W oponach chlupie Ci mleczko? Ułatw sobie życie!
0Wynik ogólny
Liczba ocen: 1
9.9

Wciąż pamiętam czasy, kiedy dętka była jedyną sensowną możliwością nabicia powietrza w kołach dedykowanych rowerom MTB. Czy to butyl, czy też lateks bądź kilka innych wynalazków, w razie przebicia można było je błyskawicznie i łatwo wymienić, a następnie kontynuować jazdę. Zgoda, dętki mają swoje wady, ale ich zalety także są niezaprzeczalne. Następnie pojawiły się pierwsze, wyjątkowo zawodne i uciążliwe w obsłudze systemy UST. Kto zakładał na obręcz takie opony, ten wie, o czym mowa.

jak_zakleic_opone_bezdedkowa_w_rowerze

Tak właśnie wygląda opona z zaschniętym mleczkiem. Trzeba je… wyszorować (serwisbajka.pl)

Dziś triumf święci mleczko. Wystarczy owinąć obręcz odpowiednią taśmą (ew. wykorzystać systemy do konwersji, np. Eclipse), a następnie zalać mleczkiem, napompować i gotowe. Jak jednak dobrze wiemy, teoria rzadko kiedy chadza w parze z praktyką. W warunkach domowych najczęściej można zapomnieć o uszczelnieniu opon; te najczęściej wymagają kompresora (alternatywą może być dla niego stacjonarna pompka Bontrager Flash Charger). Jedną z nielicznych opon, które udało mi się wstrzelić w stopkę obręczy, był Continental X-King w wersji Protection.

zestaw_do_opon_bezdetkowych_milkit

Serce układu: specjalny zawór

Gdy już uporamy się z taśmą, założymy wentyl i po nalaniu mleczka zaczniemy pompować, okazuje się, że powietrze uchodzi. Najczęściej w okolicy wentyla, rantu opony lub bieżnika. Pozostaje kilkudniowe kręcenie kołem, pompowanie i czekanie, aż mleczko zaschnie. Podobnie jest, gdy po pewnym czasie zapragniemy uzupełnić stan mleczka. Z reguły wystarczy wykręcić zawór z wentyla, wlać płyn i po kłopocie. Problem pojawia się, kiedy nieopatrznie wysuniemy oponę ze stopki obręczy. Wówczas nie wystarczy już posiadanie samego kompresora. Aby ponownie uszczelnić oponę, należy dokładnie wyczyścić jej ranty z zaschniętego lateksu. A jak wszyscy wiemy, eufemistycznie mówiąc, nie jest to łatwe i przyjemne. Sprawdźcie, jak wygląda to w moim serwisie.

zestaw_do_opon_bezdetkowych_milkit

Strzykawka z zaworkiem na wężyku.

W sukurs przychodzi nam nowa marka na rynku. Otóż szwajcarska firma MilKit proponuje interesujący system do napełniania opon mleczkiem, dzięki któremu nie ma konieczności upuszczania powietrza! Jak to działa? Sercem produktu jest intrygujący, choć banalnie prosty w działaniu podwójny wentyl (oferowany tylko w wysokości 35 mm). Jego innowacyjność polega na tym, że na końcu tkwiącym wewnątrz obręczy posiada on samoistnie zasklepiający się kapturek chroniący przed uciekaniem powietrza. Zawór Presta jest taki sam, jak w klasycznych rozwiązaniach, z tym, że osadzono go na przedłużce, na której podczas jego instalacji zasklepia się wspomniany kapturek.

W zestawie znajdziemy także specjalną strzykawkę z wężykiem. Po podłączeniu jej do wentyla możemy za pomocą dwustronnie działającej dźwigni na wężyku zassać (samoistnie) mleczko do tłoka bądź wpompować nowy płyn bez spuszczania powietrza. Proste, czyste, schludne. Tak, jak lubię. Ludzie z MilKit twierdzą, że wentyl wytrzymuje także wysokie ciśnienia znane z opon szosowych. Produkt niestety nie jest jeszcze dostępny w sprzedaży, firma prowadzi aktualnie kampanię na Indiegogo, mającą przyspieszyć zebranymi funduszami jego pojawienie się na półkach sklepowych. Jesteście za?

Fot. MilKit