Bold Cycles: full bez dampera?
0Wynik ogólny
Liczba ocen: 0
0.0

Wciąż mam w pamięci swój pierwszy, prawdziwy jak mi się wówczas wydawało, rower MTB. Grand G-300 był żeliwnym full’em i wierzcie lub nie, ale zanim budził litość, wzbudzał i podziw. Najpierw wśród kolegów, później dziewcząt, następnie pod podstawówką, a na końcu u opóźnionych umysłowo. Największe wrażenie robił tylny amortyzator Red Fish. Zawieszenie ramy roweru nie było wówczas czymś, co widywało się codziennie.

bold_cycles_linkin_trail

Jakie zatem wrażenie robiłby full… bez dampera? Taka bowiem jest pierwsza myśl, gdy patrzymy na węglowy sprzęt od Bold Cycles. Linkin Trail to bujawka na kołach 29”, dająca do dyspozycji 130 mm skoku. Ale gdzie ten amortyzator? Ha! Zagadka kryje się za akronimem IST – I… Suspension Technology. Już wiecie?

bold_cycles_linkin_trail

Ramę skonstruowano w oparciu o technologię EPS. Polega ona na tym, że w procesie produkcji rury buduje się na polistyrenowym trzpieniu, umożliwiającym uzyskanie optymalnego kształtu w przekroju poprzecznym. Po utwardzeniu włókna trzpień kurczy się i jest bezpiecznie usuwany. Nie trzymając Was dłużej w niepewności: damper sprytnie ukryto w miejscu łączenia rury dolnej z podsiodłową.

Takie rozwiązanie oprócz oczywistej zalety jaką jest niewrażliwość na błoto (!) obniża środek ciężkości i wg producenta zmniejsza tzw. efekt bujania podczas pedałowania. Pancerze zgodnie z obowiązującą modą poprowadzono wewnątrz rur. Najlepsze jest to, że pomyślano również o chłodzeniu ukrytego amortyzatora. Linkin Trail posiada na główce ramy wloty powietrza niczym 800-set konny Mustang Shelby Super Snake i podejrzewam, że podobnie jak on na trasach może zasysać rywali kolektorem i wypluwać wydechem. Osobną kwestią jest jakość działania takiego rozwiązania.

Bold Cycles for Pink Bike

W tylnym widelcu znajdziemy najnowszy pomysł wciąż „poszukujących” producentów, czyli oś 148 mm. Poszukujących naszych sakiewek, rzecz jasna. Niemniej jednak taki system daje dużo miejsca na oponę podczas korzystania z opon 27.5+ oraz poprawia sztywność dla największych kół 29”. Na dolnej rurze tylnego trójkąta zastosowano stary patent w nowej odsłonie. Pamiętacie jeszcze tzw. systemy „anti chain sucks”? Dawno, dawno temu przykręcało się specjalnie wyprofilowane blaszki pod suportem, aby uniknąć zaciągania łańcucha prze zębatki korby w błocie.

bold_cycles_linkin_trail

Wg Bold Cycles ich autorskie rozwiązanie IST (Internal Suspension Technology) zapewnia pracę zawieszenia na całej długości skoku aż do ostatnich 20 mm, kiedy utwardza się, aby zapobiec dobijaniu na największych uskokach. Najpewniej nie tylko lokalny patriotyzm spowodował zastosowanie dampera DT Swiss (obie firmy są szwajcarskie). Wespół z przednim widelcem DT może być obsługiwany z poziomu kierownicy podwójną manetką, podobną do rozwiązania znanego choćby z rowerów Scotta.

bold_cycles_linkin_trail

Dostępu do tylnego amortyzatora broni przykręcana na dwie śrubki pokrywa z tworzywa sztucznego. Gotowe rowery przeszły już testy w terenie, a tak podsumowuje je Paul Aston:

„Cena! To dużo pieniędzy jak za niesprawdzoną markę. Jednak pierwsze wrażenie jest pozytywne; widać dbałość o szczegóły i brak oszczędności, jeśli chodzi o dobór komponentów. Nie ma przełomu w kwestii właściwości jezdnych, ale na trasie rower zauważalnie Cię wspiera, nawet, jeśli odbywa się to kosztem niskiej czułości na najmniejszych nierównościach. Geometria jest dobrze skrojona i cieszę się, że idea największych kół jest wciąż żywa. Jeśli dla Ciebie liczy się styl, jakość i niszowość, to doskonały wybór”.

bold_cycles_linkin_trail

Ceny gotowych rowerów zaczynają się od 35 000 złotych. Kupujecie to?

bold_cycles_linkin_trail

Fot. Alex Buschor