Parano Mudness - przełajówka wg Kuby
0Wynik ogólny
Liczba ocen: 3
7.6

Jakiś czas temu do naszej Redakcji zawitał Kuba Okła z wyjątkowym rowerem. Po pierwszym i drugim rzucie oka wiedzieliśmy, że musicie go zobaczyć. 🙂 Mimo tego, że właściciel posiada stonowanego, czarnego Cannondale’a dedykowanego MTB, w przypadku przełajówki zdecydował się na bezkompromisowy róż. Być może pamiętacie modę na tego typu kolory; jakiś czas temu topowe ramy malował tak choćby gigant branży – Specialized. Skąd pomysł na tego typu sprzęt? Jakub:

„Koncepcja wzięła się stąd, że przełaj to całkiem fajna zabawa i trochę za dużo naoglądałem się zdjęć bike porn 😉 Single speed bo jest… prosty. Ciężko coś popsuć, da się jeździć wszędzie. Miałem totalnie zaszaleć i zrobić ostre koło, ale to byłby już hardcore”.

przelajowka_parano_mudness

W oczy rzuca się rama i nieznana (większości), choć wyjątkowo dobitna nazwa: Parano Mudness. Kuba wyjaśnił nam, że zdecydował się na produkt od rodzimego producenta: budzących kontrowersje zakładów w Mielcu. Nie oszczędził na malowaniu i oddał kręgosłup roweru w ręce fachowców:

„W naszym pięknym kraju trudno o tego typu ramy, więc poszperałem w sieci, napisałem do kilku rodzimych producentów sprzętu na miarę i w końcu wybrałem. Całość trwała w sumie około trzech miesięcy, w tym czasie skompletowałem pozostałe części. Następnie było malowanie. Ponieważ nie jest to mój pierwszy taki projekt, oddałem ramę w dobre ręce: firmie RebelArt, z której zawsze wszystko wychodziło tak, jak chciałem. Nazwa? Tak jakoś wyszło. 😉 Parano(i) może od Las Vegas Parano. Przypadło mi to zdecydowanie to tego „fluo” różu”.

malowanie_ramy_rowerowej_na_zamowienie

Właśnie, skąd ten kolor? Kuba wytłumaczył nam to bardzo sensownie:

„Zawsze podobały mi się kłujące w oczy przełaje. Rowery szosowe bądź MTB niekoniecznie, jednak przełajówki tak – zdecydowanie to do mnie przemawiało. Tym bardziej, że sezon przełajowy jest taki szarobury. Pada, słońca jest mniej, zimno, dlatego taki, a nie inny kolor. Pamietam jeszcze, jak Zdenek Štybar miał takiego różowego Speca. Czemu nie, w końcu to nie samochód. Poza tym, róż to taki trochę kolarski kolor Giro d’Italia”.

malowanie_roweru_na_zamowienie

Parano został ubrany w proste, skuteczne i sprawdzone komponenty. Rurki to niepotrzebujący komentarza Thomson (za wyjątkiem kierownicy od Dedacciai), napęd jest mieszanką Shimano i SRAM. Koła złożono w oparciu o piasty Novatec, a pokrycie siodła jest ręczną robotą Właściciela. Sam zadbał też o takie smaczki, jak zacisk przedniego koła Soul-Kozak czy kapsel mostka od Extralite. Kuba:

„Jestem jedną z tych osób, które uważają, że im mniej barw w rowerze, tym lepiej. Starałem się utrzymać tonację róż-czerń-srebro. Masa roweru w tej konfiguracji to około 8,6 kg. W przyszłości zmienię przełożenie na nieco twardsze i może założę ciut szersze gumy”.

mostek_thomson_elite_x4

Jak Wam się podoba efekt końcowy?

 

Zdjęcia: Fotografia Rowerowa