Continental Race King RaceSport 26 x 2.2"
Liczba ocen: 1
10.0

Metryczka: Continental Race King RaceSport
Rozmiar: 26 x 2.2″
Cena: 215 zł
Masa: 489,9 g
Gdzie kupić? Shimano Polska

Intro:

continental_race_king_2,2Wciąż mam w pamięci swój pierwszy, prawdziwy rower MTB. I moment jego składania. Wszystkie części miałem poukładane równiuteńko na regularnie odkurzanej półce. Skończyłem regulować stery, kiedy mój wzrok padł na dwa pomarańczowo – czarne pudełka. Po chwili zapach gumy wypełnił pokój. Opony wskoczyły w ranty obręczy X-517. Continental Twister w zawodniczej wersji Supersonic był dla mnie niewiadomą. Oprócz masy, bo w tamtych czasach były to najlżejsze seryjnie produkowane opony do MTB.

W często napotykanych krzakach jeżyn przebijały się w kilku miejscach na raz; pod koniec ich życia samoistnie odrywały się kostki minimalistycznego bieżnika.

Kiepsko trzymały w zakrętach, za to potrafiły zmienić rower w torpedę klasy Szkwał.

Tak, jak na przełomie wieków słynne zielone Michelin’y, tak dziś to niemieckie produkty najczęściej można spotkać w rowerach zawodników. Od dłuższego czasu Continental posiada w swej ofercie rodzinę opon o nieco nonszalanckiej nazwie „King”. Ze względu na teren, w którym najczęściej się poruszam (Mazowsze), zdecydowałem się wypróbować model Race.

Pamiętacie zdjęcia, którymi raczył nas producent w swych katalogach? Continental szczyci się tym, że jest jedyną niemiecką firmą oponiarską, której produkty od ponad 100 lat (jeśli chodzi o branżę rowerową) wciąż produkowane są w najludniejszym kraju Unii Europejskiej. Patrząc na fotografię załogi zaczynam rozumieć znaczenie słów „handmade in Germany”.

Z pudełka:

Opony zapakowano w charakterystyczny, żółto-czarny karton. Uwielbiam ten zapach. Wybrałem wersję RaceSport o szerokości 2.2”. Model posiada gęsto rozsiane, pięciokątne kostki bieżnika a witryna internetowa aż huczy od technologii, które zamknięto w 485-ciu gramach.

Black Chili to mieszanka, która powstała w Centrum Technologii i Rozwoju znajdującym się w niemieckim mieście Korbach. Inżynierom przyświecała idea połączenia trzech cech: przyczepności (30% lepsza niż w klasycznych rozwiązaniach), niskich oporów toczenia (26% mniejsze) i żywotności (5% większa). Aby to osiągnąć, sięgnięto m.in. po komponent zwany Silica. Po naszemu to nic innego jak ditlenek krzemu. Ktoś pamięta rowerowe opony fińskiego Nokiana z serii Boazobeana? 14 lat temu użyto tam SiO2 i reklamowano jako nowość.

continental_race_king

RaceSport jest po prostu gęstym (180 TPI) oplotem, wg producenta zwiększającym odporność na przebicia o 30% względem najlżejszej, zawodniczej wersji Supersonic. Cóż, jak dla mnie nie jest to nic czym warto się chwalić gdyż wyprodukowano po prostu normalną oponę, a nie dętkę dla zawodnika. Niemniej jednak rzecz warta odnotowania.

Mieszanka „Pure Grip” to produkt, który powstał w Korbach przy użyciu (a jakże) ditlenku krzemu mający zwiększyć przyczepność opony. W odróżnieniu od Black Chili, Pure Grip produkowany jest w azjatyckiej fabryce w Hefei.

ProTection to ciekawa technologia mająca za zadanie wzmacniać odporność (w szczególności) boków opony na przebicie. Względem starszego patentu DuraSkin, nowy produkt jest 25% lżejszy i zapewnia 30% lepszą ochronę. W katalogu te dane wyglądają świetnie. Należy jednak pamiętać, że finalny produkt jest cięższy o ok. 100 g względem opony, która nie posiada tej technologii.

Na końcu znajdziemy znaczek UST, czyli możemy nabyć oponę przystosowaną do patentu Mavic-a z roku 2001.

Testowy produkt jest wersją RaceSport z mieszanką Black Chili. Producent podaje masę na poziomie 485 g. Dwie nabyte przeze mnie opony z kevlarową linką ważą 489,9, oraz 486,9 g. Nieźle.

W terenie:

0 – 100 km: opony lekko wchodzą na obręcze. Wespół z wąskimi jak na dzisiejsze standardy Mavic X-517 Ceramic (22 mm) tworzą balon o wysokości ca. 57 mm i szerokości 55 mm. Zarówno do mojego SID-a oraz ramy mógłbym bez problemu włożyć rozmiar 2.4 cala, ale amortyzator nie przyjąłby już nic wyższego.

100 – 300 km: na razie jeżdżę po wydmach piaszczystego i płaskiego Mazowsza. Race King’i świetnie toczą się po asfalcie oraz na szutrze i ubitych, leśnych ścieżkach. Bardzo wysoki profil zapewnia niesamowity komfort i amortyzację.

300 – 1000 km: chyba przyzwyczaiłem się już do Conti. Co interesujące, pomimo braku wysokich klocków po bokach, opony nie uciekają na zakrętach.

1000 – 3000 km: jadę na maraton Marka Galińskiego w przedsionku Gór Świętokrzyskich. W przeddzień jest sucho i słonecznie, więc zabieram Race King’i. Na starcie leje. Zrezygnowany patrzę na niewielkie kostki bieżnika. Startuję na dystansie Giga. Szczególnie w mokre, wysokiej trawie i głębokiej wodzie Conti mają tendencję do myszkowania i gubią przyczepność. Nadrabiają jednak swoją szerokością i powierzchnią styku z gruntem. Na mecie jestem 1 Open.

opona_continental_race_king

3000 – 6000 km: czoło opon nie wykazuje śladów zużycia, ale często zamieniam przód i tył miejscami aby niszczyły się równomiernie. Z przykrością zauważam, że kiepsko jest w sypkim piasku. Opony pływają i ciężko utrzymać optymalny tor jazdy. Po bokach wyraźnie widać wystający oplot. Nie podoba mi się to. Szkoda, że wersja ProTection jest dużo cięższa.

6000 – 9000 km: jadę w Góry Świętokrzyskie. Podjeżdżam pod Łysicę, jest masa błota. Conti szybko się nim zalepiają i często kręcą się w miejscu. Cóż, na takie warunki lepiej wybrać coś węższego.

9000 – 12 000 km: pokonuję kilka maratonów ŚLR, biorę Race King’i na MTB Trophy. Niestety w Sandomierzu po raz pierwszy przebijam tylną oponę. Trophy udaje mi się pokonać bez szwanku, choć tylko pierwszy dzień. W kolejne wybieram X-King’a.

12 000 – 14 000 km: opony są starte w ok. 60%. Bieżnik miejscami popękał, część klocków jest poprzecinana. Mimo to opony są w bdb stanie. Koniec testu.

Podsumowanie:

Muszę szczerze przyznać, że zaskoczyła mnie wysoka trwałość Race King’ów. Opory toczenia są niskie, a wysokość i szerokość potęgują uczucie komfortu i wpływają na nasze bezpieczeństwo. Opony kiepsko spisują się w błocie i zupełnie słabo na piasku, ale nie do tego zostały stworzone.

Na chwilę obecną to moje ulubione gumy. Cena jest wysoka, ale w odniesieniu do zalet wydaje się stać na właściwym poziomie.

Plusy:
+ wysoka jakość wykonania
+ trwałość
+ przyczepność w suchych warunkach i na zakrętach
+ wysoki profil i duża szerokość
+ niskie opory toczenia

Minusy:
kiepskie w piasku
słabe zabezpieczenie boków w wersji RaceSport

Ocena końcowa: 8/10