Trzy Wieże XC: Wsparcie dla Michała Urtnowskiego
0Wynik ogólny
Liczba ocen: 0
0.0

W niedzielę 19 lipca została rozegrana trzecia edycja cyklu Trzy Wieże XC. Do rywalizacji na pętli liczącej 2.83 km przystąpiło niespełna 80 osób.

Stuletnia wieża Bismarcka – zwana też Gocławską – jest jedyną w Polsce „sławiącą” imię Żelaznego Kanclerza konstrukcją zachowaną w stanie doskonałym. Zielone Wzgórze, na szczycie którego stoi budowla daje piękny widok na płynący u jego stóp strumień Gliniankę, Odrę i jej rozlewisko – Jezioro Dąbie. Obszar leśny na stoku góry jest stosunkowo niewielki, mimo to organizatorzy co roku wytyczają trasę inaczej. Tym razem trasa etapu poprowadzonego pod wieżą Bismarcka była umiarkowanie wymagająca technicznie, przez co dość szybka do pokonania.

Zegarki Festina - jedne z nagród w Trzy Wieże XC

Zegarki Festina – jedne z nagród w Trzy Wieże XC

Mężczyźni mieli do pokonania osiem rund, kobiety – sześć. Na blisko trzykilometrowej pętli było 75 metrów przewyższenia. Szerokie, długie i strome podjazdy, wąskie i kręte single. Na zwycięzców wyścigu i szczęśliwców w losowaniu nagród czekały jak zawsze 3 zegarki Festina i sprzęt od Shimano.

Była to impreza szczególna, bo wspierająca szczytny cel. Połowa opłat startowych z tej edycji została przekazana na rehabilitację Michała Urtnowskiego – zawodnika, który był stałym uczestnikiem imprez spod znaku Trzy Wieże XC od początku ich istnienia. Michał na początku lipca podczas treningu uległ nieszczęśliwemu wypadkowi, w wyniku którego uszkodził kręgosłup. Ponadto dwaj najszybsi zawodnicy – Kacper Szczepaniak i Mariusz Gil, którzy na metę wjechali niemal jednocześnie, postanowili przekazać nagrodę dla zwycięzcy Michałowi.

Kacper Szczepaniak, zwycięzca Open:

Organizacja na bardzo wysokim poziomie, miła atmosfera i niezła obsada, m.in. Mariusz Gil. Trasa dobrze przygotowana i bardzo wymagająca. Od startu jechaliśmy w 5-tkę; po pierwszej rundzie oderwaliśmy się z Mariuszem i tak dojechaliśmy na metę. Ustaliliśmy, że nagrodę oddamy Michałowi Urtnowskiemu, aby wiedział ,ze jesteśmy z Nim i mocno trzymamy kciuki za powrót do pełni sił!!!

Anna Kłos, najszybsza z Pań:

Organizacja wyścigu Trzy Wieże wygląda zawsze bardzo sprawnie, tym razem też tak było 🙂 Start punktualnie – co jest bardzo ważne, ponieważ czasem dzieje się tak na wyścigach, że z różnych przyczyn start jest opóźniony co wiąże się z dłuższą i niepotrzebnie męczącą rozgrzewką lub niedogrzaniem zawodników. Trasa tej edycji podobała mi się; mając na uwadze to, jaki obszar organizator miał do dyspozycji można śmiało powiedzieć, że mieliśmy fajne zawody XC. Z edycji na edycję również wśród kobiet widać tendencję wzrostową we frekwencji, więc rywalizacja też staje się ciekawsza. Czasem, gdy ktoś pyta mnie jak było dziś na wyścigu, jak poszło? Ile kobiet startowało…? często odpowiadając tłumaczę żartobliwie, że mało jest odważnych kobiet 🙂 Tym razem udało mi się od startu objąć prowadzenie i nie oddałam go nawet na chwilę, aż do samej mety. Swoją drogą, kilku mężczyzn też udało mi się wyprzedzić 😉 a przed startem dwa razy hak w moim rowerze był prostowany, przez cały czas jazdy miałam to na uwadze i w pewnym sensie jechałam ostrożniej, aby nic złego się nie stało i bezpiecznie, bezawaryjnie ukończyć wyścig. Bardzo miłe było to, jak tyle osób kibicowało w pozytywny sposób! Zawsze dzięki temu lepiej mi się jedzie.

Sylwia Maciejkiewicz, II miejsce Open Kobiet:

Trasa – w mojej ocenie typowe cross country – interwałowa, wymagająca, techniczna; przygotowana super. To mój drugi start w XC w Szczecinie. Dwa lata temu startowałam w Lasku Arkońskim też mi się podobało, lubię trudne technicznie wyścigi. Organizacyjnie wszystko jak najlepiej. No, może brak parkingu/miejsca do zaparkowania, ale i tak sobie wszyscy poradzili. Fajne nagrody, bardzo miła atmosfera – również na trasie: koledzy, którzy byli dużo szybsi uprzejmie informowali, że się zbliżają, a z tym na trasach różnie bywa. Tu nikt nie krzyczał, a wręcz zawodnicy dziękowali, kiedy przepuszczałam tych szybszych. Wypada jeszcze powiedzieć, że mieliśmy sporą gromadkę kibiców, którzy dzielnie zagrzewali nas do walki.

Wyniki:

Mężczyźni Open:

1. Kacper Szczepaniak (Fidea-Telenet) – 01:11:42
2. Mariusz Gil (Project-Cross) – 01:11:43
3. Marco Hantschel (Kühn Fahrwerkstechnik) – 01:14:16

Kobiety Open:

1. Anna Kłos – 01:13:15
2. Sylwia Maciejkiewicz (Kolarze Gorzów) – 01:17:55
3. Katarzyna Piecyk (-1 okrążenie)