Buty Mavic Alpine - test
Liczba ocen: 2
8.3

Metryczka: Mavic Alpine
Cena: 400 zł
Masa: 900 g rozm. 42 2/3
Gdzie kupić? Harfa-Harryson

Intro:
Miejsce akcji: Zakopane, sobota. Wybija trzynasta. Yeah! – dla mnie weekend właśnie się zaczął. Na dworze dziś wyborna temperatura, w sam raz na wyjście w góry. Grzechem byłoby z tego nie skorzystać. Wskakuję więc na rower i pędzę w kierunku dzisiejszego celu… Ścieżka piesza ze schroniska Murowaniec pod Czarny Staw Gąsienicowy, choć łatwa, wymaga nieco uwagi – zwłaszcza w węższych miejscach, przy mijaniu się z turystami idącymi z przeciwka. Jeszcze chwila i zatrzymuję się na krótki odpoczynek w celu uzupełnienia wody i kalorii. Staw i jego otoczenie zachwycają widokami, więc ociągam się z ruszeniem w dalszą drogę. W końcu ruszam leniwe cztery litery i po chwili jestem na czarnym szlaku prowadzącym w kierunku Kościelca. Ten etap jest zdecydowanie bardziej górski; zamiast wyślizganych kamieni mamy ostre, duże głazy i sypkie kamienie, a podejście jest strome. I choć na twarzach mijanych „Januszów” często widać grymas, ja nie narzekam.

mavic-alpine

W takim miejscu dobre buty to podstawa, a ja swoim mogę zaufać. Twarda – lecz nie za sztywna podeszwa, wzmocniony nosek, przyczepna mieszanka to parametry w sam raz na górskie wycieczki, wspinam się zatem dość zwinnie. Żwawo zdobywam wysokość, ogranicza mnie tylko zegarek. Dziś muszę zadowolić się wspinem na Mały Kościelec oraz Karb, wyższe góry padną mym łupem innym razem. Żal schodzić, kiedy mam fantastyczne widoki na Orlą Perć, Świnicę, Tatry Zachodnie… Cóż dodać. Kocham góry. Zejście obieram obok stawków Gąsienicowej. Trochę sporych kamieni, nieco wydeptanej ścieżki i szybciutko myk myk, bo rower już czeka. Wpinam się w SPD i zamiast 2.5h pieszej tułaczki jestem w domu w godzinkę, wraz z nadejściem zmroku. Dobry mix roweru i wspinaczki z widokami nigdy się nie nudzi!

Rzecz jest dziś o butach, moi drodzy. W poszukiwaniu idealnego dla mnie rozwiązania przerobiłem parę modeli, najpierw klasyczne adidasy plus platformy, potem nadeszła era SPD. Początkiem działałem w leciwych butach Northwave, nawet nie pomnę ich nazwy, ale sprawowały się całkiem nieźle, dopóki nie pojechały w Beskidy. Brakło przyczepności, no i w ogóle trochę się już rozpadały. Sądziłem że coś z terenową podeszwą + kolcami załatwi temat. Kupując Louis Garneau Terra Grip myślałem, że trafiam w dziesiątkę, ale ogromnie się pomyliłem; buty niby MTB, ale wyłącznie do terenów XC, do tego dość słaba jakość wykonania i plastikowa, niebezpieczna na kamieniach podeszwa.

Szybko miałem ich dość. Błądząc po internetach natknąłem się na niemieckie porównanie kilkunastu modeli i już wiedziałem, czego chcę. Dla kogo są opisywane buty? Jeśli tak, jak ja, oprócz jazdy rowerem schodzisz z niego, aby podejść coś niewjeżdżalnego lub zostawiasz rower przy schronisku, aby dalej ruszyć ku szczytom, ten artykuł jest dla Ciebie. Jeśli celujesz w podium maratonów – niekoniecznie… ale mam nadzieję, że Ci się przyda, kiedy poczujesz zew przygody 😉

buty-mavic-alpine

Z pudełka:
Mavic Alpine to środkowa półka górskiej kolekcji obuwia; wszystkie modele współdzielą ze sobą podeszwę, różniąc się materiałami i funkcjami. Crossmaxy to półka dla zawodowców, obuwie nieco sztywniejsze niż reszta + klamerki. Alpine XL to dopasiony brat niższej wersji ze zwiększoną odpornością na wilgoć oraz neoprenowym ochraniaczem kostek, super sprawa. Najniższy model Rush kusi ceną i dobrym wykonaniem, o ile komuś nie przeszkadza wiązanie wyłącznie sznurówką. Panie w ofercie również znajdą coś ładnego.

Francuzi w dziedzinie obuwia prowadzą kooperację z Salomonem, tak więc szereg technologii przeniesionych jest właśnie z tej firmy jak na przykład podeszwa Contagrip. Jest to bieżnik z różnych warstw gumy, mający być jednocześnie przyczepnym i odpornym na zużycie. Myślę, że założenia spełniły się w stu procentach, mimo intensywnej eksploatacji spod spodu ubyło tylko logo producenta (he, he) i kawalątek gumy z przedniej części; po 2 sezonach i 2000 km w terenie to dobry wynik!

mavic-alpine

Sztywność podeszwy jest w sam raz. Podobnie jak w dobrych butach turystycznych, chodząc po kamieniach, skałach nie czujemy ucisku spod spodu. Jednocześnie but minimalnie się ugina, choć głównie za sprawą gumy, która optymalnie „pracuje” na boki. Transfer mocy na rowerze jest również bardzo dobry. Przydatnym drobiazgiem jest wzmocnienie przedniej części buta – moja para nosi ślady walki z kamieniami. Pamiętam wiele sytuacji, wktórych od mocnego przyłojenia w kamień czy korzeń but aż się wypiął, natomiast palce są całe i mają się dobrze. W tylnej części Mavic’ów znajdziemy zaś nieduży odblask. Zapięcie na sznurówki + rzep brzmi nieco archaicznie, ale są „plusy dodatnie”, jak i „plusy ujemne” tego rozwiązania. 😉 Zawiązywanie trochę trwa, ale to system prosty i skuteczny, nie znam lepszego sposobu na optymalne dopasowanie do stopy. Rzep trzyma mocno i nigdy mnie nie zawiódł. W AlpinachXL mamy do dyspozycji żyłkę, w testowanym przeze mnie egzemplarzu działa wzorowo.

buty-mavic-alpine

Ten model Maviców to buty materiałowe, w dużej mierze składające się z siateczki o dobrej transpiracji. Dopóki jest sucho, to złego słowa powiedzieć nie można. Przy normalnym użytkowaniu noga nie zapaca się, buty trzymają odpowiednią temperaturę, jest w nich ciepło, ale nie za gorąco. Na jesień w sam raz; przy poprzednich w temperaturze poniżej 15 stopni zaczynał się dramat – tu nawet przy zaledwie 5 C na plusie nie było tragedii. Problem pojawia się kiedy namokną, bo szczerze, za szybko to one nie wysychają. Krosiarskie buty z tworzyw sztucznych zyskują tu widoczną przewagę; dobierając do Maviców skarpetki dobrze trzymające ciepło, np. coś z wełną merino częściowo niwelujemy ten minus.

Jeśli jesteśmy przy podeszwie i minusach, to warto wspomnieć o przypadku jaki wystąpił w moim modelu, a mianowicie musiałem skrócić o 1-2 mm śruby od bloków. Dlaczego? Przy przeprowadzce „wsiąkły” mi oryginalne wkładki, a po zastąpieniu ich pierwszymi lepszymi (cieńszymi) zaczęły mnie uciskać śruby. Niby drobiazg, z którym rozprawiłem się w godzinę, ale przez chwilę było to irytujące.

Kolejnym z minusów jest słaba dostępność tych butów na rynku polskim. Mimo że znajdują się w ofercie dystrybutora – firmy Harfa-Harryson, to raczej tylko teoretycznie 😉 Podobnie wkładki (zgubiłem moją parę) – nie są dostępne i nie będą 😀 Dla posiadaczy wyższych modeli – klamry na szczęście są do dokupienia, jednak ta sytuacja pokazuje, że Mavic jest traktowany w ofercie zdecydowanie po macoszemu. Co ciekawe, buty można bez problemu kupić w polskich sklepach internetowych, co gorąco polecam.

mavic-alpine

Wcześniejsze (w tym mój) modele butów miały zwykłą wkładkę, choć dobrze wykonaną; dzięki dużej ilości dziurek dobrze oddychała. Obecnie Mavic montuje wkładki Ortholite, wygodne i zbierające świetne opinie. Para waży 900 gramów w rozmiarze 42 2/3, co uważam za przyzwoity wynik. Są lżejsze modele, ale w obecnych czasach nie mam parcia na niską masę, sprzęt po prostu ma być niezawodny… Na metce znajdziemy „Made in China”, czy to źle? Do tej pory z butami absolutnie NIC się nie dzieje, nic się nie rozrywa, nie pęka. Naturalne zużycie oczywiście postępuje, ale zdecydowanie wolniej niż to obserwuję w moich butach biegowych, czy trekkingowych. Mój komplet po 2 latach ma się świetnie, a egzemplarze znajomych po 4 latach tyrki również dają radę. Za wykonanie zdecydowanie propsy 😉 Jestem pewien, że kiedy zużyje się moja para, kupię wersję Alpine XL.

buty-mavic-alpine

Mały risercz wśród użytkowników:

Mariusz:

„W Alpine XL jeżdżę od kilku miesięcy, przedtem w Shimano i FiveTenach. To chyba najlepsze buty, w jakich jeździłem do tej pory, bardzo wygodne. Świetnie się w nich podchodzi. Co ciekawe, mierzyłem Crossmaksy, ale były trochę za wąskie, mniej komfortowe…”

Darek:

„Dla mnie jedyną wadą Mavic’ów było to, że podczas tygodniowego wypadu enduro, np. nad Gardę, po przemoczeniu popołudniowym rano nie były całkowicie suche. Metoda na tę przypadłość okazała się banalna – na noc używam grzałki do butów narciarskich. Poza tym buty idealne, 4 sezon nie chcą się poddać.”

Marcin:

„Podobnie jak buty Shimano, delikatnie zsuwają mi się z pięty; resztą parametrów biją je na głowę. Wygląd butów cywilnych i komfort butów turystycznych w wydaniu rowerowym.”

Podsumowanie:
Ostatni weekend wakacji, pobudka w środku nocy. Kierunek – Tatry Zachodnie. Rower spełniwszy swą transportową dziś funkcję zostaje w dolnych partiach. W połowie zaplanowanej trasy, na wysokości ~1600 m, rozgrywa się wspaniały spektakl wschodu słońca. Staję, robię zdjęcia, napawam się widokami. Pora ruszać wyżej. Sypka, lecz łagodna ścieżka tuż powyżej Smutnej Przełęczy zmienia się i nabiera wysokogórskiego charakteru – to jeszcze bardziej pobudza mnie do działania i z trudnościami graniówki systematycznie się rozprawiam. Niewielki etap płaskiej ścieżki, potem znów skakanie po skałkach. Metal przykręconych bloków ani razu nie przeszkodził, but nie odjechał w bok… Po lewej stronie na wyciągnięcie ręki trzystumetrowa przepaść, ale ja nie trzymam się łatwej prawej strony; pragnę emocji, tego co napędza i pcha do życia, do działania.

mavic-alpine

Podładowany endorfinami (i kabanosami :-P) szybciej, niż się spodziewam, osiągam szczyt -Rohacza Płaczliwego, leżącego na szlaku nazywanym „Orlą Percią Tatr Zachodnich”, w pełni zasługującym na to miano. Widoki wyrywają z butów – po polskiej stronie „morze mgieł” i widoczność spokojnie na 150 km, na słowackim horyzoncie wspaniale prezentują się Niżnie Tatry. Magia. Przez pół godziny wpatruję się w krajobraz i nie mam dość, dopiero przesympatyczna Słowaczka prośbą o zdjęcie wyrywa mnie z tego snu na jawie 🙂 Parę chwil później sms – pora wracać, moja ekipa skończyła harce nieopodal, trzeba prędko się zwijać. Szybciutko ciach ciach po skałeczkach; ścieżka, znów skałki, ścieżka, kamienie, skałki, ścieżka… Po jakimś czasie wskakuję na rower i w szybkim tempie zjeżdżam na parking.

Na zegarku dopiero południe, a ja właśnie odbyłem jedną z ciekawszych tras 2015. A buty? Dzięki nim nie musiałem iść na kompromis – czy to w trudnym turystycznie terenie, czy będąc potem spiętym z rowerem. Podsumowując: uniwersalne buty rowerowe o szerokim spektrum zastosowania – od ścigania enduro do wycieczek stricte alpejskich, lubiące suche warunki. Wygodne, przemyślane i trwałe. Z drobnymi wadami, które jednak absolutnie nie przysłaniają zalet; są dla nich tylko tłem. Dla mnie genialne buty do MTB.

Plusy:
przydatność do łażenia po górach, szeroko pojęta uniwersalność
przystępna cena
design
wykonanie
komfort!

Minusy:
słaba dostępność butów/wkładek na polskim rynku (nie jest to stricte wada butów)
konieczność szlifowania śrub bloków w moim egzemplarzu
dość długi czas schnięcia
zapiętek lekko się zsuwa ze stopy na stromych podejściach

Ocena końcowa: 8 / 10