturalnym wyborem jest las, gdzie podmuchy są hamowane przez drzewa dzięki czemu jest znacznie cieplej. Pozostaje tylko kwestia odpowiedniego oświetlenia, które pozwoli nam wrócić do domu w jednym, działającym kawałku. Od naszego ostatniego spotkania z produktami Magicshine minął już prawie rok. Testowaliśmy wówczas najmocniejsze oświetlenie z ich oferty – było świetne.

Przez ten czas Chińczycy nie zasypywali gruszek w popiele, tylko inwestowali w nowe technologie pokazując, że coraz mocniej aspirują do segmentu premium zarezerwowanego dotychczas dla innych wytwórców. Część załogi przeniosła się do nowopowstałego budynku w Shenzen. Znalazło się tam miejsce dla działu badań nad rozwojem produktów, marketingu i obsługi klienta. W tzw. „międzyczasie” Magicshine pokazał światu udoskonalone wersje swych lampek z bezprzewodowymi pilotami, oraz przedstawił najmocniejszy produkt ze swego portfolio: Eagle F3.

Ten pożeracz mroku zrobiono z użyciem 4 diod Cree XM-L2 (najmocniejsza dotąd MJ-880 ma dwie), a maksymalna teoretyczna jasność to 3000 Lumenów. Co ciekawe producent obiecuje, że podane wartości są rzeczywiste (wcześniej były zawyżone). Na targach Eurobike pokazano jednak całą gamę nowości, poczynając pod modelu MJ-900. Jedna dioda XM-L2 zapewnia 1200 Lumenów i w najmocniejszym trybie na świecić przez 2 godz. 60 min. MJ-902 posiada dwie identyczne diody (2000 Lumenów i 3,2h czasu pracy), za to MJ-906 ma ich pięć, przy czym zapewnia 5000 Lumenów i pracuje przez 3,6 h z najmocniejszym snopem światła.

magicshine eagle f3

Największym zaskoczeniem pozostaje jednak lampa o symbolu MJ-908, która aktualnie pozostaje najwyżej w hierarchii. Chińscy inżynierowie zmieścili tam aż 8 diod Cree XM-L2 (sic!), które wg ich zapewnień dają 8000 Lumenów, a czas pracy to 3 godziny gdy świecą wszystkie z pełną mocą. Produkt ten posiada oczywiście bezprzewodowego pilota do zamocowania na kierownicy (przydatna rzecz, gdyż lampki Magicshine przytwierdzane są za pomocą gumki i lubią się obracać podczas dotykania przycisków).

Zadbano także o odpowiedni system chłodzący (czas pokaże, czy rzeczywiście działa jak należy), a na górze obudowy znajdziemy wyświetlacz LCD podający nam takie parametry jak aktualny tryb pracy, wskaźnik naładowania baterii, procent naładowania akumulatora, a także czas pozostały do jego wyładowania. Szczególnie ta ostatnia informacja wydaje się być szczególnie cenna i jeśli tylko będzie działała jak należy, to produktowi wróżymy spory sukces.

Oczywiście tego typu kombajn nie mógł się obejść bez należytego źródła zasilania. Magicshine MJ-908 pracuje w oparciu o litowo-jonowy akumulator składający się z sześciu baterii (7.4V, 7.8AH) zamkniętych w plastikowym, wodoodpornym opakowaniu. Na chwilę obecną ceny nowych produktów pozostają jeszcze nieznane.

magicshine-mj-908