Metryczka: Kółka przerzutki Extralite ExtraBolt 15.1
Ilość zębów 11
Masa kompletu: 9.8 g
Cena: ok. 240 zł w zależności od kursu Euro
Gdzie kupić? Extralite

Intro:
Starając się przypomnieć sobie moje pierwsze kółka przerzutki, które kupiłem solo doszedłem do wniosku, że to bardzo niedoceniany komponent. Lata temu poszedłem do dużego sklepu i poprosiłem o kółka do przerzutki 9-cio biegowej z 11 ząbkami. Miły (jeszcze) pan poinstruował mnie, że nie ma żadnego znaczenia co kupię i takich jak chcę nie ma, ale posiada akurat produkt BBB z 10 zębami na koniec dodając: „Będzie pan zadowolony”. Po zapłacie pan przestał być miły i zdałem sobie wówczas sprawę, że chyba właśnie zrobiono mnie w balona. Oczywiście balonem być nie chciałem więc w domu zainstalowałem moje nowe kółka i dodając sobie otuchy stwierdziłem, że przecież „muszą” działać.

Kółka przerzutki Extralite

Lata później przyszła moda na „ceramikę”. Uległem jej i ja kupując kółeczka Swiss Comp Ceramic, w których kulki wykonano z azotku krzemu, a bieżnię z dwutlenku cyrkonu. Jak szalone i chińskie było to połączenie dowiedziałem się na pierwszym wyścigu, kiedy to łożysko w jednym z kółek pękło, a ja musiałem dotrzeć na tarczy do mety. Jak duże znaczenie mają kółka przerzutki przekonuje nas choćby firma CeramicSpeed, oferując zestaw z wózkiem. Shimano za czasów 10-rzędowych szosowych grup też eksperymentowało z większą niż kiedyś ilością zębów, co finalnie miało zmniejszyć opory tarcia łańcucha.

Tuningując swoją przerzutkę postanowiłem spróbować kółek Extralite ExtraBolt 15.1. Co z tego wynikło, dowiecie się już za krótką chwilę.

Z pudełka:
Części Extralite nie posiadają pudełek, pakowane są z włoską nonszalancją w woreczek z zapięciem strunowym wespół z papierową instrukcją obsługi, której chyba jeszcze nigdy nie spotkałem bez literówek. Kółka wykonano z Delrinu – śliskiego tworzywa spotykanego w komponentach rowerowych. Dla przykładu firma Carbon-Ti używa go w swoich niektórych zębatkach do budowy ramp wspomagających zmianę biegów i jako użytkownik tytanowego kompletu muszę przyznać, że w tym zastosowaniu spisuje się on doskonale.

Extralite ExtraBolt są mocno, ale nie przesadnie wycinane. Projekt wydaje się być wykonany z głową, a kółeczka nie wyginają się na wietrze i są bardzo sztywne. Interesujące i niespotykane jest łożyskowanie, ponieważ w każdym kółku zastosowano po dwa łożyska, dające sztywność w okolicy śruby i płynność działania. Co ciekawe, masa mimo tego wybiegu powala na kolana: 11 zębowe kółka ważą 9.8 gramów. Tak, komplet!

kółka przerzutki extralite

W terenie:
0 – 100 km: kółka przykręcam do mocno tuningowanej przerzutki XTR RD-M953 za pomocą tytanowych śrub Shimano Yumeya. Czytam instrukcję producenta i jedno zdanie wprawia mnie w osłupienie: „Nie zaleca się zmieniania więcej niż jednego biegu naraz”. Hmm, czyli wygląda na to, że w manetkach Shimano nie mogę korzystać z udogodnień polegających na szybszym niż pojedyncze przeskakiwanie przez kasetę, a z grip-shift’em w ogóle im nie po drodze. W przypadku tak postawionej sprawy powienienem zakończyć test, bo mój rower nie służy do wiszenia na ścianie, ale postanowiłem dać im szansę. Na sucho działają doskonale, biegi zmieniają się płynnie.

100 – 200 km: za mną pierwsza, dłuższa jazda w górach. Wszystko gra. Oczywiście zaleceń producenta nie wziąłem sobie do serca uznając je za zbyt idiotyczne, a zarazem godząc się z tym, że Extralite mogą mi się uszkodzić lub nawet zniszczyć

200 – 400 km: ExtraBolt’y nie wykazują żadnych luzów ani oznak zużycia. Przerzutka działa doskonale. Ze względu na ażurową budowę przepracowany smar wciska się w każdy zakamarek i czyszczenie bywa uciążliwe

400 – 404 km: na dworze piękne, jesienne słońce więc ruszam do lasu. Jadę na jedną ze swoich ulubionych, interwałowych tras XC. Podłoże usiane jest liśćmi i w pewnym momencie, na prostym odcinku łapię patyk w przerzutkę, który natychmiast zostaje zmielony zanim zdążę odpuścić nacisk na pedały. Na chwilę staję – wszystko jest ok i wsiadam na rower. Na pierwszym podjeździe zaciąga mi łańcuch dając efekt niewyregulowanej przerzutki. Dłuższa inspekcja wskazuje winowajcę – pękło górne kółeczko. Koniec testu, wracam do domu

Podsumowanie:
To zdecydowanie najkrótszy test, jaki przyszło mi pisać. Z jednej strony Extralite zachwycają niską masą i sensowną (biorąc pod uwagę pierwszy atrybut) konstrukcją, ale pęknięcie zdaje się dyskwalifikować produkt w poważnym użytkowaniu. Wielokrotnie wkręcałem różne rzeczy w przerzutkę i nigdy nie skończyło się to tak, jak ostatnio. Ok, może był to pechowy dzień. Być może dam ExtraBolt-om drugą szansę aby mieć pewność, czy był to pech czy po prostu kółka nie nadają się do poważnej jazdy. Niestety, na chwilę obecną werdykt nie może być dla nich zbyt przychylny.

Dla kogo są te kółka? Jeśli posiadasz wycieniowany rower i szukasz ostatnich miejsc, w których można go odchudzić godząc się przy tym na wysokie ryzyko awarii – Extralite są stworzone dla Ciebie. W każdym innym przypadku rozsądnie wybierz kółka, które przetrwają nie tylko na ładnych zdjęciach ale i w zetknięciu ze zdradliwymi ścieżkami Twoich ulubionych tras.

Plusy:
+ ultra-niska masa!
+ podwójne łożyskowanie
+ jakość wykonania

Minusy:
zgodnie z zaleceniami producenta brak możliwości zmieniania więcej niż jednego biegu naraz
wysokie ryzyko kosztownej awarii

Ocena końcowa: 4/10