Piasta Rohloff Speedhub 500/14
Liczba ocen: 7
7.2

Metryczka: Rohloff Speedhub 500/14
Cena: ok. 4650 zł (w zależności od wersji)
Masa: 1700 – 1825 g (w zależności od wersji)
Gdzie kupić? AMP Polska

Intro:
RohloffNa kolońskich targach IFMA w 1996 roku było duszno. Największa tego typu impreza rowerowa na świecie dawała pewność, że mając bilet wstępu zobaczysz najgorętsze nowości zbliżającego się sezonu. Przechadzając się między stoiskami można było dostrzec wchodzące na rynek pancerze Nokon, hamulec Magura Gustav M czy pierwsze opony bezdętkowe zaprezentowane przez kooperujące ze sobą marki Rigida i Continental.

Oczy zwiedzających zwracały się ku stoisku francuskiej firmy EGS, gdzie przerzutki Shimano sparowano z manetką Synchro Shift. Obrotowy mechanizm sterował naraz przodem i tyłem. 1996 rok, to było coś! Jednak zarówno zwykli rowerzyści, jak i szefowie dużych firm szybkim krokiem zmierzali do miejsca, w którym wystawiał się niemiecki Sachs. Już na początku roku wydało się, że pracują nad czymś dużym. 12-biegowa piasta Elan była olbrzymim projektem.

Aby go zrealizować, firma zainwestowała sumę pieniędzy, za którą można było zbudować fabrykę rowerów (sic!). Gęsto stłoczeni ludzie wpatrywali się w umieszczony w gablocie produkt. 3,5 kg masy wzbudzało podziw (jak na tego typu rozwiązanie), a zakres przełożeń wynosił 343%. Szefowie Sachsa zacierali ręce. Tymczasem troszkę dalej, na jednym z mniejszych stoisk wisiał sobie tytanowy rower GT Xizang – jedno z marzeń ówczesnych bikerów. Złożono go na szarym XTR – ślinka sama ciekła.

Co ciekawe, ten rower nie miał przerzutek. Single speed? Nie do końca, bo oto mała, rodzinna firma pokazała coś, czego świat (tak!) się nie spodziewał. Speedhub 500/14 dysponował 14 biegami, posiadał zakres przełożeń 500% i masę 1,65 kg. Pamiętacie ile pieniędzy zainwestował Sachs w swój wynalazek? Tam ślina też ciekła, ale przełykano ją gorączkowo; firma właśnie umierała. Nieco później, bazując na jej patentach i zgliszczach swą pozycję budowała marka SRAM. Smutne? Takie są prawa biznesu.

W pewnym momencie do stoiska Rohloff podeszło dwóch starszych panów w garniturach. Byli to bracia Shimano, którzy z zaciekawieniem przyglądali się piaście. Fakt, iż osobiście pofatygowali się aby ją obejrzeć był wyjątkowo wymowny. Sam Rohloff spytany później, czy dobrze przypina koło na noc, z pełną powagą powiedział, iż nie – po prostu zabiera je ze sobą.

 


 

Piasta Rohloff Speedhub jest niemal jak baśniowy jednorożec – wielu o niej słyszało, ale raczej nikt nie widział. Czternaście równo zestopniowanych, niedublujących się biegów i 3 wersje kolorystyczne, w tym najsłynniejsza czerwona anoda. Niewrażliwość na czynniki zewnętrzne, niemal bezobsługowość i znakomita żywotność to tylko niektóre z jej zalet. Dzisiejsze piasty 500/14 posiadają zakres przełożeń w granicy 526% (klasyczny napęd z korbą 44-32-22 i kasetą 11-32 daje 581%) i masę od 1700 do 1825 gramów. Jak to się ma do systemu z przerzutkami?

rohloff_speedhub

Gotowe do jazdy koło średniej klasy z piastą Rohloff, manetką i napinaczem waży ok. 2800 g. Podobny zestaw z osprzętem Deore LX 2×10 na wadze pokaże o ok. 300 gramów mniej. W przypadku zastosowania komponentów najwyższej klasy różnica powiększy się na niekorzyść niemieckiego producenta (o dalsze 100 – 200 gramów), ale warto pamiętać, że i Speedhub jest tuningowany. Marki takie, jak Tune, Ceradure czy Revel oferują odchudzone zamienniki (np. manetki czy zębatki), dzięki czemu i tu można jeszcze co nieco uszczknąć. Dla wielu gra jest warta świeczki, a wyższa masa akceptowalna.

Rohloff ma jednak kilka poważnych minusów, z których już pierwszy dla znacznej części rowerzystów będzie nie do przeskoczenia. Bardzo wysoka cena czy praktycznie brak serwisu w kraju może zniechęcić do zakupu. A jednak i u nas można natknąć się na piastę 500/14. Postanowiliśmy sprawdzić, jak wypada w niezależnym teście. Aby ów był jak najbardziej obiektywny, zdecydowaliśmy przedstawić wnioski z jej użytkowania płynące zarówno od ambitnych turystów, jak i od zawodnika.

Bartek Bober to facet, który na rowerze jeździ od dziecka. Jakiś czas temu pochłonęły go starty w MTBO (maratonach rowerowych na orientację), ale nie unika tez klasycznych wyścigów. Taki typ zawodów związany jest z długodystansową jazdą w zróżnicowanym terenie. Często na przełaj (lasy, pola, łąki), który przeradza się w najzwyklejsze przedzieranie się przez krzaki. Na potrzeby startów w lidze bikeBoard w 2003 roku złożył swój pierwszy rower górski. Był to hardtail na stalowej, lutowanej ramie Orłowskiego. Zdarzało mu się uszkodzić przerzutkę lub zerwać łańcuch, co przy wielogodzinnych wyścigach (ich dystans potrafi dojść do 300 km w mieszanym terenie) skutkowało dużymi problemami techniczno – logistycznymi. Dochodził też do tego koszt eksploatacji napędu, dlatego zaczął rozglądać się za alternatywami:

sikorski_cycles

Znalazłem taką – piastę Speedhub 500/14 niemieckiej firmy Rohloff. To nic innego jak planetarna skrzynia biegów zamontowana w obudowie tylnej piasty. Posiada 14 w miarę równomiernie zestopniowanych biegów, które zmieniane są za pomocą jednej manetki typu gripshift. Liczba zmienianych za jednym zamachem biegów jest nieograniczona (można zmienić na raz nawet wszystkie 14 biegów) oraz da się zmieniać je na postoju, a także podczas jazdy i pedałowania. Dodatkowo, biegi po zmianie są zachowywane przez piastę, co w razie zerwania linki przerzutowej skutkuje możliwością ustawienia neutralnego przełożenia i bezproblemowym powrocie do domu (mnie po takiej awarii w zeszłym roku udało się jeszcze ukończyć na dobrym miejscu wyścig). Piasta w tylnym kole jest umieszczona symetrycznie, wymaga 32 lub 36 szprych.

OK – alternatywa została znaleziona i co dalej – jak to zamontować w standardowym rowerze? Po dokładnym rekonesansie na stronie producenta okazało się, że do każdego typu roweru da się to zrobić – tu polecam konfigurator na jego stronie. Ja zdefiniowałem komplet potrzebny do mojego roweru, poprosiłem o zamówienie swój sklep rowerowy i bodaj w 2005 lub 2006 roku stałem się posiadaczem kompletu montażowego (kupując nową piastę za cenę około 1000 Euro dostaje się cały zestaw – manetkę, linki, pancerze, tarczę hamulcową, napinacz łańcucha, komplet do wymiany oleju i inne elementy potrzebne do zamontowania piasty według wybranego wariantu). I tak oto pożegnałem się zewnętrznymi przerzutkami.

Rower w takiej konfiguracji przeżył 2 lata, kiedy to postanowiłem pozbyć się zewnętrznego napinacza i kupiłem dedykowaną do tej piasty tytanową ramę Van Nicholas (wybór ram i gotowych rowerów jest aktualnie bardzo szeroki). Dzięki specjalnej budowie lewego haka mogłem skorzystać z uproszczonego mocowania blokady piasty. Z rowerowej biżuterii dokupiłem jeszcze specjalną tarczę hamulcową.

sikorski_freedom_one

W takiej konfiguracji sprzęt służy mi do dzisiaj, ale od 2012 roku jest już tylko rowerem zapasowym i do jazdy zimą. Przejechane na pierwszej piaście – ok. 25000 km. W 2012 roku złożyłem fulla na kołach 29″ i oczywiście na nowej piaście Speedhub. Na tym rowerze mam przejechane prawie 15000 km. Mając wieloletnie doświadczenie z użytkowaniem piasty przeszedłem aktualnie na następujący tryb eksploatacyjny (wszystkie operację wykonuję osobiście, mam kupiony klucz do odkręcania tylnej zębatki):

– po pierwszych ok. 4000 – 5000 km – wymiana łańcucha (prewencyjna, używam łańcucha single speed), obrót tylnej zębatki o 180 stopni (jest symetryczna), obrót przedniej zębatki o 180 stopni, wymiana oleju w piaście (25 ml, producent zaleca raz do roku lub co 5000 km, w komplecie zakupowym piasty są przyrządy do tej operacji), wymiana linek przerzutkowych (2 szt. standardowe). Koszt – maks. 100 – 150 zł.
– po kolejnych 4000 – 5000 km – łańcuch, nowe zębatki, linki, ewentualnie pancerze jeżeli są uszkodzone i olej. Tu już dochodzi koszt zębatek; tylna to ok. 60 zł, przednia może kosztować od 50 do 500 zł.
– i tak cykl można powtarzać w nieskończoność; producent chwali się piastami z przebiegiem ponad 100 000 km. Osobiście uważam, iż co 20 – 30 tys. km bezpiecznie jest wysłać piastę na przegląd do serwisu.

Awaryjność i problemy eksploatacyjne:
– przy starej piaście (czarna) po ok. 20000 km pojawiły się problemy z utrzymaniem 2 biegów (11. i 13.). Piasta została wysłana do serwisu producenta i na jego koszt naprawiona (okres gwarancyjny został już dawno przekroczony).
– uszczelki przy osi z czasem zaczynają przepuszczać olej, co może skutkować wyciekami przy kładzeniu roweru na prawym boku. Wycieków przy kładzeniu na lewy boku nie zauważyłem. Inne problemy u mnie nie wystąpiły.

Jazda:
Tylne kolo jest zauważalnie cięższe, trzeba się przyzwyczaić. Na przyspieszenie praktycznie nie ma to wpływu – masa rotująca jest przy osi. Negatywnego wpływu na łatwość prowadzenia roweru nie zauważyłem, na rowerze nadal daje się skakać.

Plusy:
+ zminimalizowana możliwość straty napędu poprzez zerwanie łańcucha – nie wystąpiło u mnie przez 40000 km
+ zminimalizowana możliwość straty napędu poprzez urwanie/wygięcie napinacza – wystąpiło 2 razy, w obydwu przypadkach kontynuacja jazdy była możliwa (w dedykowanym HT ta sytuacja nie występuje)
+ brak wrażliwości na trudne warunki eksploatacyjne – błoto, wodę, piasek. Zimą też działa.
+ niska podatność na uszkodzenia udarowe – gałęzie, kamienie
+ niskie koszty eksploatacji
+ praktycznie bezobsługowość w okresie między-przeglądowym.

Minusy:
wysoki koszt startowy
polski dystrybutor właściwie nie zajmuje się marką
masa (ale trzeba odliczyć kasetę czy przerzutki)
trochę większe opory pracy i niewielki hałas przy jeździe na biegach 1-7 (wolna jazda).

Na koniec aktualna konfiguracja roweru:
– rama węglowa Sikorski Freedom One 29″, dedykowana do piast Rohloff
– karbonowa kierownica zintegrowana Scott
– amortyzator przedni DT Swiss (120 mm)
– amortyzator tylny DT Swiss
– piasta przednia DT Swiss
– napęd tylny Rohloff Speedhub 500/14
– obręcze ZTR Crest
– korba Extralite E-bones W
– pedały Look
– hamulce Shimano XTR
– opony Specialized Fast Track 2.2

 


Czytaj dalej »

1 2