VRZ 2: drukowanie z tytanu
Liczba ocen: 0
0.0

Słyszeliście kiedyś o Ralfie Holleis? Jeśli nie, to nic złego, bo to z grubsza taki sam gość, jak ja czy Ty. Jeździ na rowerze, a w wolnym czasie pracuje. To znaczy… na odwrót. Ten ceniony niemiecki projektant zajmuje się głównie sztuką użytkową, a w pewnym momencie wpadł na pomysł stworzenia ultralekkiego roweru przy wykorzystaniu najnowszych zdobyczy techniki. W tym przypadku było to m.in. drukowanie z tytanu.

VRZ 2 to finalny (prototyp VRZ 1 zbudowano dokładnie 4 lata temu) produkt powstały przy użyciu zarówno specjalistycznych maszyn, jak i wprawnych ludzkich rąk. Ralf wydrukował ze sproszkowanego tytanu m.in. mostek, haki, łódeczkę sztycy czy mufy ramy, a następnie poddał je pieczołowitej ręcznej obróbce, aby nadać im ostateczny wygląd. Niestety ciężko spodziewać się, że wkrótce w domowym zaciszu będziemy mogli tworzyć tym podobne rzeczy. Dlaczego?

Otóż proszek tytanu jest relatywnie drogi, a jego cena oscyluje w granicach 900 – 1800 zł za kilogram. Co prawda 3 lata temu opracowano technologię, która ma obniżyć tę kwotę o ok. 75%, ale pozostaje jeszcze stworzenie dobrego projektu. Wróćmy jednak do samego projektu. VRZ 2, choć po części tytanowy, powstał głównie z włókna węglowego. Metalowe elementy dostępne są w trzech wariantach kolorystycznych.

Złoty powstaje w wyniku pokrycia azotkiem tytanu, czarny – węglikoazotkiem tytanu, a srebrny azotkiem chromu. W prosty sposób można zmieniać docelową geometrię roweru, wystarczy bowiem wprowadzić inne dane do komputera. Holleis:

„Pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, aby rower pasował do ciebie, jest zmierzenie ciała: długości ramion i nóg, a program obliczy idealną geometrię. Dlatego zmieniają się mufy. Rury są takie same, ale kąty muf inne, aby idealnie dopasować rower do jeźdźca”.

Dostępna jest wersja z klasycznym łańcuchem ważąca 5680 gramów oraz lżejsza (4900 g) z paskiem zębatym. Trzeba przyznać, że wybrane przez autora komponenty aż kłują po oczach:

Kierownica: Deda Pista
Koła: Lightweight Rundkurs
Korba: THM Clavicula
Opony: Continental 4000s
Pasek: Gates
Siodło: AX Lightness
Suport: THM

Co ciekawe, rower można ot tak po prostu kupić; Ralf wycenił jednak tę przyjemność na, bagatela, 70 000 zł. Abstrahując od ceny, trzeba przyznać, że cały rower, jak i proces jego powstawania, należy określić mianem sztuki. Powstaje pytanie, jaka jest trwałość drukowanych elementów i na ile można sobie na nich pozwolić.

VRZ 2 nie został jednak powołany do życia po to, aby podziwiać go na ulicy. Tego typu projekty mogą przybliżyć nas do tego, aby nasz wymarzony rower powstał we własnym domu. Wyobraźcie sobie, że kupujecie od producenta pakiet danych, pobieracie go przez Internet, a po wprowadzeniu do komputera macie możliwość wydruku konkretnych części. Chciana czy nie, tego typu przyszłość może być już całkiem blisko.

Zdjęcia: Simon Markhof