Metryczka: Bidon – termos Hydro Flask Standard Mouth
Masa: 332,6 g (pusty), 929,4 g (napełniony)
Pojemność: 621 ml
Cena: 159,90 zł
Gdzie kupić? Alpin Sklep

Intro:
Zimową porą najwięcej czasu spędzam na trenażerze bądź biegając; jednak są dni, w które mam ochotę wybrać się w teren. Szczególnie gdy spadnie śnieg lub jest nawet trochę lodu – jest to bowiem niezastąpiony poligon do trenowania techniki jazdy. Pomimo tego, iż zimą najczęściej nie odczuwamy pragnienia tak intensywnie jak w ciepłe pory roku, to jednak pić trzeba.bidon termos hydro flaskJak wiemy klasyczne bidony kiepsko się wówczas sprawdzają – picie lodowatego napoju nie jest niczym przyjemnym, gdy na rzęsach mamy szron. Przeglądając i testując produkty stricte rowerowe okazało się, że na rynku nie ma niczego co byłoby naprawdę udane. Wszystkie izolowane i termiczne bidony z topowej półki okazały się być co najwyżej przyzwoite. Ponieważ zimą nie robię w terenie długich treningów, moje oczekiwania nie były nadto wygórowane, jednakże niemożliwe do spełnienia.

A chciałbym aby sensowny bidon-termos posiadał klasyczny, rowerowy ustnik, pojemność min. 500 ml oraz utrzymywał napój mocno ciepły przez 1,5h przy temperaturze ok. -10 stopni. Z góry odrzuciłem świetnie izolowane termosy sportowe, które jednak wymagają odkręcenia bądź wciśnięcia korka aby móc się napić. Tego typu rozwiązanie doskonale sprawdzi się w ambitnej turystyce, ale nie w jeździe sportowej. Swego czasu użytkowałem stalowego bidonu Barbieri Tankita Inox – miał bardzo wiele wad, ale jednak sprawdzał się lepiej od plastikowych odpowiedników.

Dlatego też wykonanie z izolowanej stali było kolejnym warunkiem. Po rozpoznaniu rynku i określeniu najlepszych dla mnie rozwiązań wybór padł na markę Hydro Flask.

Z pudełka:
Hydro Flask to marka pochodząca z USA, bidony produkowane są w Chinach. Portfolio opiera się głównie na izolowanych pojemnikach na napoje, co dodatkowo przekonało mnie właśnie do tej firmy. Przynajmniej w teorii powinni znać się na tym, co robią bez rozmieniania się na drobne. Oferta jest naprawdę bogata, ja wybrałem dla siebie bidon z tzw. gamy „Standard Mouth” z wąską szyjką – są również odpowiedniki z szeroką. Do tego nakrętka ze sportowym ustnikiem, jak w klasycznym bidonie.
bidon termiczny hydro flask„Quasi” termos – przyjmijmy proszę zamiennie takie nazewnictwo – wykonano z podwójnej stali, między płaszczami znajduje się próżnia. Firma podkreśla, że to rzeczywiście próżnia, a nie pusty slogan z ulotki reklamowej. Zewnętrzną część pomalowano proszkowo i opatrzono logotypem producenta. Pojemność to 621 ml, a wysokość 267 mm co oznacza, że w przypadku małych ram (bądź o niestandardowej konstrukcji) może być kłopot z jego montażem.

Ustnik posiada zaworek odpowietrzający i jest sensownie izolowany choć wersja ze standardowym, „termosowym” korkiem prezentuje się pod tym względem zauważalnie lepiej. Pusty bidon waży 332,6 g, napełniony 929,4 g. Dla porównanie pełny Camelbak Podium Big Chill Insulated o pojemności 750 ml pokazuje na wadze 840,3 gramy. Do takiej masy potrzebny był mi sensowny koszyk, który miał nie porysować zbyt szybko bidonu, zapewniać dobre trzymanie i łatwe wyjmowanie oraz wsuwanie termosu.

Należy zauważyć, iż Hydro Flask nie jest przeznaczony do użytku z klasycznymi, rowerowymi koszykami na bidon ponieważ nie posiada w górnej części wgłębienia, w które wchodzi (i zapewnia dodatkową stabilność) podgięta część takich koszyków. Po krótkim rozpoznaniu tematu wybrałem produkt z oferty Topeak – model Dualside Cage EX.

W terenie:
Montaż koszyka był oczywiście szybki i prosty; ciekawostką jest to, że w zestawie otrzymujemy 3 wymienne panele (niebieski, szary, czerwony) umożliwiające dopasowanie do roweru wg własnego uznania. Hydro Flask idealnie do niego pasuje i dzięki swej powierzchni zewnętrznej naprawdę lekko można go wsunąć i wysunąć – jest to znacznie przyjemniejsze niż w przypadku klasycznego, plastikowego bidonu. Przed pierwszym użytkowaniem warto zapoznać się z instrukcją. Znajdziemy w niej m.in. takie informacje, iż nie powinniśmy wlewać napoju mającego więcej niż 90 stopni, napełniać „pod korek”, czy myć w zmywarce malowanej proszkowo części.
bidon termiczny hydro flaskPrzyznam, że byłem sceptycznie nastawiony do tego produktu i zdecydowanie nie wierzyłem w zapewnienia płynące z oficjalnej strony www. Informacje o tym, jak długo płyn będzie ciepły czy zimny można z reguły włożyć między bajki. Niemniej zastosowałem się do wszelkich instrukcji dot. obsługi. Hydro Flask był przeze mnie używany podczas zimowych jazd do 1,5h przy temperaturze do -10 stopni.

Zalany do pełna, blisko kilogramowy „klocek” jest nadzwyczaj pewnie trzymany przez koszyk Topeak. Co prawda na typowych kocich łbach zdarza mu się wtedy wydawać lekko dzwoniący dźwięk, ale uwierzcie – naprawdę jest pod tym względem dobrze. Termos niezwykle łatwo wyjąć i wsunąć, przy czym obsługa ustnika jest również przyjemna i tylko nieco cięższa w porównaniu do klasycznych rozwiązań. Wynika to z ciaśniejszego pasowania ale bidon doskonale sprawdza się w jeździe sportowej.

Jednakowoż należy pamiętać, aby po każdy użyciu ustnik mocno wcisnąć do końca, inaczej płyn szybciej nam się wychłodzi. Jak długo Hydro Flask trzyma temperaturę napoju? Odpowiem na przykładzie jednej z ostatnich przejażdżek, którą odbyłem przy odczuwalnej temperaturze -10 stopni, trwającej 1,5h (z przystankami 10-15 min. dłużej). W domu wlałem napój o temperaturze ok. 80 stopni. Podczas jazdy mogłem cieszyć się z gorącego, rozgrzewającego płynu, który po skończonej jeździe był mocno ciepły, na pewno nie letni.

Tym samym wszystkie podstawowe założenia zostały spełnione i jest to jeden z nielicznych testowanych przeze mnie ostatnio produktów o którym mogę powiedzieć, że pozytywnie mnie zaskoczył.

bidon termos hydro flask

Podsumowanie:
Hydro Flask to naprawdę interesujący produkt pozwalający w dobrej kondycji przetrwać zimowe wypady. Szczególnie przydatny, gdy jesteście zmarzluchami. Jakość wykonania jest na bardzo dobrym poziomie choć należy mieć na uwadze, iż malowana proszkowo powierzchnia zostanie relatywnie szybko porysowana. Bidon posiada dożywotnią gwarancję, oraz wymienne korki. Po ich zużyciu nie trzeba dzięki temu kupować nowego termosu.

Za izolację robi tu próżnia, jak ocenić kiedy bidon wymaga wymiany? Hydro Flask zaleca cykliczne wykonywanie prostego testu – wystarczy po wlaniu gorącego napoju sprawdzić, czy wierzchnia warstwa zrobi się ciepła. Jeśli tak, bidon stracił swe właściwości. Napełniony jest ciężki, ale zapewnia dużą jak na termos pojemność. Co prawda w mojej ramie 16.5” nie zamocowałbym go na rurze podsiodłowej, ale też 621 ml powinno wystarczyć na samotne wypady. A w razie potrzeby w ofercie producenta znajdziemy również mniejsze rozmiary.

Dla kogo jest ów produkt? Jeśli zimą jeździsz sporadycznie i/lub nie straszne Ci mrozy, zapewne wystarczający będzie tańszy, izolowany bidon wykonany z plastiku. Jednak gdy podczas śnieżnych wypadów, a może porannych dojazdów do pracy chciałbyś cieszyć się możliwością popijania ciepłego napoju – Hydro Flask jest dla Ciebie. Sportowy ustnik sprawdza się doskonale, a jeśli wolisz czysto turystyczne wypady dzięki klasycznemu korkowi dostępnemu jako opcja możesz szybko i łatwo przekształcić swój bidon w prawdziwy termos.

bidon termiczny hydro flask

Plusy:
+ jakość wykonania
+ dożywotnia gwarancja
+ słabsze właściwości izolujące od opisywanych przez producenta ale najlepsze dla bidonów z klasycznym ustnikiem, jakie znam
+ mnogość dostępnych wzorów i wersji, oraz części zamiennych

Minusy:
teoretyczny brak współpracy z klasycznymi, rowerowymi koszykami na bidon
wysoka masa po napełnieniu

Ocena końcowa: 7/10