Giant Glory 2
0Wynik ogólny
Liczba ocen: 0
0.0

Intro:
Jeżdżąc dość długo moją dirtowo-fourcrossową maszyną, pewnego dnia pomyślałem, że nadszedł czas na drugi rower. Full. Niezbyt ciężki, z dużym skokiem i nadający się na polskie trasy DH. Wybór padł na Gianta Faith z roku 2011. Świetny rower, bardzo uniwersalny, ale! Znów okazuje się, że co jest do wszystkiego to do niczego. Nie nadawał się zupełnie na okoliczne (warszawskie) miejscówki, gdyż miał wspomnianego skoku zdecydowanie za dużo. Pomimo zawieszenia Maestro, niewyłączalny tłumik Motion Control DH bujał przy podjazdach. W polskie góry odechciało mi się jeździć po pierwszej wizycie w Rużomberku. Gdy zobaczyłem, że dzień można spędzić na rowerze, a nie ławeczce jadącej 1km/h (tylko wtedy, kiedy jesteś idealnie czysty), to siłą rzeczy przestałem być „miejscówkowym patriotą” i zacząłem jeździć na zachód. Oczywiście generalizuję, ale co u nas jest wyjątkiem, tam stało się standardem. 🙂

rama_giant_glory

Śmigając po zagranicznych bikeparkach odkryłem, że rower posiadający 200/200 mm skoku będzie dla mnie najlepszym rozwiązaniem. Dodatkowo wzrost 190 cm skusił mnie na nowy rozmiar koła 27,5. Ze względu na to, iż nie będę się ścigał w zawodach, pomyślałem, że nie potrzebuję sprzętu na high-endowym zawieszeniu. Wybór był następujący: Giant Glory 2 z rocznika 2015.

Z kartonu… w teren:
Osprzęt zamieniłem na najwyższą grupę Shimano Saint 820 w przypadku hamulców i napinacza łańcucha, natomiast napęd to sprawdzona grupa oznaczona numerem 810. Tak skonfigurowany rower sprawuje się świetnie. Zawieszenie działa perfekcyjnie. Jedynie widelec przeraża prawie trzema i pół kilogramami masy.

Jeśli chodzi o kokpit, to zdecydowałem się na nowy standard średnicy mocowania kierownicy: 35 mm. Do tej pory nie narzekałem na sztywność poprzedniczki (31,8 mm), jednak rurka ANVL z mostkiem Easton Havoc, mocowanym bezpośrednio do górnej półki amortyzatora, powoduje natychmiastową reakcję koła na ruch kierownicy pomimo 800 mm szerokości.

Koła… tu zaufałem producentowi, dlatego szprychy firmy Sapim wraz z obręczami zostały fabryczne, natomiast piasty Gianta zastąpiłem sprawdzonym modelem DT Swiss, czyli 350 i 340 odpowiednio na przód i na tył. Ze względu na małą klamkę, cztery ceramiczne tłoczki i dostępną z dużym zapasem moc, w kwestii hamulców postawiłem na najnowsze wcielenie Saint wraz z tarczami o średnicy 203 mm z systemem Ice Tech.

Jak wspomniałem wcześniej napęd to stary, dobry, sprawdzony Saint 810. Rekompensując masę amortyzatora przedniego zamontowałem do korby lekką, złotą zębatkę 34T marki E13, a za jej bezpieczeństwo odpowiada rockring wykonany przez zaprzyjaźnioną firmę TomsPro. Przerzutka tylna Saint 810 kontrolowana jest przez dziewięciorzędową manetkę z tej samej grupy za pomocą teflonowej linki Clark’s. Pomimo tego, że na całej jej długości metra i siedemdziesięciu centymetrów mam pełny pancerz, przerzutka działa bez opóźnień. Kaseta z szosowej grupy Ultegra posiada przełożenia w zakresie 11-28 zębów. Napęd jest przenoszony przez 10 rzędowy łańcuch CN-HG5 z pokryciem w technologii Sil-Tec.

Napinacz Shimano SM-CD50 wybrałem ze względu na zastąpienie ślizgiem najpopularniejszego systemu napięcia kółeczkiem zębatym na łożysku maszynowym. Taki system jest bardzo cichy i dużo mniej zapychający się błotem. W przypadku opon staram się dobierać je do aktualnie panujących warunków, a są to głównie marki Schwalbe i Maxxis.

Specyfikacja:
Damper: Rock Shox Kage R
Gripy: wyrób własny 🙂
Hamulce: Shimano Saint M820
Kaseta: Shimano Ultegra 6700 11-28T
Kierownica: ANVL Mondrel 35 mm, wznos 20 stopni
Korba: Saint M815, zębatka 34T E13
Manetka i przerzutka tylna: Shimano Saint M810
Mostek: Easton Havoc 35 mm
Napinacz: Shimano Saint CD50
Obręcze: Giant P-AM 2
Piasty: przód DT Swiss 350, tył DT Swiss 340
Podkładki a-head i kapsel sterów: Giant carbon
Rama: Giant Glory aluminium Allux SL, fluidforming, zawieszenie Maestro
Rockring: TomsPro
Siodło: WTB Gonzo
Stery: FSA-Giant OEM
Szprychy: Sapim Race
Sztyca: NC-17
Tarcze: Shimano XT Ice tech 203 mm
Widelec: Rock Shox Domain RC Dual Crown
Zacisk sztycy: Giant

Zdjęcia: FotografiaRowerowa.pl