Pulsometr Sigma Sport RC 14.11
Liczba ocen: 0
0.0

Producent: Sigma Sport
Model: RC 14.11
Cena detaliczna: 599,90 zł
Gdzie kupić: Bikeman.pl

Sigma Sport to marka kojarząca się od wielu lat przede wszystkim z bogatą ofertą liczników i lampek rowerowych w szerokim zakresie cenowym. Od dawna również firma ma w swojej ofercie pulsometry. Wzięliśmy pod lupę jeden z nich.

Z pudełka:

Jak wszystkie produkty Sigma Sport, tak i pulsometr RC 14.11 podany jest w eleganckim, sztywnym kartoniku. W opakowaniu poza głównym bohaterem znajdziemy opaskę pomiarową z nadajnikiem R3, przystawkę do podłączenia do komputera wraz z płytką z oprogramowaniem i wielojęzyczną instrukcję obsługi. Mamy tu również narzędzie służące do zdejmowania tylnej pokrywy urządzenia w razie potrzeby wymiany baterii i zaczep biodrowy do nadajnika R3.

Pulsometr Sigma Sport RC 14.11
Na serię Sigma RC składa się kilka modeli, wersja 14.11 zajmuje drugie miejsce w hierarchii; najwyższy model RC Move oferuje więcej m.in. o obsługę modułu Bluetooth i sterowanie odtwarzaniem muzyki. Te parametry nie były mi potrzebne, wybrany do testu model i bez nich wydał mi się wart uwagi. Z dwóch dostępnych wersji kolorystycznych wybrałam żółtą – czarna też wygląda fajnie, ale miałam ochotę na intensywny kolor. 🙂 Na wstępie należy podkreślić, że seria RC (Running Computers) nie oferuje podstawek na kierownicę roweru, to pulsometr dla biegaczy. Ja w sam raz używałam testowany pulsometr zimą, przydał mi się on więc głównie do biegania.

Zarówno opaska pomiarowa, jak i sam pulsometr przybyły do mnie wyposażone w baterie, wystarczyło więc spersonalizować urządzenie i ruszać w drogę. Nie lubię „bawić się” instrukcjami obsługi i zawsze staram się nie korzystać ze ściągawki, tym razem jednak musiałam się poddać – samodzielne klikanie przyciskami nie przyniosło spodziewanego efektu. Na szczęście po zapoznaniu się z instrukcją przejaśniło mi się na tyle, aby szybko uwinąć się z kalibracją. Mały plusik na starcie: instrukcja jest napisana wyczerpująco i dostępna jest w języku polskim zarówno w pudełku, jak i na stronie internetowej producenta.
Pulsometr Sigma Sport RC 14.11
Zakładanie pulsometru na przegub dłoni oceniam jako przyjemne i niekłopotliwe, choć moja opinia nie jest jedyną – nasz Naczelny podczas redakcyjnych oględzin stwierdził, że pasek jest dla niego nieco zbyt miękki. Istotnie, silikonowy pasek jest dosyć cienki i wiotki i wygoda jego użytkowania może być różna dla każdego.

I od razu plus dla opaski – miałam kiedyś starszy (no dobra, staary) model Sigmy, w którym opaska pomiarowa była strasznie długa i jej minimum było trochę dłuższe od moich 60 cm pod biustem, przez co nieznośnie się zsuwała; musiałam ją wówczas skracać metodą chałupniczą, co dawało tylko doraźną poprawę, bowiem materiał ulegał stopniowemu rozciągnięciu. Opaska od nowej Sigmy nie ma tego problemu, mogłaby dopasować się do jeszcze węższej „klaty”, nic nie zapowiada również jej wyciągania się.

W terenie:
Zimowe treningi przyszło mi robić w temperaturze około zera stopni, we mgle, deszczu i śniegu. Raz udało się wyjść nawet na biegówki (przytomnie o poranku – śnieg stopniał tego samego dnia wieczorem). Zapewnienia producenta o wodoszczelności zegarka zdecydowanie się potwierdziły; noszony zawsze na rękawie, nie ukryty pod nim, pulsometr wracał do domu suchy i sprawny. Wysokie czcionki pokazujące parametry aktywności są zdecydowanie czytelne. Producent daje nam też możliwość zmiany kontrastu wyświetlacza. Przed drugim treningiem przypominam sobie o możliwości ustawienia alarmu dla przekraczania stref tętna i oto od następnego razu pikam sobie radośnie na podbiegach i podjazdach. 😉
Pulsometr Sigma Sport RC 14.11Zegarek wygodnie leży na ręce. Jego tarcza jest dość duża, jednak mieści się na moim nadgarstku w sam raz. Obsługa przycisków jest przyjemna, każdy z nich ma wyczuwalny moment kliknięcia podczas naciskania. Gęsto rozmieszczone na pasku zegarka dziurki pozwalają na dobre dopasowanie jego obwodu do przegubu ręki.

Bardzo spodobało mi się błyskawiczne uaktywnianie się czujnika R3 zamocowanego na opasce piersiowej. Urządzenie posiada małą zieloną diodę, która miganiem sygnalizuje nawiązanie połączenia z odbiornikiem w zegarku (kodowana cyfrowo transmisja radiowa STS). Lampka zaczyna migać jeszcze zanim czujnik dotknie skóry. Przez trzy tygodnie intensywnego użytkowania ani razu nie zdarzyło się, aby sygnał zanikł.

Praca z komputerem:
RC 14.11 łączymy z komputerem za pomocą kabla USB, który na drugim końcu ma dosyć osobbliwą stację dokującą. Stacja przypomina zębatą szczękę i w taki też sposób działa: żeby połączyć pulsometr z komputerem, musimy umieścić go w stacji dokującej. Na tylnej ścianie pulsometru znajdują się niewielkie wgłębienia, w które należy trafić ząbkami przystawki, zamykając kopertę zegarka w miękko wyściełanym uchwycie. Nie jest to niestety zabieg łatwy i za tę cechę daję Sigmie minusa. Trzeba naprawdę nieźle się nakombinować, żeby odpowiednio, nomen omen, ugryźć temat. O sukcesie poinformuje nas zielona dioda. Mam nadzieję, że dla długoterminowych użytkowników jest to czynność, która po pewnym czasie wchodzi w krew i przestaje sprawiać kłopot. Ja jednak przy każdym podłączaniu czułam lekką irytację, widząc mimo „stawania na głowie” czerwone światło diody.

Pulsometr Sigma Sport RC 14.11
Przed podłączeniem Sigmy do komputera zainstalowałam na dysku oprogramowanie Sigma Data Center, dostarczone na mini płytce (firma oferuje interfejs PC oraz MAC). Program pozwala użytkownikowi nadać nazwę własną urządzeniu. Po przejściu do sekcji administracyjnej znajdujemy tam typowe dlatego typu urządzeń funkcje: możliwość zgrania treningu na dysk i przeglądanie zapisanych danych, wśród których są m.in.: zmierzony radiowo przebyty dystans, aktualne, maksymalne i średnie tętno oraz prędkość, liczba spalonych kalorii i pokonanych okrążeń.

Należy zaznaczyć, że aby mieć dostęp do treningów przez komputer, należy taki trening wcześniej z pulsometru… skasować. Usunięcie treningu z pamięci pulsometru nie powoduje kasacji pliku, lecz działa przenosząc go w inne miejsce dysku, gdzie z kolei staje się widoczny dla komputera. Treningów nie da się przechowywać w pamięci zegarka – jeżeli nie skasujemy poprzednio zarejestrowanego treningu, zsumuje on się z bieżącą aktywnością. Mówiąc krótko, po zakończeniu treningu kasujemy go z pulsometru i zostaje on dodany do listy naszych treningów w Sigma Data center na komputerze.

Podsumowanie:

Nie jestem przedstawicielem grupy docelowej, dla jakiej dedykowany jest ten pulsometr. Kiedyś jednak biegi trenowałam intensywnie i do dziś zostało mi pozytywne do nich nastawienie, stąd też uprawiam je w okresie przejściowym. Z punktu widzenia biegacza uważam RC 14.11 za dobry produkt, oferujący zawodnikowi wszystko to, co jest mu potrzebne.

Plusy:
+ doskonała łączność czujnika R3 z pulsometrem
+ wygodny w obsłudze pasek zegarka
+ poprawne działanie w zimowych warunkach atmosferycznych

Minusy:
skomplikowany sposób wpinania pulsometru do stacji dokującej

Ocena końcowa: 8/10

Zdjęcia: Anka Witkowska