Tester Mateusz RejchMetryczka: Pirelli Scorpion
Tester: Mateusz Rejch
Rozmiar: 29×2.2″
Cena: 215 zł
Masa: M Lite (przednia) 665.2 g, R (tylna) 718.4 g
Gdzie kupić? Poręba rowery

Intro:
Jak już pisałem w niejednym swoim tekście jestem zawodnikiem, który nie boi się zmian i ryzyka. Nie żyję z kolarstwa, więc co mi szkodzi spróbować nowości. A nawet powiem więcej: zmiana sprzętu, nawyków, treningów jeszcze bardziej nakręca mnie do tego aby nieustannie robić progres i mieć własną opinię o nowościach. Sprawdzić je na sobie, zobaczyć jak to będzie. Dlatego kiedy tylko usłyszałem, że marka Pirelli wchodzi na rynek z nową ofertą dla kolarstwa, od razu zapragnąłem mieć ich opony w swoim rowerze. Początkowo był to osprzęt do szosy o którym mogliście poczytać tutaj oraz tutaj.

Producent już w tamtym roku zapowiedział, że zawita również w progi mojej koronnej dyscypliny jaką jest MTB. Niedawno dostałem informację od mojego sponsora Serwisu Bajka: wybieraj jakie chcesz, zamawiamy! Bez zwłoki skoczyłem do katalogu i zacząłem w nim grzebać. Zawsze ten moment jest trudny, bo musimy przebić się przez nową nomenklaturę, w przypadku niektórych marek to droga przez mękę. Tutaj sprawa jest dość prosta. Klasyfikacja opon dzieli się na lekkie (lite) i wzmacniane. Wszystkie są przystosowane pod montaż z systemem bezdętkowym. Oczywiście mamy do czynienia z dwoma rozmiarami i jest nowocześnie: 2,2 lub 2,4 do wyboru. Później przechodzimy do wyboru rodzaju nawierzchni po jakiej będziemy najczęściej jeździć. Producent wyróżnia 3 typy podłoża: miękkie (S) średnie (M) i twarde (H).

Oczywiście opona o indeksie H będzie posiadała najdrobniejszy bieżnik, twardą gumę i niewielką ilość materiału poświęconą na budowę klocków opony. Na drugim biegunie jest wersja z oznaczeniem S. Proste i przejrzyste, mnie się podoba. Ale dziś to nie wystarczy żeby wygrać z konkurencją. Trzeba zrobić coś ekstra. Jeśli znacie markę Pirelli to wiecie, że króluje w sporcie motorowym, a tam, bardzo liczy się przyczepność podczas gwałtownego przyspieszania. Dlatego specjalnie dla Was Pirelli konstruuje optymalną oponę napędową na tylne koło, oznaczając ją literą R i nie ma tutaj wersji Lite. Czy taki patent ma rację bytu, czy zrezygnowanie z rozmiarów do tej pory przyjętych za standard jak 2,0 czy 2,1 się sprawdzi? Przekonajmy się!

pirelli scorpion

Fot. Tomasz Lalewicz / AfterShot.pl

Z pudełka:
Prosto od polskiego dystrybutora – FHU Poręba – z Krakowa w przeddzień wyjazdu na zawodu przychodzi do mnie paczka z gumami. Wybieram na przód oponę o oznaczeniu M Lite w rozmiarze 2,2 (665.2 g) a na tył napędową R w rozmiarze 2,2 (718.4 g). Montaż zrobiłem w nocy przed samym wyścigiem; miałem obawy o uszczelnienie i o to czy, powietrze nie będzie uciekać na drugi dzień. Jednak kiedy zobaczyłem dokładność wykonania stopki i jakość gumy z jakiej wytworzona jest opona, przestałem się zamartwiać. Podręczny kompresor, guma wpasowała się w swoje miejsce, dolewka mleka, uszczelnienie. Idealnie! Dodatkowo zaczynam zauważać, że producenci opon z segmentu Premium coraz częściej podają maksymalną masę, natomiast ta faktyczna, po wyjęciu z pudełka, jest nieco niższa od deklarowanej. Tak jest w przypadku Pirelli, opona waży ok. 20-30 g mniej niż w katalogu.

W terenie:
Jako poligon testowy wybrałem dwa różne wyścigi. Pierwszym z nich miał być maraton w Cisnej, gdzie pokonywanie długich podjazdów (niska masa opony) musiało iść w parze z wytrzymałością na usianych kamieniami zjazdach. Do tego prowadzenie takiego koła musiało być bezbłędne, ponieważ wypadnięcie z singla na grzbiecie połoniny, mogło zakończyć się w najlepszym wypadku sporą stratą czasową. Nieco obawiałem się masy opony napędowej na podjazdach jednak myślę, że tutaj należy zauważyć specjalną rolę, jaką ten element ma pełnić. Wiele fragmentów mogłem dzięki specyficznej konstrukcji bieżnika pokonywać w siodle zamiast podchodzić, a korzenie i skały na bardzo stromych fragmentach przejeżdżało się fenomenalnie. Przesiadka z mazowieckich semi-slicków na początku zawsze troszkę boli, ale mijając zawodników z defektami szybko przypominasz sobie, że jesteś w prawdziwych górach gdzie opona nie może być kompromisem.

pirelli scorpion opinie

Fot. Tomasz Lalewicz / AfterShot.pl

Drugim z poligonów miał być etapowy wyścig na Kaszubach, czyli MTB Energy. Tutaj nie wiedziałem do końca jakiej nawierzchni się spodziewać, ale na etapówce najważniejsza dla mnie jest wytrzymałość sprzętu, który przy startach dzień po dniu dostaje mocno w kość. Na takim wyścigu strata czasowa z powodu rozciętej opony może być bardzo kosztowna. Trasy na Kaszubach są bardzo rozmaite, bo pojawiają się spore kamienie jak również duża ilość gruzu wyrzucanego przez mieszkańców na drogi dojazdowe. A do tego piach, korzenie i błoto. Całkowity miks, na którym mój zestaw poradził sobie doskonale, nie miałem ani jednego defektu! Opona pozwala na bardzo wiele przy pochylaniu w zakrętach, dodatkowo specjalny bieżnik opony napędowej zapewnia stabilność przy przyspieszaniu, jednocześnie nie generuje zwiększonych oporów toczenia na asfaltowych nawierzchniach.

Podsumowanie:
Podczas tego testu, miałem możliwość zaobserwowania jeszcze jednej właściwości, mianowicie opony są naprawdę wysokie. Do tej pory korzystałem głównie z oferty Schwalbe, jeżdżąc na oponach w rozmiarze 2,1. Może wydawać się, że różnica jest niewielka, jednak przesiadając się na rower z pełnym zawieszeniem okazało się, że moja korba z ramieniem 175 mm niebezpiecznie często znajduje się w punkcie styku z podłożem! Gdybym wiedział wcześniej, zamówiłbym jej krótszy wariant! Z pomocą przyszły opony Pirelli, które wyraźnie zwiększyły prześwit, a do tego dały stabilne prowadzenie i dużo większy zapas przy wszystkich próbach „dobicia” opony do obręczy. Od tego momentu problemy z korbą przestały mnie nękać.

Minusy? Na pewno mogę wskazać dwa. Pierwszy z nich, to brak w ofercie typowych mazowieckich semi-slicków do wyścigów szosowych na MTB 😉 Myślę, że Włosi doskonale wiedzą co to prawdziwe góry i tam stosują optymalny sprzęt, który ma być niezawodny. Moim zdaniem nie znajdziecie tutaj odpowiedników dla Thunder Burtów czy Furious Fredów. Druga sprawa to poziom cenowy. Koszt moich opon to 215 zł/szt. Umówmy się, to opona klasy Premium i dotyczy to zarówno właściwości jak i jakości wykonania. Raczej nie znajdziecie tutaj konkurentów dla wyraźnie tańszych producentów. To specjalistyczne ogumienie zarówno na trasy pucharu świata jak i dla wszystkich zaawansowanych amatorów MTB. Bardzo często widziałem zbyt lekkie kompozycje Schwalbe, których cena jest przecież podobna, a w momencie przebicia opona nie nadawała się już do ponownego uszczelnienia. Tutaj mamy większy zapas bezpieczeństwa.

pirelli scorpion nieoceniam.pl

Fot. Tomasz Lalewicz / AfterShot.pl

Myślę, że właśnie na tych oponach chciałbym wystartować na jednej z najbardziej wymagających etapówek czyli MTB Carpathian Epic. Zastanawiam się jedynie jeszcze nad zastosowaniem rozmiaru 2.4, który w bardzo wysokich górach może dać więcej bezpieczeństwa i oczywiście wyższy poziom komfortu jazdy.

Plusy:
+ jakość wykonania
+ dedykowana opona napędowa
+ bardzo komfortowa wysokość opony
+ odporna na uszkodzenia
+ niska masa
+ przejrzysta klasyfikacja typów opon
+ zdecydowanie bezproblemowe w montażu i uszczelnieniu

Minusy:
brak tańszych odpowiedników w ofercie
brak opon typu semi-slick

Ocena końcowa: 8/10