Centrownica Park Tool TS-2.2
Liczba ocen: 2
4.9

Metryczka: centrownica Park Tool TS-2.2
Materiał: stal chromowana
Cena: 1 329 zł (wersja malowana proszkowo jest o 100 zł tańsza)
Gdzie kupić? Velo

Intro:

Wciąż pamiętam swój pierwszy rower górski. W pełni zasługiwał na to miano. Z tras, na które odważałem się nim zapuszczać, na horyzoncie widać było góry. Szczególnie, gdy człowiek przysłonił ręką oczy i patrzył w dal, tak, że aż łzawiły. Podczas jednej z przejażdżek do głowy wpadł mi pomysł: dlaczego nie miałbym wycentrować koła? Zerknąłem do tyłu. Jak na złość obracało się równo, ale przecież na pewno można wnieść jakieś poprawki.

centrownica_park_tool_ts3

Park Tool TS-3, centrownica idealna? (fot. Ben P, Flickr)

Z zapałem ruszyłem do miejscowego sklepu. Sprzedawca wyraźnie próbował zbić mnie z tropu pytaniem o rozmiar klucza. Na szczęście miał je w szklanej gablocie. „Poproszę ten czarny”. „Pięć złotych, dziękuję, do widzenia”. Taka suma pieniędzy była wówczas dla mnie pokaźną gotówką, ale przełknąłem ślinę i ruszyłem do domu zabrać się za centrowanie. Była piękna, letnia pogoda, więc usiadłem w ogrodzie i wziąłem do ręki klucz.

Od czego by tu… aha! To wkłada się pewnie w nypel. Tu trochę pokręcę, tam odkręcę… Muszę przyznać, że praca szła dobrze i zaskakująco szybko. Po karku przebiegł mi jednak delikatny dreszcz gdy rozpinałem tylny hamulec, bo koło przestało się już obracać. Na szczęście mam kluczyk i raz dwa to naprawię, myślałem. Kręciłem, przymierzałem, oglądałem i z zachodem słońca praca wreszcie była zakończona.

centrownica_centrimaster

Centrimaster Digital (fot. Centrimaster)

Koło miało takie bicie, że przestało się obracać w ramie. Na drugi dzień poszedłem z nim do sklepu, aby zdjąć wolnobieg i kupić nowe. Facet popatrzył na mnie i na koło. Ciekawe, czy pamiętał sprzedaż klucza. „Co się z nim stało?” – padło niewygodne pytanie. Przyznaję, że się nie przyznałem. Wymyśliłem barwną historię o kontakcie z drzewem i wróciłem z nowym kołem do domu. Jakby nie patrzeć, praca zakończona sukcesem, bo bicie było zerowe.

35 lat temu powstała centrownica idealna. Po dziś dzień uchodzi za jedną z najlepszych na świecie, a nieliczne, używane sztuki na portalach aukcyjnych osiągają bajońskie sumy. Piękna, funkcjonalna, o genialnej konstrukcji. Park Tool TS-3. Jakiś czas później wycofano ją z produkcji, zastępując gorszym odpowiednikiem. Strzał w kolano?

Nie do końca, bo marka miała już na tyle silną pozycję rynkową, że i tak jej produkt uznawany był za wzorzec z Sevres. Wówczas ktoś z księgowości wpadł na pomysł, że lepiej zarabiać na częstszej sprzedaży tańszych, mniej skomplikowanych w produkcji urządzeń. Smutne, ale to samo dzieje się dziś. W katalogach znajdziecie nową, niebieską wersję aktualnego modelu TS-2.2. Ładna, zgrabna. Nic, tylko biec do sklepu. Tymczasem malowanie proszkowe zamiast chromowania wyraźnie pokazuje, że szukano oszczędności. Najlepsze jest to, że sama marka się z tym nie kryje.

centrownica_pklie

Centrownica P&K Lie (fot. P&K Lie)

Czy są zatem lepsze produkty od Park Tool’a? Zajrzyjmy do portfolio szwajcarskiej konkurencji, DT Swiss. Podstawowy model niezłej (choć nie lepszej) centrownicy to koszt 5 600 zł. Prawdziwi fanatycy kół korzystają najczęściej z niemieckich produktów. Można pomyśleć o centrownicy manufaktury Centrimaster. Za niecałe 10 000 złotych stajemy się posiadaczem urządzenia połączonego z cyfrowym tensometrem, komputerem i drukarką, która wypluje nam kartkę ze stosownym wykresem po pomiarze.

Produktem na podobnym poziomie cenowym, choć uboższym technologicznie (nie mylić z technicznie) kusi marka P&K Lie. W ostatnim stadium zaawansowania jest urządzenie od Holland Mechanics, pozwalające na półautomatyczną pracę z kołem. Nie pytajcie o cenę. Niestety całe ustrojstwo waży 65 kg i przed zakupem warto sprawdzić, czy wejdzie do windy.

centrownica_holland_mechanics

Półautomatyczna centrownica Holland Mechanics (fot. Holland Mechanics)

Prawda jest taka, że ludzkie ręce są zawodne. Dziś najbardziej profesjonalnie koła zaplatają roboty. Ciekawe jest to, że większość naprawdę dobrych mechaników pracuje z bardzo prostymi, często tanimi urządzeniami. Doświadczenie robi swoje i nawet najlepsza centrownica go nie zastąpi. Postanowiłem sprawdzić, co oferuje najczęściej wspominany w Internecie Park Tool. Przed Wami test najnowszego modelu TS-2.2.

Z pudełka:

Produkt zapakowano w duży, mocny karton. Do kompletu dokupiłem także podstawkę TSB-2 (185 zł), umożliwiającą stabilne ustawienie centrownicy np. na stole. TS-2.2 należy samodzielnie skręcić, co nie stanowi najmniejszych trudności; wszystko wyjaśnia czytelna instrukcja. Szczęki wykonano ze sztywnej, chromowanej stali. Ramiona obracają się na łożyskach igiełkowych (!), które są dostępne jako część zamienna.

centrownica_park_tool_ts_2.2

Park Tool TS-2.2 (fot. Park Tool)

Centrownica posiada 3 wykonane z plastiku pokrętła, które mimo braku karbowania są wygodne i pewnie leżą w dłoni. Pierwsze odpowiada za rozchylenie ramion, drugim wyregulujemy odchylenie względem obręczy w pionie, a trzecim ustawiamy szczęki odpowiedzialne za korektę bicia w płaszczyźnie poziomej.

Na TS-2.2 naklejono dwie naklejki w kolorze białym, ułatwiające centrowanie, gdyż dzięki nim nie trzeba zanadto wytężać wzroku podczas korygowania najmniejszych deformacji obręczy. W celu ich ochrony przed porysowaniem szczęki okryto wymiennymi plastikowymi nakładkami.

Ramiona oklejono nalepkami z logo firmy oraz przymocowano doń aluminiową plakietkę z nazwą modelu. Produkt wykonano w U.S.A. i to widać. Pod spodem, w niewidocznym miejscu znajduje się oznaczenie daty produkcji (u mnie 19.02.2014) i podpis osoby składającej przyrząd (tajemniczy MC). Aby móc wygodnie korzystać z centrownicy, dokupiłem także wspomnianą plastikową podstawkę. Wykonano ją w Chinach, co rzuca się w oczy od razu po otwarciu pudełka.

TSB-2 jest cała pokrzywiona, materiał nieprzyjemnie pachnie. Na szczęście ciężar centrownicy sprawił, że podstawka szybko się wyprostowała i spełnia swoją rolę. Dzięki niej możemy ustawić nachylenie TS-2.2. Posiada ona także trzy przegródki na klucze do centrowania oraz na drobne przedmioty, jak nyple.

centrownica_park_tool_ts_2.2

Park Tool jest wykonany naprawdę dobrze i przyczepić mogę się jedynie do odklejającej się od nowości nalepki z jednego z pokręteł.

Podczas pracy:

TS-2.2 umożliwia bezproblemowe centrowanie wszystkich kół rowerowych. Także od fat bike’ów, gdyż ramiona przyjmują piasty do szerokości 175 mm. Z centrownicą praca przebiega szybko i wygodnie. Pokrętła działają płynnie i szybko dopasowują szczęki do stosownego rozmiaru obręczy.

Zdarzyła się jednak sytuacja, kiedy po wycentrowaniu jednego z kół włożyłem je do ramy i okazało się, że jest lekko przeciągnięte w lewo. A więc Park Tool nie trzyma centryczności już po wyjechaniu z fabryki. Na szczęście o możliwym problemie wspomina sama instrukcja i dokładnie wyjaśnia, jak ustawić zbieżność. Aby to zrobić, musiałem użyć dedykowanego przyrządu 1554-1 (ok. 320 zł; polski dystrybutor w ogóle go nie posiada). Co prawda i tak powinno korzystać się ze stosownych przymiarów jak WAG-4 czy WAG-5, ale przecież po co utrudniać sobie życie. Po wykonaniu kalibracji TS-2.2 trzyma fason i jej ponowienie nie było jak dotąd konieczne.

Centrownica jest bardzo stabilna, choć mimo wszystko ma tendencję do odchylania się do tyłu. W podstawce wykonano dwa otwory sugerujące przykręcenie do stołu, jednak często przydaje się mobilność. Naprawdę nie potrzeba wiele, wystarczyło dodać nieco plastiku i problem by znikł.

centrownica_park_tool_ts_2.2

Centrownica Park Tool oferuje całą masę zestawów rozbudowujących, dzięki którym wycentrujemy na niej praktycznie każde koło. Jednym z nich jest zestaw analogowych (ze wskazówką) zegarów o symbolu TS-2Di (619 zł, sic!) mających ułatwiać korektę najmniejszych odchyleń obręczy. Tutaj czas na małą dygresję, bo z moich obserwacji wynika, że najczęściej zaopatrują się w nie mechanicy mający niewielkie pojęcie o centrowaniu.

Idealne koło zapleciemy bez nich, a zegary tak naprawdę często tylko utrudniają pracę, gdy wskazówki skaczą jak szalone to w jedną, to w drugą stronę. Warto o tym pamiętać, bo nawet najbardziej rozbudowane urządzenie nie zastąpi fachu w rękach.

Podsumowanie:

Czy TS-2.2 to najlepsza centrownica świata? Oczywiście, że nie, choć w naszym kraju przyjęło się tak uważać. Widać, że Park Tool miał kiedyś większe aspiracje konstruując TS-3, ale to już przeszłość. Zdecydowanie można jednak powiedzieć, że to najbardziej popularna centrownica świata. W tej klasie cenowej nie ma sobie równych. Co więcej – można zaryzykować stwierdzenie, że tak naprawdę nie potrzeba niczego lepszego.

centrownica_park_tool_ts_2.2

Firma w odróżnieniu od naśladowców oferuje całą masę zestawów do rozbudowy i jest ciągle rozwijana. Dzięki temu można mieć pewność, że poradzimy sobie z każdym kołem. Inną sprawą jest to, że należy za to słono zapłacić. Po raz kolejny okazuje się, że produkty z Azji nie mogę się równać z odpowiednikami ze Stanów. Miło mieć w dłoniach przyrząd, który pokazuje, na czym marka zbudowała swą popularność.

Znamienne jest to, że często profesjonalni mechanicy korzystają z najprostszych urządzeń, gdyż i tak są w stanie zbudować koło bliskie perfekcji. Niemniej jednak uważam, że TS-2.2 to odpowiedni poziom dla każdego sprzętu. Od aluminiowych Alex Rims do carbonowych Enve. Jest drogi, ale nie przesadnie. Cenę skalkulowano odpowiednio do tego, co urządzenie sobą reprezentuje. Ciekawe, że do dziś narzędzia Park Tool są jednymi z najczęściej podrabianych nawet przez uznane na rynku firmy.

Tak pracuje robot od Holland Mechanics:

Sądzę, że warto wydać większą sumę pieniędzy na coś, co przetrwa lata. W moim serwisie do dziś stoi poprzedniczka, TS-2 i wygląda tak samo, jak nowa. No, może z trzymaniem centryczności nie jest już najlepiej, ale ilość pracy, którą wykonała kwalifikuje ją do godnej emerytury. Czasem jednak przeglądam zagraniczne aukcje i szukam słynnego, „aluminiowego potwora”. TS-3 gdzieś tam jest i zarezerwuję go dla swojej własnej uciechy.

Plusy:
+ doskonała jakość wykonania
+ ergonomia
+ możliwości regulacyjne
+ dodatkowe zestawy rozbudowujące
+ elementy wymienne

Minusy:
plastikowa podstawka mogłaby być szersza
konieczność sprawdzenia centryczności już po otwarciu pudełka

Ocena końcowa: 7/10

Zdjęcia: Anka Witkowska