Tester Mateusz RejchMetryczka: Pirelli Zero Velo 4S
Tester: Mateusz Rejch
Rozmiar: 28C
Cena: 210 zł
Masa: 250 g
Gdzie kupić? Poręba rowery

Intro:
Minioną zimę przetrenowałem praktycznie w całości na rowerze górskim. Wiadomo, bezpieczniej i praktycznie w każdych warunkach pogodowych mogłem wyjść na dwór. Po mroźnym lutym wreszcie wiosna rozszalała się na dobre, a ja tęsknym okiem zacząłem spoglądać na zakurzoną szosę. Potrzebowała wymiany napędu, kilku regulacji i z pewnością nowych opon. Do tej pory używałem kompletu Continental Grand Prix 4000S w rozmiarze 25C, które świetnie sprawdziły mi się w suchych warunkach.

Jednak jestem kolarzem górskim, szosa służy głównie do treningów, a te odbywają się czasem w skandalicznych warunkach pogodowych. Zdecydowanie potrzebowałem opony lekkiej, o dużej objętości ale żeby zmieściła się do roweru z hamulcami obręczowymi i pewnej przy każdej pogodzie. Mój wybór padł na komplet gum całkowicie nowego gracza na rowerowym rynku, czyli Pirelli Zero Velo 4S w rozmiarze 28C.

opony pirelli zero velo test

Z pudełka:
Szybkie zamówienie w Poręba Rowery i ślicznie zapakowany komplecik ląduje u mnie. Trzeba przyznać, że Włosi znają się na rzeczy – w końcu wieloletnia współpraca z takimi markami jak np. Ferrari zobowiązuje. Poza tym, siedziba firmy mieści się w Mediolanie i każdy kto miał okazję odwiedzić Lombardię, wie co znaczy poczucie gustu i stylu. Samo pudełko jest najwyższej klasy jednak tym, co mnie urzekło jest gumka trzymająca złożoną oponę. Jest to jednocześnie klasyczna opaska silikonowa na rękę z logiem Pirelli, która fanowi marki pozwoli wyróżnić się z tłumu.

Mała rzecz, a cieszy. Sama opona wykonana jest z najwyższą starannością, nie znajdziesz tu krzywego złożenia, zagięć czy fabrycznych nadmiarów gumy. Montaż po piekle ręcznie robionych Continentali jest bajecznie prosty, bardzo mięsista stopka (podobna do stosowanej w oponach bezdętkowych) błyskawicznie wskakuje na ranty i układa się idealnie równo. Miałem trochę obaw o rozmiar, czy opona zmieści się w widelcu i tylnym trójkącie ramy, jednak niepotrzebnie. Szerokość oraz wysokość opony są zgodne z deklaracją producenta i pasują fantastycznie.

Na szosie:
pirelli zero velo 4sPierwsze wrażenie, kiedy patrzysz przez kierownicę swojego roweru na oponę w rozmiarze 28 jest dziwne. Guma jest gruba i ma się wrażenie, że to przedsionek cyklokrosu. Jednak zalety szerszych opon docenili już dawno kolarze górscy; w wyścigach szosowych również obserwujemy ewolucję w tym kierunku. Pierwsza jazda była całkowitym zaskoczeniem; okazało się jak wiele można zyskać poprzez dodatkową izolację wszelkich wstrząsów od złej jakości asfaltu. Po prostu trafiając na gorszą nawierzchnię, pedałujesz nadal płynnie bez przerywania, a jazda po ścieżkach rowerowych z kostki nie powoduje mrowienia w dłoniach.

Specjalna mieszanka klei oponę do podłoża podczas zakrętów i daje ogromny zapas bezpieczeństwa, doświadczyłem tego przy przesiadce na wąskie szytki podczas jednego z wyścigów. Wtedy musiałem brać dużo większą poprawkę na wytracenie prędkości przed manewrem. Opona bez większych problemów umożliwia jazdę po ścieżkach i szutrach jeśli tego potrzebujemy. Pokonywanie krawężników i dziwnych pęknięć w chodnikach, których w mieście jest mnóstwo, zupełnie nie robi na niej wrażenia.

Najlepszym dowodem jest fakt, że jak założyłem opony na koła, tak do dziś nie było potrzeby wymieniać dętki, ani czegokolwiek zmieniać. Odpowiednio gruba warstwa antyprzebiciowa skutecznie odpiera ataki drobnego szkła oraz ostrego żwiru. No dobra, zapytacie pewnie teraz, a co z masą? Nie przeszkadza Ci taki „kapeć” na lekkim z natury rowerze szosowym? Otóż wszystkie moje obawy ustały po wrzuceniu opon na wagę. Komplet waży praktycznie tyle, ile o rozmiar mniejsze wyścigowe Continentale. Najlepszą rekomendacją jest fakt, że na tych oponach uzyskałem 4 rezultat wśród wszystkich startujących w tegorocznym Klasyku Beskidzkim i byłem chyba jedynym wśród pierwszej setki startujących, który jechał na aluminiowych kołach i zwykłych oponach dętkowych. Do tego w tak ekhm… komfortowym rozmiarze.

Podsumowanie:
Komu zatem mógłbym polecić taki produkt? Myślę, że jeśli potrzebujesz niezawodnych opon na każde warunki – od codziennego treningu po wyścigową gonkę z lokalnymi wyjadaczami – pomierz szosę, ustal rozmiar i zamawiaj. Zwłaszcza, jeśli dysponujesz nowoczesnym rowerem z szeroką obręczą i na hamulcach tarczowych, możesz zdecydować się na któryś z mniejszych rozmiarów, a o komfort zadbają Twoje koła. Jeździsz w górach i technika zjazdu liczy się dla Ciebie tak samo jak prędkość na podjeździe? Zdecydowanie polecam!

Jedyny mankament, jaki udało mi się znaleźć to brak wersji pod szytki, jeśli masz takie koła, na dziś Pirelli nie ma takiego produktu. Polecam Wam równocześnie obserwować tego producenta ponieważ z informacji zawartych na stronie internetowej wynika, że planują wprowadzenie modeli opon do innych odmian kolarstwa, w tym do MTB (opony do MTB pojawią się najwcześniej w połowie przyszłego sezonu. Najpierw będzie szytka i bezdętki, nieco później opony miejskie do E-bike, a następnie MTB – przyp. red.). Jeśli tak się stanie, z pewnością będę pierwszym, który poszuka alternatywy dla górskich gum właśnie w gamie produktów Pirelli.

Plusy:
+ niska masa
+ świetna przyczepność w każdych warunkach pogodowych
+ niskie opory toczenia
+ świetna jakość wykonania
+ odporne na przebicie
+ bardzo stabilne w zakrętach

Minusy (w zależności od punktu widzenia):
brak szytek w ofercie
bardzo skromne oznakowanie opony, wszyscy kochający wielkie loga będą zawiedzeni, a minimaliści ukontentowani
opony z górnej póki cenowej (jednakże w zestawieniu z odpowiednią konkurencją wychodzą podobnie)

Ocena końcowa: 10/10

Oponie Pirelli Zero Velo 4S 28C daję zdecydowaną dychę w punktacji 10/10 po wspólnie spędzonym sezonie wyścigowym 2018