Rower Bartosza Borowicza: Merida O.Nine Team 26"
0Wynik ogólny
Liczba ocen: 0
0.0

Bartosz BorowiczZ Bartoszem Borowiczem spotkaliśmy się na terenie warszawskiego Fortu Bema. Trzy dni wcześniej Bartek ścigał się tu na zawodach cross country zorganizowanych przez Klub Kolarski Legia 1928. Na rowerze nie było ani grama kurzu i, jak zapewnia jego Właściciel, tak wygląda jego maszyna po każdym wyścigu. To nam się podoba!

Bartosz o swoim rowerze:

Dlaczego Merida? Zanim kupiłem Meridę, była to dla mnie marka drugiej kategorii, nigdy nie była w kręgu moich zainteresowań. Kiedy jednak przewinęło mi się przez serwis kilka topowych modeli, wiedziałem, że mam do czynienia z topową półką. Tak się złożyło, że mogłem kupić w bardzo dobrej cenie frameset O.Nine Team. Rama waży mniej niż kilogram, widelec 1100 g … niewiele miałem do stracenia. No, może jedynie tęsknotę za unikatowym Stevensem Scope Team i jego 700 g większą masą i betonową sztywnością.

Cały rower waży 8262 g.

Rama: Merida O.Nine Team Multivan, 18″. Topowy model, waga 964 g wraz z hakiem. Staram się wymieniać sprzęt co rok-dwa, żeby jeździć na świeżym sprzęcie i niewiele tracić finansowo przy zmianach. Nie wybierałem tej ramy, pojawiła się po prostu możliwość kupna framesetu za bardzo dobre pieniądze. Ciężko było mi zmienić Stevensa na Meridę, ale po pierwszych jazdach wiedziałem, że ta rama to absolutny TOP. Pomimo niskiej wagi, pode mną zachowuje pełną sztywność, ma świetną geometrię i gwarantuje podstawową wygodę i komfort.

Amortyzator: DT Swiss XRC 100 w wersji Twin Shot, w pełni carbonowy. Ten widelec był moją największą obawą. Do tej pory jeździłem głównie na SID’ach WC / XX WC i to były moje referencyjne widelce, do których mam jakąś dziwną słabość. Opinie o widelcach DT są bardzo różne, przeważnie przeciętne. Chodzi głównie o ich jakość pracy i trwałość. Jak większość opinii „z netu”, te opinie można włożyć między bajki. Owszem, DT wymaga częstych czynności pielęgnacyjno-serwisowych, lecz odwdzięcza się bajecznie niską masą (1160 g) i przede wszystkim świetnym działaniem, które – moim zdaniem – bije na głowę wszystkie widelce, na których miałem okazję jeździć. Do XC/XCM to mój widelec referencyjny. Jest też sztywny, choć może nie wygląda.

Merida O.Nine Team

Hamulce: Shimano XTR z serii XC 985. Doświadczenia z innymi markami oraz doświadczenie serwisowe zdecydowanie każą mi trzymać się hamulców Shimano. Wybór padł na XTR z uwagi na napis (cóż…) oraz niską masę. Również fakt, że zaciski XTR są monolitami był dla mnie istotny. W okresie, kiedy kupowałem hamulce, tańsze modele Shimano miewały problem ze szczelnością dwuczęściowych zacisków. W hamulcach zastąpiłem oryginalne, żywiczne klocki na aluminiowych okładzinach na odpowiedniki w pełni metaliczne, spiekane (Shimano). Dodatkowo zamontowałem aluminiowe śruby w klamkach i zastąpiłem stalowe zaworki do odpowietrzania aluminiowymi śrubkami „zaślepkami”, które kiedyś były dodawane do tych hamulców. Hamulce współpracują z nowymi tarczami Shimano XTR SM-RT99, czyli Ice Tech z radiatorem. Zastosowałem te tarcze, ponieważ w momencie składania roweru nie miałem innego wyboru. Radiatory uważam za przesadę, ale okazało się, że tarcze są lżejsze niż poprzednie modele a do tego hamulce hamują dobrze jak nigdy wcześniej. Używam tarcz Shimano XTR nie tyle dla samej wagi, ale dlatego, że tańsze odpowiedniki zawsze szybko łapały luzy na nitach, co je dyskwalifikowało z dalszej eksploatacji. Tarcze XTR to dla mnie inwestycja na co najmniej 2-2,5 sezonu. Nie używam lżejszych tarcz na 6 śrub, ponieważ tarcze CL gwarantują świetną sztywność i praktycznie brak problemów z krzywieniem tarczy.

Kierownica Easton EC70Koła: Same koła to dość zabawna historia. W sezonie 2014 Merida obuta była w Mavic SLR. Na przełomie roku testowałem koła 27,5″, jednak postanowiłem ostatecznie nie mieszkać rozmiarów kół / roweru i wróciłem do kół 26″. Złamałem swoją zasadę używania kół systemowych i postanowiłem złożyć koła „standardowe”. Faktycznie wybierałem tak naprawdę piasty – DT Swiss 350. Najlepszy według mnie stosunek ceny do jakości. Szprychy i obręcze (Ritchey WCS Carbon) odkupiłem za śmieszne pieniądze od kolegi. Koła zaplotłem, jeżdżą i pozwalają cieszyć się sztywnością i lekkością carbonu.

Kompletne koła ważą 1393 gramów.

Zaciski do kół to sztywne i niezawodne DT Swiss RWS. Są to jedne z elementów w rowerze, które powinny być przede wszystkim sztywne i mocne, nie super lekkie. Takie właśnie są RWS.

Opony: Continental Race King 26 x 2.0 w lekkiej wersji pod zalanie „mleczkiem” Race Sport. Ten model opon towarzyszy mi od kilku sezonów i w zupełności starcza na większość wyścigów. Czasem odczuwam potrzebę zastosowania przedniej opony z wyraźniejszym bieżnikiem bocznym. Opony te ważą zazwyczaj w przedziale 400-450 g.

Napęd: prawie kompletny Sram XX 2 x 10. Zawsze byłem zwolennikiem Shimano, wcześniej używałem XTR. Miałem jednak możliwość kupna napędu XX w bardzo korzystnej cenie i zdecydowałem się poznać topowy napęd od amerykańskiego producenta. Największą obawą były manetki obrotowe, których nigdy nie lubiłem. Po zamontowaniu całej grupy okazało się jednak, że XX miażdży wszystko, na czym do tej pory jeździłem, a manetki dają możliwości, o jakich przy „cynglach” można zapomnieć. Uzupełnieniem napędu jest super lekka korba FSA K-Force BB30. Wystarczająco sztywna, lekka i po prostu piękna (596 g). Blaty to dedykowane do napędu Srama 27-42T X-10. Drugim elementem wyłamującym się z napędu Sram jest kaseta. Budżetowa, ale po prostu najsensowniejsza pod względem ceny / jakości / masy – Shimano XT w zakresie 11-36T. W zestawieniu z korbą daje mi to absolutnie pełen zestaw biegów na każdy teren. W sezonie 2014 całość „spięta” była kablami Gore-Ride-On Professional. Zestaw ten gwarantuje najlepszą pracę, różnicę naprawdę czuć. Droga rzecz, ale nadmienię, że jeden zestaw przewędrował przez moje trzy ostatnie rowery… A jeśli mowa o spinaniu, to uznaję tylko spinki – u mnie KMC z Decathlonu 🙂

W sezonie 2014 używałem do powyższego napędu łańcuchów XTR – są dość trwałe i dobre (i zdecydowanie tańsze niż np. 1091), jednak w tym sezonie będę używał tylko łańcuchów SRAM. Jest to zmiana podyktowana doświadczeniem z zeszłego roku, kiedy w ekstremalnych warunkach pogodowych ujawniała się mniejsza kompatybilność łańcuchów Shimano z blatami FSA z serii X.

Czytaj dalej

1 2 3