Płyn do mycia rowerów "Czysty rower Forte"
Liczba ocen: 2
8.5

Metryczka: Płyn do mycia rowerów „Czysty rower Forte”    
Cena: ok. 40 – 45 zł
Pojemność: 1 l
Gdzie kupić? Armag – Sport

polskiprodukt

 

 

Intro:
Znaczna ilość rowerzystów sama dba o swój rower. Jedną z podstawowych czynności serwisowych jest czyszczenie sprzętu. Począwszy od niewielkich zabrudzeń (pył, kurz) przez brud średniego kalibru (zaschnięty, najczęściej słodki płyn z bidonu na ramie) aż do tych, które usuwamy najdłużej (np. przepracowany olej z napędu). Wszyscy mamy na to swoje sposoby, starając się, aby to jazda, a nie polerowanie poszczególnych komponentów zajmowała nam najwięcej czasu.

czysty-rower-forteDuża ilość osób do usuwania uporczywych zabrudzeń używa nieśmiertelnej (to dobre słowo) benzyny ekstrakcyjnej. Patrząc na niską cenę „detergentu” często zapominamy o jego negatywnym wpływie na nasz własny organizm. A przecież środek ten działa toksycznie na ośrodkowy i obwodowy układ nerwowy, może powodować niedotlenienie czy nawet arytmię komorową. To może wydać się trywialne, ale zdrowie jest najcenniejszym , co mamy i to dzięki niemu (a także dla niego) jeździmy.

Oczywiście nic nie dzieje się bez przyczyny. Chemia rowerowa jest jedną z najdroższych na rynku. Amatorzy dwóch kółek to doskonała grupa docelowa dla koncernów. Wystarczy spojrzeć na wyniki najróżniejszych ankiet umieszczanych na stronach internetowych. Rower jest naszą pasją i chętnie przeznaczamy na niego pieniądze. Nierzadko odpowiedniki o podobnym działaniu do produktów z najwyższych półek możemy kupić za znacznie mniejszą kwotę. Zarówno w moim serwisie, jak i do prywatnego zastosowania przez długi czas używałem cytrusowego odtłuszczacza Finish Line.

Nie działał na mnie drażniąco, naprawdę świetnie radził sobie z wszelkimi zabrudzeniami i, co równie ważne, był bardzo wydajny – dało się rozcieńczać go wodą. Jakiś czas temu przypadkiem spróbowałem jednak innego produktu od marki, którą zdążyłem już polubić i Finish Line poszedł w odstawkę. Zaczynałem już pisać jego test, kiedy dowiedziałem się o polskim producencie wytwarzającym płyn do mycia rowerów. Są już tacy na rynku i przyznam, że nie zainteresowałoby mnie to zbytnio, gdyby nie kilka intrygujących faktów. Ciekawi? Przeczytajcie!

Z pudełka:
Na recenzowany produkt trafiłem zupełnym przypadkiem, gdyż jego „reklama” ma bardzo ograniczony zasięg i to jego pierwsza wada. Płyn do mycia rowerów (bo taka jest pierwsza część jego nazwy) można kupić tak naprawdę w jednym sklepie rowerowym (na szczęście również wysyłkowo). Ciekawa jest historia jego powstania. Właściciel wspomnianego przybytku ma kolegę, który jest chemikiem. Podczas jednej z rozmów ów stwierdził, że produkcja produktu czyszczącego nie musi być tzw. „rocket science” i przystąpił do sprawdzenia składów popularnych środków.

plyn-do-mycia-rowerow

Po tym stworzył własną formułę (!), a resztą zajął się Arek – pomysłodawca przedsięwzięcia. Opakowanie ma pojemność 1 litra (produkt dostępny jest także w butelce serwisowej 5 l), płyn rozlewany jest do opakowania znanego np. z wszelakich płynów do mycia okien, czyli jest to zasobnik z rozpylaczem. Pełna nazwa produktu to Płyn do mycia rowerów „Czysty rower Forte”. Jak informuje nas etykieta, poleca go (i rzeczywiście używa) zawodowa grupa Active Jet oraz firma odzieżowa Danielo. Preparat możemy rozcieńczać wodą i wg producenta jest on bezpieczny dla ram carbonowych (nie zostawia zacieków i nie powoduje przebarwień).

Możemy nim myć zarówno powierzchnie lakierowane, jak i używać go do ciężkich zastosowań, np. czyszczenia napędu. Wówczas poddajemy komponenty działaniu płynu przez 3 do 5 minut, po czym spłukujemy wodą, wycieramy i gotowe. Samo opakowanie jest wygodne, choć Arek wspominał mi o tym, iż z powodu miękkich ścianek zostanie wymienione na sztywniejsze. Rozpylacz może zostać zablokowany przez obrót końcówki, to wszystko.

Działanie:
Pierwsze, co z reguły robię po nabyciu nowej chemii rowerowej to sprawdzenie jej zapachu. Jestem pod tym względem rozpieszczony przyjemnym dla zmysłu powonienia odtłuszczaczem cytrusowym, ale „Czysty rower Forte” nie powoduje efektu odrzucenia. Zapach nie jest nadto chemiczny czy nieprzyjemny, porównałbym go do zwykłego płynu do mycia okien czy spryskiwaczy szyb w samochodzie.

plyn-do-czyszczenia-rowerow

Już na starcie ruszyłem z grubej rury, bo postanowiłem sprawdzić jak preparat poradzi sobie z mocno zabrudzoną kasetą. W końcu nie ma co się pieścić, albo coś działa, albo nie. Problemu z usunięciem starego oleju nie było, płyn zdał test na piątkę. Zauważyłem jednak, że nierozcieńczony relatywnie szybko odparowuje, co ma swoje zalety i wady. Na szczęście rozpylacz pozwala w razie potrzeby wygodnie nanieść dodatkową warstwę płynu.

Nieco obaw miałem w momencie zastosowania produktu do czyszczenia roweru z węglową ramą. Akurat zdjąłem korbę i w okolicy suportu i koszyka na bidon znalazła się cała masa zaschniętych pozostałości po napoju. Popsikałem całość i zacząłem wycierać szmatką. Zabrudzenia zeszły bezproblemowo, a rama wyszła z tej operacji bez szwanku. Plus dla producenta. Płyn nie pozostawia też zacieków, ale gdy nie zostanie przetarty przed odparowaniem, jego drobinki mogą być widoczne na błyszczących oraz matowych powierzchniach. Wystarczy jednak wycierać wszystko na bieżąco i nie ma problemu.

Czysty rower Forte działa, postanowiłem więc sprawdzić, jak poradzi sobie z doczyszczeniem łańcucha. Wlałem go bez rozcieńczania do testowanej już przeze mnie na łamach tego portalu maszynki Finish Line i zacząłem kręcić korbą. Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie to, że płyn zaczął się pienić (ale w „optymalnej” ilości), co świetnie wpłynęło na szybkość i dokładność czyszczenia. Już po pierwszym cyklu (ok. 30 obrotów korbą) łańcuch był w dobrej formie, ale postanowiłem jeszcze wykonać drugi. Tym razem rozrobiłem płyn z wodą w proporcjach 3:1 (woda/płyn).

Mój KMC X10 SL po wszystkim był czysty i błyszczący, test zdany celująco. Osobiście przypadła mi do gustu dość miękka „butelka”, która dzięki swej elastyczności przyjemnie leży w dłoni. Dobrze, że rurka doprowadzająca płyn do rozpylacza jest bardzo długa, dzięki temu nie będzie problemu z odciąganiem ostatnich mililitrów preparatu.

czysty-rower-forte

Podsumowanie:
W rozmowie ze mną Arek przyznał, iż nie szukał wymyślnego pojemnika, nie projektował nadto kolorowych etykiet ani też nie silił się na zagraniczną, chwytliwą nazwę. Dzięki temu płyn do mycia rowerów „Czysty rower Forte” jest dokładnie taki, jaki powinien być dobry, krajowy produkt. Na pewno nie zbyt drogi, żeby nie powiedzieć: tani. Testowany produkt wpisuje się w te założenia perfekcyjnie. Wydajny – dzięki możliwości rozcieńczania wodą z jednego litra robi się znacznie więcej, a my nie musimy biegać co chwilę do sklepu po kolejne opakowanie. Wygodny w użyciu – producent zastosował dobrej jakości pojemnik, a dzięki rozpylaczowi łatwo umieścimy płyn na ramie, kasecie czy każdym innym komponencie.

W razie chęci przelania produktu np. do maszynki czyszczącej łańcuch, pojemnik posiada nakrętkę. Działający – to nader oczywiste. Płyn świetnie radzi sobie z zabrudzeniami, a dzięki rozpylaczowi szybko możemy wyczyścić ramę. Tak naprawdę jedyny minus to relatywnie szybkie wysychanie preparatu. Arek komentuje to jednak w ten sposób, że z premedytacją nie robił płynu na bazie silnej chemii, tylko zastosował składniki bezpieczne dla rowerowych części i środowiska. I rzeczywiście, etykieta informuje nas o tym, że produkt ulega biodegradacji w ponad 90 procentach. Czysty rower Forte to doskonały preparat do rowerowych (i nie tylko) zastosowań, a ze względu na cenę i jakość działania na głowę bije większość droższych produktów uznanych marek.

Plusy:
doskonała jakość działania!
cena!
bezpieczny dla części rowerowych
biodegradowalny
wygodne w użytkowaniu opakowanie
w 100% polski pomysł i produkcja!

Minusy:
dla większości nabywców dostępny jedynie wysyłkowo
dość szybko odparowuje (ale dzięki temu nie jest agresywny dla delikatnych komponentów)

Ocena końcowa: 9/10

Zdjęcia: Anka Witkowska (Fotografiarowerowa.pl)