Bob Girvin, ProFlex 855 i... Pelagro
Liczba ocen: 0
0.0

Rower ProFlex 855 przyszedł na świat w połowie lat dziewięćdziesiątych.

Jego „ojciec”, Bob Girvin, to postać tyleż ciekawa, ile niestety enigmatyczna w dzisiejszym Internecie. Niegdyś inżynier lotnictwa, w latach ’80 Girvin znalazł swoje miejsce w branży rowerowej. Wsławił się m.in. amortyzowanym mostkiem FlexStem, który ujrzał światło dzienne w 1987 roku. Mimo że ów został szybko odesłany do lamusa i dziś jest raczej okryty niesławą, do dziś można na niego trafić na portalach aukcyjnych. FlexStem po swej premierze spotkał się z zainteresowaniem na całym świecie, co było jasnym sygnałem, że riderzy chcą mieć rowery z amortyzacją.

Offroad RF-1, pierwszy rower zwieszony (1990)

Offroad RF-1, pierwszy rower zawieszony (1990)

Za kolejny cel Bob postawił sobie więc stworzenie amortyzowanej ramy. W połowie roku 1990 pod marką Offroad RF-1 do sprzedaży trafił rower na w pełni zawieszonej ramie (i sztywnym widelcu). Był to pierwszy w historii rower z zawiasem, który wszedł do seryjnej produkcji; za ugięcie konstrukcji odpowiadał elastomer zamocowany nad tylnym kołem. Girvin wyprzedził m.in. Cannondale’a z modelem SE2000, którego pokazano światu pół roku później. Znane są oczywiście przypadki wcześniej stworzonych rowerów z amortyzowaną ramą, dlatego podkreślę, że RF-1 dzierży palmę pierwszeństwa w kategorii produkcji masowej.

W roku 1994 marka Offroad została przemianowana na ProFlex. Pomysłowy projektant skupił się w tamtym czasie na budowie amortyzatora przedniego. W 1995 powstaje ProFlex 855, nowoczesny rower full suspension na ramie z podwójnie cieniowanego aluminium 7005. Za amortyzację przedniego koła odpowiada nowy, przebojowy produkt firmy, elastomerowy widelec Girvin Vector, zapewniający około 70 mm efektywnego skoku (2.5-3 cale).

ProFlex 855, rocznik 1995

ProFlex 855, rocznik 1995

Rower wyposażony jest prawie wyłącznie w komponenty z grup Shimano Deore XT i LX. Odstępstwo stanowi korba Sugino Impel 700 (22/32/42T, krytykowana przez ówczesnych kolarzy m.in. za słabe uzębienie, lecz chwalona za cenę) oraz łańcuch M55 od Sachsa. Koła zbudowane w oparciu o piasty Shimano Deore LX i obręcze Mavic 237 ubrano w opony Tioga Psycho 1.95″. ProFlex 855 dostępny jest w kolorach czerwonym i niebieskim. Niedługo po premierze zdobywa pierwsze wyróżnienia, wśród których znalazł się m.in. tytuł „najlepszego fulla roku 1996” przyznany przez amerykański Mountain Biking Magazine.

Pelagro PB-1

Pelagro PB-1, fot. pelagro.de

Przenieśmy się teraz do Niemiec, w okolice Stuttgartu. Mieszka tu Peter Laibacher, wielki pasjonat motoryzacji, motocyklista rajdowy i zdeklarowany wielbiciel marki Ducati. W latach 90. składał „w wolnym czasie” rowery dla przyjaciół; w 2008 roku wsławił się zbudowaniem ramy Pelagro PB1, wzorowanej na charakterystycznej konstrukcji motocykli Ducati z lat 80 i powstałej we współpracy z tą włoską marką.

Pokazywaliśmy Wam tę ramę kilka miesięcy temu, pewnie już macie ją przed oczami. Zapadająca w pamięć kratowana konstrukcja spotkała się z na tyle pozytywnym odbiorem, że aktualnie Laibacher oferuje rower nie tylko w opcji MTB, ale także w wersjach miejskiej, singlowej czy fixie (ostre koło). Ten nieco szalony projekt jest do dziś sztandarowym produktem marki Pelagro.

Dwa lata temu w ręce niemieckiego pasjonata wpadł ProFlex 855 i zyskał zdumiewające, nowe szaty. Peter kupił ramę i amortyzatory na eBay’u. Rama i amortyzator przedni Girvin Vector to produkty z 1995 roku. Do ramy włączony został damper z kolejnego rocznika (ProFlex 856), który zamiast elastomeru ma już sprężynę. Peter postawił rower na sześcioszprychowych kołach, obutych w szosowe opony Michelin. Koła te to prototyp od marki Grimeca; jak przyznaje Peter, nie są zbyt lekkie, ale wespół ze slickami toczą się znakomicie.

Pelagro ProFlex

Pelagro ProFlex, fot. pelagro.de

Oryginalna korba Sugino z tego samego okresu została odchudzona na potrzeby tego projektu: ażurowo nawiercane blaty zestawiono z czerwonymi śrubami. Carbonowej zintegrowanej z mostkiem kierownicy niestety nie udało nam się zidentyfikować (ktoś pomoże?). Widoczne na niej logo Bimota to nawiązanie do faktu, iż ta słynna włoska firma tuningowała w latach osiemdziesiątych motocykle Ducati.

Pelagro ProFlex

Pelagro ProFlex, fot. pelagro.de

ProFlex w swoim nowym życiu zyskał też… hamulce tarczowe, których nie dane mu było oglądać dwadzieścia lat temu. Niemiecki konstruktor postawił na nowoczesny produkt, hydrauliczne hamulce Shimano SLX M575, które zostały pomalowane na biało i opatrzone logo marki Pelagro.

Lata świetności ProFlexa nie trwały długo, przypadły przecież na czasy intensywnej pogoni za nowymi rozwiązaniami. Wzbudził on jednak w swoim czasie zasłużone uznanie, a dzięki Peterowi Laibacherowi zyskał nowe życie w nowych barwach. Piękne malowanie ramy w zestawieniu ze smakowitymi kołami nadało mu lekkości i zadziorności. Dla mnie całość wygląda kapitalnie, mimo że rower z pewnością nie należy do light bike’ów.

Projekty spod szyldu Pelagro zdecydowanie trafiają w mój gust, podoba mi się szaleństwo, które przyświeca konstruktorowi. Jeśli chcecie zobaczyć więcej prac Laibachera, zajrzyjcie na pelagro.de.