Korba XTR FC-M980
Liczba ocen: 0
0.0

Metryczka: Shimano XTR FC-M980
Cena: 1687 zł
Masa: 774,6 g
Gdzie kupić? Shimano Polska

Intro:

Wiecie, że od wprowadzenia przez Shimano na rynek pierwszej korby w technologii Hollowtech minęło już blisko 20 lat? Jeszcze przed pokazaniem światu pierwszego SID-a Japończycy opracowali technologię pustych w środku ramion. Najwięksi konkurenci, aby osiągnąć niską masę, stosowali najprostszą metodę frezowania od strony wewnętrznej. Race Face w swym najwyższym modelu wybrane aluminiowe ramiona wypełniał „nadzieniem” z włókna węglowego. Byli też tacy, którzy sklejali (lub spawali) ze sobą dwie połówki, aby uzyskać korby puste w środku.

xtr_fcm_980

Duże wrażenie robi opływowy, niklowany blat

Do dziś technologia kutych na zimno ramion pozostała tajna, a inżynierowie z kraju Kwitnącej Wiśni tworzą jedne z najsztywniejszych korb na świecie. Ba, czy wiecie, że Shimano było tak pewne najdroższego modelu do XC pochodzącego z grupy XTR, iż na jego bazie opracowało wersję do zjazdu? Kolejna rewolucja nastąpiła w roku 2003, kiedy świat znów westchnął – w katalogach pojawiło się nowe rozwiązanie, nazwane Hollowtech II. System ramienia zintegrowanego z osią i łożysk suportu umieszczonych na zewnątrz ramy był lekki, sztywny i bajecznie prosty w regulacji oraz montażu.

Co ciekawe, nie był to autorski pomysł Japończyków, gdyż takie zestawy pokazały już dużo wcześniej mniejsze marki. Ale to temat na zupełnie inną opowieść. Szukając godnego następcy dla poprzednika, XTR FC-M970, wiedziałem, że zadowalających mnie produktów jest mniej niż palców u jednej ręki. Postawiłem w końcu na najnowsze wtedy wcielenie topowej grupy. Co oferuje nabywcy XTR? Posłuchajcie.

Z pudełka:

Korbę zapakowano w sztywne, dopasowane pudło. W środku poza samym sprzętem znajdziemy również obszerną instrukcję. Masa całości to 774,6 g, na którą składają się:
ramiona 521,8 g
zębatka 24T 25,5 g
zębatka 32T 42,6 g
zębatka 42T 81,2 g
śruby 12,6 g
suport 90,9 g

Co interesujące, wydaje się, że Shimano na obecnym poziomie opracowanej technologii nie jest w stanie pokazać już niczego dużo lżejszego. A przynajmniej nie z aluminium. W ostatnich wcieleniach ramiona praktycznie nie różnią się masą. Dla przykładu ramiona poprzedniczki FC-M970 o długości 175 mm ważyły 527,8 g. Masa 980-tki widnieje w powyższym zestawieniu. Różnica sześciu gramów nie powala na kolana.

Ramiona wykonano z kutego na zimno aluminium. Tutaj mała dygresja. Jest to pierwsza grupa XTR z dwurzędowymi korbami i Japończycy od razu zdecydowali się faworyzować je bardziej. Tylko wśród nich możemy dowolnie wybierać między kilkoma długościami ramion. Dla trójtarczów zarezerwowano jedynie te podstawowe. Szkoda, nie tego spodziewałbym się po topowym zestawie.

W odróżnieniu od niższych grup, zębatki wykonano z lepszego gatunkowo aluminium. Pracują w systemie Dyna-Sys, czyli krótko mówiąc zmniejszono wielkość blatu, a powiększono tzw. „młynek”. Blat jako jedyny w górskich grupach pokryto niklem dla zwiększonej trwałości. To samo rozwiązanie stosuje się w wózkach przednich przerzutek XTR. Poza tym, że blat układa się w swastykę, jest mocowany śrubami od wewnątrz, co nadaje mu opływowego, eleganckiego kształtu.

Najbardziej zaawansowaną zębatką jest 32T, którą wykonano z kompozytu oraz tytanu. Przyjemne i robiące duże wrażenie połączenie. Zębatki przykręcono aluminiowymi śrubami na Torx’a. Po udziwnionym systemie montażu w poprzednim wcieleniu, znów powrócono do prostego rozwiązania stosowanego w sterach a-head. Nakrętka kontrująca także zrobiona jest z kompozytu.

Komplet wieńczy standardowy, niezmieniony od 2003 roku suport. Jest to dokładnie ten sam model, co w grupach niższych, tylko w innym kolorze anody. Korba XTR pracowała wespół z łańcuchem KMC X-10SL i przednią przerzutką XTR FD-M980.

W terenie:

XTR_FC_M_9800 – 100 km: montaż przebiegł szybko i sprawnie. Zdecydowałem się na jedną modyfikację, polegającą na wymianie stalowych śrub mocujących ramię na tytanowe odpowiedniki. Musiałem je dorabiać, gdyż Shimano zastosowało niestandardowe łebki. Suport kręci się zdecydowanie ciężko, ale płynnie.

100 – 200 km: jestem zachwycony płynnością zmiany biegów. Nie ma żadnego szarpania łańcucha, nawet podczas dużego obciążenia. Co ciekawe, po przesiadce z koronek 22-32-44T błyskawicznie przestawiam się na nowy zestaw.

200 – 500 km: korba i zębatki są niesamowicie sztywne, co w dużej mierze jest zasługą zintegrowanego pająka. Nie czuję jednak żadnej poprawy względem poprzedniczki, a nawet wydaje mi się, że pierwsze wcielenie, FC-M960, było jednak ciut sztywniejsze.

500 – 800 km: mam za sobą pierwsze starty w maratonach i kilka błotnistych treningów. Zdejmuję korbę i kontroluję stan łożysk. Na chwilę obecną wszystko gra. Zębatki nie wykazują żadnego zużycia.

800 – 1000 km: jadę na zawody XC. Trasa jest mocno interwałowa, wręcz obfituje w krótkie, sztywne podjazdy. Mimo często dużego nacisku na pedały, biegi zmieniają się płynnie i szybko. Na mecie jestem drugi Open.

1000 – 3000 km: dla spokoju zaglądam do suportu i okazuje się, że pomimo chuchania i dmuchania na tę część napędu, łożyska kręcą się z wyczuwalnym oporem. Delikatnie zdejmuję plastikową osłonę i uszczelkę, a następnie domowym sposobem regeneruję oba łożyska.

3000 – 5000 km: na ramionach widoczne są otarcia od butów i uderzenia kamieni. Japończycy sprytnie umieścili logo tak, aby pozostało nienaruszone.

5000 – 9000 km: zakładam kolejny łańcuch, koronki są właściwie jak nowe. Paradoksalnie zużycie najbardziej widoczne jest na najmniejszej 22T. Tytanowa jest nienaruszona, a niklowany blat również wykonuje swoją robotę. Ponownie regeneruję łożyska suportu, aż wreszcie wymieniam je w okolicy 6000 km na Chris King’a.

9000 – 13000 km: korba przejechała sezon. Patrząc na stan zębatek stwierdzam, że spokojnie wytrzymają jeszcze dwa tak samo długie i intensywne. Szkoda, że szybko skapitulował suport, ale to znana przypadłość w japońskich korbach. Koniec testu.

Podsumowanie:

Sprzęt zapewnia działanie na najwyższym poziomie, choć należy za niego słono zapłacić. Większość kupujących prawdopodobnie nie odczuje różnicy w sztywności między Deore XT, a referencyjnym XTR. Największą siłą tej korby są świetne zębatki. Widać, że Japończycy przemyśleli temat i bez względu na to, co piszą niektórzy, nie widzę pogorszenia jakości względem lat poprzednich. Ba, te koronki są po prostu lepsze.

Miło, że Shimano reaguje na opinie użytkowników. Słynna błyszcząca XTR FC-M960 szybko traciła swą przepiękną anodę. 980-tka po kontakcie z butami tylko nabiera patyny. Piętą achillesową zestawu jest suport, ale to nic odkrywczego. Ten typ tak ma. Czy warto w niego inwestować? Tak, choć dziś model ten jest właśnie wypierany przez najnowsze wcielenie: M9000. A o nim napiszemy już wkrótce 🙂

Plusy:
+ sztywność
+ świetne zębatki
+ niska masa

Minusy:
nietrwały suport

Ocena końcowa: 7/10

Zdjęcia: Anka Witkowska