Scott Spark Ultimate na Cape Epic
Liczba ocen: 1
8.2

Zaczynamy… w serwisie
Nasz redakcyjny kolega Maciek dobrze przygotowuje się do Cape Epic, a w jego Specu trwają ostatnie przymiarki do finalnej wersji. W końcu musieliśmy zająć się sprzętem dla jego towarzysza niedoli – Adama. A zadanie nie było proste, gdyż obaj Panowie za punkt honoru (choć jednak z delikatnym przymrużeniem oka) postawili sobie to, kto zbuduje lżejszy rower. W tym przypadku baza była odpowiednia. Jednym z rowerów Adama jest bowiem Scott Spark Ultimate, którego kręgosłup posłużył do dalszej rozbudowy.

Należało jednak sprawdzić czy carbon jest w dobrym stanie, a następnie zająć się konserwacją zawieszenia. Całość przygotował nasz Serwis Bajka. Sprawdziliśmy ślizgi i łożyska, wyczyściliśmy ramę przy użyciu naszej ulubionej chemii Juice Lubes. Oryginalny damper Scott Nude poszedł w odstawkę i w zamian na jego miejscu zagościł seksowny tłumik DT Swiss X313 Carbon z manetką. W komplecie z ramą na pokładzie znajdował się amortyzator Rock Shox SID World Cup XX z systemem DNA. Postanowiliśmy jednak zaszaleć i wypróbować tuningowy tłumik od francuskiej marki Shift Up.

Dzięki temu pozbyliśmy się kilku „zbędnych” gratów, jak oryginalny tłumik, dolny korek, śruba mocująca i regulator tłumienia. Bo w pełni aluminiowy Shift Up tłumienie ma ustawione fabrycznie i nie jest regulowane. Dokładnie tak, jak w moim SID-zie Race z roku 2000! Przy tej okazji amortyzator przeszedł pełny serwis i zalałem go doskonałym olejem 5WT Fork Juice, dzięki czemu w jego żyłach popłynęła błękitna krew 😉 W kwestii napędu Adam postawił – podobnie jak Maciek – na komponenty SRAM XX1. Oryginalną zębatkę korby wymieniliśmy na owalną absoluteBLACK produkowaną przez Polaka – kolegę z forum light-bike. Stary suport miał przytarte jedno łożysko i konieczna była jego wymiana.

W tym przypadku wiedzieliśmy, że wybór wciskanego pakietu w systemie GXP może być tylko jeden. Skręcany Enduro TorqTite. W Polsce niestety nie sposób go kupić; w zastępstwie proponowano nam Ceramic Speed, którego… też nie było na stanie. Z kolei Jankesi za przesyłkę policzyli nam niemal tyle, co suport, więc zgodnie uznaliśmy, że Adam kupi go u siebie w Szwajcarii. Następnie przyszła kolej na kasetę. Obłędna wycinanka SRAM też nie oparła się naszej tunerskiej pasji.

Oryginalną, największą koronkę wymieniliśmy na Wolf Tooth liczącą 44 zęby. Muszę jednak przyznać, że wymiana jest dość kłopotliwa, a wilczek jest tak ciasno spasowany, że ewentualny demontaż będzie jeszcze bardziej problematyczny. Łańcuch i manetka należą oczywiście do tej samej grupy osprzętu, cyngle przeszły tylko gruntowne czyszczenie i smarowanie zielonym Dura-Ace. Najwięcej dylematów mieliśmy w przypadku kół. Adam w swoim Sparku miał zainstalowane Syncrosy na węglowych obręczach i piastach DT Swiss w systemie straight pull.

Początkowo celowaliśmy w taką egzotykę jak tytanowe złote szprychy Marwi, które udało nam się znaleźć chyba w ostatnim sklepie na świecie – w Japonii. Po burzy mózgów uznaliśmy jednak, że nie pasują do – jakby nie patrzeć – dość budżetowych piast i obręczy. Szybko pojawiały się kolejne propozycje: MFCK czy nawet taki high end, jak Kappius. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na kupno gotowych kół NoTubes Valor Pro 29, a Syncros miał przejść tuning i służyć do celów treningowych. Sprawdziłem więc obie piasty i wymieniłem w nich łożyska na nowe. Tył otrzymał Star Ratchet z 36 zębami, a stockowe szprychy zastąpiły odchudzone DT Aerolite, które w trybie ekstra-pilnym produkowano dla nas w Szwajcarii za pośrednictwem dt4you.pl, za co bardzo im dziękujemy.

Koła na chwilę obecną zostały obute w opony Nobby Nic (przód) i Racing Ralph ze stajni Schwalbe. Stery to biżuteria – Ritchey Superlogic z górną pokrywą wykonaną z włókna. Podobnie jak mostek, który również pochodzi od tego samego producenta. Kierownicę, podobnie jak koła, dostarczył Syncros. Zastosowaliśmy tu pewien sprytny patent do łatania opon bezdętkowych na trasie, czyli korki Sahmurai Sword. Siodło Tune posłużyło tylko jako tło do zdjęcia (Adam wystartuje prawdopodobnie na Ergonie), podobnie jak sztyca, która została kupiona kiedyś awaryjnie po uszkodzeniu poprzedniczki na słynnym Salzkammergut Trophy.

Rower hamuje za pomocą naprawdę niezłych Avid-ów XX. Na podorędziu mieliśmy też japońskie XTR, ale komplet SRAM wespół z niezłymi tarczami i dobrymi klockami naprawdę daje radę. Dlatego też prawdopodobnie właśnie ten zestaw pojawi się w Afryce.

Nie wszystko złoto…
Pomimo tego, że finalnie rower wygląda dość prosto, nie obyło się bez problemów. Mam styczność (szczególnie w serwisie) z bardzo kosztownym sprzętem i niepokojąco często właśnie z takimi produktami bywają największe kłopoty. Zaczęło się od dampera. Pomijam prostacką w konstrukcji, pomyśle i ergonomii manetkę, która z racji nikczemnej szerokości obejmy obraca się na kierownicy nawet pomimo mocnego (carbon!) dokręcenia. Na fakt ten w dużym stopniu wpływa fajka, która pod bardzo ostrym kątem doprowadza pancerz od blokady. Linka w tym miejscu generuje olbrzymie tarcie (Szwajcarzy sprytnie podzielili plastikowy ślizg w środku na dwa odcinki, co trochę je zmniejsza).

Próbowaliśmy rozmaitych kombinacji łuków pancerza, ich rodzajów oraz linek. Były próby bez fajki, a także z zastosowaniem smaru Shimano SIS SP-41. Niestety nieregulowana sprężyna przy damperze jest tak słaba, że nie jest w stanie przepchnąć linki przez wspomnianą fajkę. Niejako remedium okazało się zastosowanie linki i pancerza Shimano XTR wraz z obfitym potraktowaniem ich ultraśliskim olejkiem Finish Line Stanchion Lube, który już nie raz uratował mnie w takiej sytuacji. Jakoś działa.

Niestety po raz kolejny w przypadku tuningowego tłumika Shift Up do amortyzatora okazało się, że drogie gadżety nadają się najczęściej na wystawę w sklepie. Tłumik działa dość płynnie i ładnie (dla niektórych osób fabryczne tłumienie może być jednak zbyt małe), ale wbrew temu, co pisze producent praktycznie nie zapewnia blokady. Kombinowaliśmy na różne sposoby, ale widelec ugina się w zbyt dużym zakresie. Finalnie zdecydowaliśmy, że odchudzimy SID’a do rozsądnych granic możliwości, pozbywając się górnego tłumika i wykastrowanej blokady, a amortyzator zagości w drugim rowerze Adama, w którym aktualnie jeździ odjazdowy RS-1. A co do Scotta? Swoje miejsce znajdzie tu najwyższy model DT Swiss OPM O.D.L 100 LTD Team Edition, na którym jeżdżą takie sławy, jak Nino Schurter czy Fabian Giger. Dzięki temu widelec będziemy mogli również zintegrować jedną manetką z damperem, tak, jak miało to miejsce do tej pory.

Na koniec kaseta. Zębatka Woolf Tooth działa dokładnie tak samo płynnie, jak oryginał, ale aby przerzutka mogła wrzucić łańcuch na tak dużą koronkę, potrzeba mocnego odsunięcia od niej górnego kółka, co generuje pewne problemy. Powiedzmy tak: działa bardzo dobrze, ale do perfekcji odrobinę brakuje. Najważniejsze jednak, aby nie zabrakło jej zawodnikom już w Afryce, bo przecież to tak naprawdę się w tym wszystkim liczy. Prawda? 😉