Plecak Dakine Nomad 2009 vs Nomad 2015
Liczba ocen: 0
0.0

Metryczka: Dakine Nomad
Pojemność: 18 litrów
Bukłak: tak, 3 litry
Cena: 349 zł (bez bukłaka)
Gdzie kupić? Dakine Polska

Intro:
Osiemnastolitrowy plecak to coś, czego zawsze potrzebowałem. W szkole średniej marzyłem, aby był to właśnie Dakine. Stylistyka, możliwość przypięcia kasku i ochraniaczy w bardzo prosty oraz szybki sposób jest właśnie tym, co wyróżnia plecaki tej marki stworzone specjalnie dla rowerzystów.

Krótko o starym modelu:
Plecak Dakine Nomad kupiłem w 2009 roku. Towarzyszył mi nie tylko podczas jazdy rowerem, ale również przy wszystkich wyjściach z domu, kiedy miałem do zabrania coś więcej, niż portfel i telefon. Przyznam Wam bez bicia, iż nie szanowałem go zbytnio. A jednak dziś po wrzuceniu do pralki wygląda tak, że nasz Naczelny zapytał mnie, widząc go po raz pierwszy, czy to ten własnie plecak przyjechał do nas z Dakine. Niestety są również minusy. Na plecach zostały zrobione dwa wzdłużne przetłoczenia o bardzo przewiewnej strukturze materiału. Układały się wzdłuż kręgosłupa w tunel, przez który dostawało się powietrze. Całość bardzo szybko się ubiła i cały system wentylacyjny stracił swoją właściwość chłodzenia pleców.

Specyfikacja:

Właściwości/Plecak Dakine Nomad 2009 Dakine Nomad 2015
Pojemność: 18L 18L
Specjalna kieszeń na bukłak: tak tak
Pas biodrowy z możliwością odpięcia: tak tak
Pas piersiowy z mocowaniem do bukłaka/magnesem: tak/nie tak/tak
Kieszenie boczne: tak tak
Kieszeń na telefon, MP3 wyściełana polarem z wyjściem na słuchawki: tak tak
Kieszeń na okulary wyściełana polarem: tak tak
Mocowanie kasku: tak tak
Kieszeń termiczna w uchwycie do mocowania kasku: tak nie
Specjalna kieszeń na pompkę: tak tak
Dwie kieszenie zapinane na suwak w komorze wewnętrznej: tak tak
Masa: 1070g 785g
Odblaskowa naszywka z logiem: nie tak
Cena z bukłakiem/bez: wycofany z oferty 459/349

Model 2015:
Nowy plecak w porównaniu do swojego wysłużonego już przodka, posiada kompletnie inną część stykającą się z plecami. Jest bardzo przewiewna dzięki systemowi tuneli powietrznych, a do tego sztywna i naprawdę twarda. Daje wrażenie, że pompka bądź zestaw kluczy nie zrobi krzywdy przy wywrotce na plecy. Kieszenie boczne są jeszcze bardziej przyległe. Plecak dzięki temu nabiera miłej dla oka smukłości. Niestety wszystko, co do nich włożymy zabiera nam miejsce w głównej komorze. To samo tyczy się kieszeni na okulary, przegrody na drobiazgi z kieszenią na pompkę, oraz komory przy plecach na bukłak.

Model 2015 zmienił się pod względem użytych materiałów. Plecak stracił około ¼ masy, nie tracąc na sztywności materiałów. Jest on teraz niesamowicie lekki, biorąc pod uwagę ilość użytych suwaków i bajerów. Na powierzchni wewnętrznej mocowania kasku pojawiła się wreszcie guma zapobiegająca wysuwaniu się kasku bez szczęki, jak to miało miejsce w wersji z roku 2009. Z tego samego miejsca zniknęła jednak kieszonka z wyściełaniem pozwalającym długo zatrzymać zimno, w której trzymałem batony i żele energetyczne.

Bukłak:
Pojemnik na wodę ma bardzo wygodny wlew. Po odsunięciu plastikowego spustu można otworzyć komorę na całej szerokości, co pozwala napełnić go z 5 litrowej bańki jak i bezpośrednio z otwartego zbiornika z wodą. Sprzyja to również późniejszemu myciu. Bez problemu do środka wchodzi ręka z gąbką do mycia naczyń. Czyszczenie wężyka wyraźnie ułatwia to, że można go odczepić za pomocą specjalnego zaworu. Później wystarczy już tylko wsadzić końcówkę rurki pod bieżącą wodę i drugą ręką ścisnąć ustnik, aby w całości dokładnie go przepłukać. Niestety sam ustnik już taki przyjazny podczas picia nie jest. Aby zaspokoić pragnienie musiałem ciućkać i ciumkać końcówkę do takiego stopnia, by w ustach utworzyła się całkowita próżnia.

Dopiero wtedy woda z bukłaka leciała z zadowalającą mnie prędkością. Natomiast bardzo fajnie została rozwiązana kwestia mocowania końcówki ustnika do plecaka. System z magnesem pozwala przy odpowiednim ustawieniu na puszczenie końcówki ustami podczas jazdy, a sztywna rurka odprowadzi ustnik bezpośrednio do klamerki paska piersiowego. Bardzo podoba mi się to, że tak naprawdę tylko na moment trzeba oderwać rękę od kierownicy, złapać za rurkę i zagryźć ją zębami. Nie trzeba też za każdym razem zamykać zaworu ustnika, gdyż jak wspomniałem wcześniej nie uroni się ani kropla dopóki, dopóty nie ściśniemy ustnika ustami i nie odpompujemy z nich wszelakich oznak powietrza.

Oba plecaki wydają się być z gumy. Będąc w sklepie nie raz wprawiłem w osłupienie ekspedientkę, pakując 2/3 zawartości koszyka do głównej kieszeni. Gdy obsługująca mnie pani proponowała mi siatkę na pozostałą część, odpinałem kieszeń na kask z dwóch klamerek i mieściłem resztę. Suwaki pomimo zapakowania plecaka pod korek czy to w starym czy w nowym, nie zająknęły się ani razu pomimo zamykania ich czasami naprawdę na siłę.

Podsumowanie:
Plecak mogę z czystym sumieniem polecić. Nie jest on może najtańszy, lecz cena jest adekwatna do reprezentowanej jakości. Gdybym tylko sam mógł decydować, jak szybko chce pić to, co nalałem sobie do bukłaka, byłby to produkt idealny, ale biorąc pod uwagę możliwość wybrania wersji z bukłakiem oceniam sam plecak najwyższą notą.

Plusy:
+ Niska masa
+ Pakowność
+ Wytrzymałość

Minusy:
Ustnik bukłaka zapobiegający, żeby nie pić zbyt szybko

Ocena końcowa: 10/10

Zdjęcia: Anka Witkowska