Klamki Extralite UltraLevers 2
Liczba ocen: 0
0%

Metryczka: Extralite UltraLevers 2
Masa: 52,5 g
Cena: ok. 800 zł
Gdzie kupić? Extralite

Intro:
Odkąd pamiętam, zawsze byłem maniakiem sprzętu rowerowego. Moimi pierwszymi klamkami hamulcowymi były grafitowe Deore LX. Najniższa, ale jednak wyczynowa grupa osprzętu MTB pozwalała poczuć się wyjątkowo. Dźwignie były ciężkie i szybko złapały luz, ale pamiętam je do dziś. Strasznie żałowałem, że nie stać mnie było na szarego XTR, ale w tamtych czasach niewielu mogło sobie na niego pozwolić.

extralite_ultralevers_2

Godzinami wpatrywałem się w katalog, podziwiając nawiercane regulatory i laserowe grawerunki po wewnętrznej stronie dźwigni. Kilka lat później w końcu spełniłem swoje marzenie i klamki z topowej grupy Shimano zostały przykręcone do mojego roweru. Co prawda należały już do grupy M970, ale konstrukcyjnie były takie same, jak wcześniejsza wersja (jakościowo niestety już nie).

Wybrałem się na dziewiczą przejażdżkę. Było lato, świeciło słońce, a ja, napędzany adrenaliną, zaliczyłem wywrotkę na jednym ze zjazdów. Lewa dźwignia wygięła się pod kątem kilkudziesięciu stopni, a ja o mało nie skończyłem w zakładzie dla psychicznie chorych. Później miałem wiele klamek, ale zawsze byłem wierny Shimano. Pasowały mi do dłoni jak żadne i nie chciałem niczego innego. Po latach kupiłem nawet fabrycznie nowego „szaraka” i myślałem, że oto dogoniłem swojego króliczka.

Jakiś czas później, wczesną zimą na jednym z górskich szlaków zaliczyłem solidną wywrotkę. Woda na obręczach na tyle uniemożliwiła mi skuteczne zahamowanie, że musiało się to tak skończyć. Szlifując bokiem po kamieniach, rozdarłem wówczas kurtkę Gore Bike Wear. Byłem zły jak nigdy. Postanowiłem, że kończę z V-kami i kupuję tarcze.

Wracając do domu na chłodno starałem się przeanalizować sytuację. Skoro się wywróciłem, zapewne po prostu mogłem przejechać ten odcinek lepiej. Postanowiłem zainwestować w idealny system hamulcowy… uruchamiany linką. Olej mineralny odsunąłem w dal. Klocki hamulcowe wymieniłem na zielone Kool Stop’y, szczęki z XTR na Extralite. Długo zastanawiałem się nad klamkami. W grę wchodziły wycinane CNC i osadzone na łożyskach Avid SD Ultimate, lub właśnie włoska biżuteria dla maniaków niskiej masy. Postawiłem na to drugie rozwiązanie i to właśnie te dźwignie będą bohaterem dzisiejszej opowieści.

najlzejsze_klamki_hamulcowe_swiata

Z pudełka:

Pudełka brak, UltraLevers 2 dotarły do mnie w plastikowych (sic!) woreczkach. W środku znalazłem też krótką instrukcję obsługi, w której dopatrzyłem się kilku literówek. Jak na produkt za te pieniądze, zaczyna się nieźle. Człowiek przy pierwszym kontakcie z tymi dźwigniami musi przeżyć szok; tak samo było ze mną. Trzymając te chuchra w dłoniach nie mogłem uwierzyć, że zdecydowałem się na ich kupno. Całość była o połowę mniejsza od poprzedniczek XTR i wyglądała, jakby miała się połamać na wietrze, od którego od razu je osłaniałem.

Model, który wybrałem jest wersją rozwojową pierwszej odsłony o nazwie UltraLevers. „Dwójki” udało się jeszcze mocniej odchudzić, wybierając aluminium skąd tylko się dało. Oś obrotu przysunięto do kierownicy, a same dźwignie podgięto tak, aby jak najbardziej je od niej odsunąć. W teorii zabieg ten powinien zapewnić większą siłę hamowania. Użytkownicy protoplasty skarżyli się też na ranienie palców o ostre krawędzie, które nie zostawiały zbyt wiele miejsca…

UltraLevers 2 wykonano z aluminium 7075 poddanego obróbce cieplnej. Całość wycięto CNC na obrabiarce numerycznej i poddano twardemu anodowaniu. Nie zapomniano także o laserowych grawerunkach. Oprócz regulacji linki baryłką możemy również ustawić odległość dźwigni od kierownicy. Pewien niesmak budzi fakt, że pokrętło główne wykonano z… plastiku. Zastanawiałem się, czy nie zabraknie mi doskonałego rozwiązania Servo Wave z klamek Shimano.

Masa kompletu wg producenta wynosi 56 gramów. Moja waga pokazała 52,5 g. Czad! Zdecydowałem się na srebrną, limitowaną wersję kolorystyczną. Klamki z hamulcami UltraBrakes połączyłem dzięki pancerzom Nokon. Czas na test!

klamki_extralite_ultralevers_2

W terenie:
0 – 100 km: UltraLevers 2 dokręcane są dwiema mikroskopijnymi (to dobre słowo) śrubkami na Torx’a. Osobiście wolałbym imbus, bo nie wiem, czy też zauważyliście, że często gniazda na Torx’a są dużo płytsze i, o ironio, łatwiej jest je uszkodzić. Instrukcja zaleca barbarzyński moment dokręcania: 1,5 Nm. Kiedy mój elektroniczny klucz dynamometryczny zapiszczał, że „to już”, uśmiechnąłem się, bo tak potraktowane klamki obracają się przy mocniejszym wietrze.

OK, może nieco koloryzuję, ale jakiś czas temu producenci naprawdę powariowali z zalecanymi siłami dokręcania. Mostki się luzują, sztyce obsuwają, a kierownice obracają. Jednak skoro stukilowy chłop żąda 8-kilogramowego roweru, to ja to nawet rozumiem. Jak dokręci śrubę za mocno, to będzie wiedział, że takie zabawki są dla lżejszych, a producent będzie miał czyste (he, he) sumienie.

Tak zamocowane Extralite wykazywały tendencję do lekkiego gięcia się, mniej więcej na poziomie XTR. Zaufałem własnemu doświadczeniu i dokręciłem obejmę mocniej. Bomba, nic się nie gnie 🙂 Widać tutaj magię projektu i obróbki CNC, bo wspomniany „szarak” przy nacisku na dźwignię odkształca się zauważalnie, natomiast UltraLevers 2 ani drgną.

100 – 500 km: klamki działają perfekcyjnie. Wymagają nieco mniejszego skoku linki niż XTR (dźwignia leży zauważalnie bliżej kierownicy), ale są też dużo sztywniejsze.

500 – 2000 km: zaliczam kilka startów w XC i maratonach. Staję na podium, wszyscy na trasie mają hamulce tarczowe. Technika i trening robią swoje, ale hamulce – jak na ultralekkie V-brake – są niezawodne.

klamki_hamulcowe_extralite

2000 – 5000 km: UltraLevers 2 działają jak w dniu zakupu. Aby mieć czyste sumienie, postanawiam je rozebrać, zresztą producent sugeruje wykonanie takiej czynności raz na jakiś czas. Klamki rozbiera się banalnie prosto. Odtłuszczam je i smaruję cienką warstwą shimanowskiego Dura-Ace.

5000 – 10000 km: podczas wypadu w góry z tyłu ubywa mi nieco okładzin. Odkręcam baryłkę regulacyjną. Po pewnym czasie hamulec wyraźnie mięknie. Inspekcja wskazuje na to, że baryłka samoistnie się wkręciła. Hmm… traktuję plastikowy gwint Loctite 243 i problem znika na wieki wieków.

10000 – 15000 km: po sezonie znów rozbieram klamki. Podkładki nie są wytarte, całość jest w doskonałym stanie. Nieco denerwuje fabryczny luz. Nie powiększył się przez cały okres użytkowania, ale XTR to to nie jest.

15000 – 20000 km: anoda jest w stanie idealnym, Extralite wyglądają jak w dniu zakupu. Bez dwóch zdań to najlepsze klamki, jakie miałem.

Podsumowanie:
Klamki do V-ek za 800 zł? W tej cenie można kupić komplet doskonałych hamulców tarczowych. Nie sądzę, aby Włosi zbijali na nich majątek, jednak wierzcie lub nie: wciąż są ludzie jeżdżący na V-brake’ach. Bądźmy szczerzy, użytkowanie tego zestawu w ściganiu na wysokim poziomie to tylko moja fanaberia. Tarcze są dużo skuteczniejsze. Cenię sobie jednak prostotę hamulców uruchamianych linką i trwałość okładzin wespół z obręczami ceramicznymi.

Klocki wymieniam średnio raz na 2-3 lata intensywnego użytkowania. Klamki działają tak, jak działać powinien produkt w tej klasie cenowej. Są niewiarygodnie lekkie, sztywne (czego nie można powiedzieć np. o KCNC) i bajecznie wykonane. Jeśli jesteś lekkim (najlepiej do 70 kg) bikerem z ciągotami retro i posiadasz wylajtowany rower, to sprzęt dla Ciebie. Jeśli lubisz być na czasie, zapewne jeździsz na dobrych tarczówkach i niczego innego Ci nie potrzeba. I niech tak zostanie.

extralite_ultralevers_2

Plusy:
+ doskonała jakość wykonania
+ masa!!!
+ łatwość rozebrania na czynniki pierwsze
+ sztywność
+ przesunięcie osi obrotu bardzo blisko kierownicy
+ ergonomiczna dźwignia

Minusy:
cena
plastikowe baryłki regulacyjne
spory fabryczny luz roboczy

Ocena końcowa: 7,5/10

Zdjęcia: Anka Witkowska