Gdzie mój picion, czyli test bidonów Camelbak
Liczba ocen: 1
5.5
Metryczka: Camelbak Podium Chill
Cena: 68 zł
Masa: 106,1 g
Wysokość/długość: 24,5 cm
Pojemność: 600 ml
Gdzie kupić? Maxforma.pl
Metryczka: Camelbak Kids Bottle
Cena: 67 zł
Masa: 131,7 g
Wysokość/długość: 19 cm
Pojemność: 400 ml
Gdzie kupić? Maxforma.pl

Intro:

Składając swój pierwszy, wymarzony rower MTB zrobiłem wszystko, co mogłem, aby stara zasada „nie kupuj konia, jeśli Cię nie stać na bat” mogła wejść w życie. Ale jak wiemy, marzenia rządzą się własnymi prawami, więc gdy postawiłem sprzęt na koła okazało się, że brakuje mi do niego wielu rzeczy. Od narzędzi, poprzez ubrania, na akcesoriach kończąc.

bidony_camelbak

Nie narzekałem jednak zbytnio. Po prostu jadąc w góry zakładałem zwykły, cywilny plecak, bo wiedziałem, że kiedyś kupię sobie rowerowy. Na wycieczki jeździłem bez wody, ewentualnie woziłem ją w zwykłej butelce bądź kupowałem na miejscu w sklepie. Zawsze lubiłem wejść do sklepu gdzieś na szlaku i zamienić parę słów z miejscowymi.

Jakiś czas później kupiłem sobie dwa koszyki na bidon. Dlaczego akurat tyle? Mocowanie na dwa koszyki kojarzyło mi się z prawdziwym MTB tak samo, jak ramy z adapterem do hamulca tarczowego. Wiecie, nagle ze „zwykłego” roweru wsiadacie na taki prawdziwy. Który nie zawiedzie, pozwala poczuć ducha kolarstwa niczym zawodowiec.

bidon_camelbak_podium_chillW domu od razu przykręciłem koszyki; wyprodukowała je znana niegdyś tajwańska marka Tranz-X. Ruszyłem w teren, a współczynnik czadu poszybował w górę. To nic, że nie miałem pieniędzy na bidony. Zupełnie się to wtedy nie liczyło, ważna była moja radość z bycia kolarzem górskim. Miejscowy sklep rowerowy był lokalizacją, w której widywano mnie częściej niż w domu. Przez szybę mogłem zobaczyć jak wygląda w „realu” przerzutka STX-RC czy obejrzeć katalog z kosmicznym XTR.

Jak miałem nieco szczęścia, pod sklep przyjeżdżał ktoś na sprzęcie, który widywałem w telewizji. W moim mieście było ich kilka, ale najlepiej pamiętam dwa. GT Avalanche z tarczówką Formula oraz niemal mityczny Giant ATX Team na tarczy XT i z tylną przerzutką XTR. W sklepie były też bidony, a ja pewnego dnia w końcu mogłem je kupić. Wziąłem dwa zwyczajne plastikowe i twarde produkty markowane przez Istostar. Wiecie co? To były najlepsze dwa bidony na świecie!

Przez lata miałem wiele części, sporo rowerów i olbrzymie ilości bidonów. Te zużywają się dość szybko i często je wymieniam. Niekiedy wystarczy raz zaniedbać codzienne ich mycie i nie da się już doczyścić ustnika. W środku pojawia się nieusuwalny nalot bądź w grę wchodzi zniszczenie. Z tych właśnie powodów najchętniej kupujemy tanie produkty.

Zresztą bądźmy szczerzy: na pierwszy rzut oka bidon to bidon. Z reguły są takie same, różnią się jedynie logo producenta. Z czasem okazywało się, że niektóre z nich posiadają obrzydliwy, plastikowy ustnik zepsuty już w procesie produkcji. Bo jak nazwać bidon, z którego nie da się napić bądź wlana zawartość wylewa się nie do naszych ust, ale na koszulkę? Czytaj dalej »

1 2 3