Buty Shimano XC-90
Liczba ocen: 0
0.0

Metryczka: Shimano XC-90
Rozmiar: 41
Masa: 706,9 g
Cena: 1032 zł
Gdzie kupić? Shimano Polska

Intro:
Wiecie, co najszybciej zmienia się w rowerach? Design. Wzornictwo przemysłowe chodzi w siedmiomilowych butach. Był rok 1997, kiedy w katalogach pojawił się nowy, topowy but Shimano. SH-M300. Brzmi znajomo? Wiele lat później, Japończycy powrócą do tego nazewnictwa w zupełnie nowej odsłonie. Na dzień dzisiejszy obuwie to wygląda wręcz śmiesznie, ale miało kilka ciekawych patentów.

buty_shimano_xc_90

Klamra sprzęgnięta z elastycznym paskiem, czy zalaminowana w podeszwie specjalna płytka, mająca ją usztywniać. Dwa lata później, w roku 1999, powstaje protoplasta dzisiejszych rozwiązań, czyli SH-M320 z klamrą i dwoma rzepami, czego to Shimano trzyma się po dziś dzień. Najciekawsze nastąpiło jednak w nowym millenium. Niebieski but SH-M220 i wielki napis „Carbon” rozpoczął erę, która trwa po dziś dzień.

Moimi pierwszymi butami MTB, były Shimano SH-M221. 784 g (w rozm. 40), dwa rzepy i klamra, karbonowa podeszwa. Do dziś jeździ w nich mój brat. Ile to już będzie, 13 lat? Co zmieniło się przez ten czas, jak dziś wygląda topowe obuwie japońskiej marki? O tym poniżej. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem zdjęcie nowych XC-90 wiedziałem, że muszę je mieć. To buty o kolorystyce i wzornictwie, które się kocha, albo nienawidzi. Na szczęście barwa pasowała do mojego widelca z przełomu wieków, również w kolorze „Racing blue”.

Z pudełka:
Buty Shimano robią piorunujące wrażenie. Niebieski kolor lekko opalizuje i wpada w różne odcienie. Lekko się błyszczy. Cholewkę wykonano z syntetycznej skóry. Czubek schowany jest pod plastikową osłoną, mającą chronić palce (oraz samo obuwie), przed kamieniami. Także zapiętek posiada plastikową nadlewkę.

buty_shimano_xc90

Zwracają uwagę otwory wentylacyjne z siatki, umieszczone w różnych częściach cholewki. Buty zapina się na dwa asymetryczne rzepy z systemem „Off Set” (rzepy są przesunięte wzgl. siebie, co nie pozwala na ściskanie stopy w jednym miejscu), oraz klamrę. Język posiada minimalistyczny, neoprenowy kołnierz, dopasowujący się do podbicia stopy, który nie pozwala na dostawanie się do środka małych kamyczków, czy piasku. Wnętrze wykonano z antybakteryjnego, nie absorbującego niechcianych zapachów materiału.

Zapiętek obszyto tzw. metalową nicią, która nie pozwala pięcie na podnoszenie się podczas jazdy. Co ciekawe, w starszych modelach ów materiał znajdował się także po bokach i pewnie trzymał stopę. Nie ma tam jednak dodatkowej wkładki, jak w starszych modelach. XC-90 wypruto ze wszystkich zbędnych rzeczy. Podobnie, jak 13 lat temu w SH-M221 wkładamy bezpośrednio na carbon metalową blaszkę z otworami na blok i zaklejamy ją wodoodporną (hehehe) naklejką. Cóż, przynajmniej wnętrze będzie szybciej schło po ulewach. Wewnątrz znajdujemy zupełnie nową, termoformowalną wkładkę.

wkladki_do_butow_shimanoZapewnia ona regulowane podparcie części wzdłużnej stopy (dopasowuje się je za pomocą dwóch poduszek o różnej grubości), oraz śródstopia (jedna dodatkowa poduszka). Chyba największe wrażenie, robi jednak podeszwa. Shimano od nowa zaprojektowało tę część, wzorując się na butach piłkarskich. Całość jest oczywiście karbonowa, jednak włókno jest widoczne tylko w okolicy bloku. W tylnej części znajduje się relatywnie niski, ale agresywny protektor, wykonany z niezwykle miękkiej mieszanki. Najciekawiej robi się w części przedniej.

Protektor wykonany jest z dość twardej gumy, wokół niego znajdują się trzy wymienne kolce zrobione z miękkiego kauczuku. Tuż pod czubkiem buta, mamy dwa dodatkowe kolce (także wymienne), wykonane ze stali. Są zauważalnie mniejsze, niż w starszych wersjach, jednak powinny zdecydowanie lepiej wgryzać się w błoto. Na środku podeszwy znajdziemy jeszcze gumową, antypoślizgową wkładkę. Wprawne oko może znaleźć kilka niewielkich elementów odblaskowych. Kompletny zestaw w rozm. 41, waży 706,9 g. Uff, to chyba wszystko.

Dopasowanie butów:buty_shimano_spd
Buty wykonane są oczywiście w topowej technologii Shimano, umożliwiającej tzw. termoforming. Odwiedzam zaprzyjaźniony punkt Shimano Service Center i zaczynamy zabawę. Buty lądują w piekarniku, po czym zakładam je na stopy, a serwisant wsuwa je do worka i kompresorem odsysa powietrze. Świetne uczucie, doskonały masaż stóp.

Pan ugniata buty rękoma, dodatkowo dopasowując je do kształtu ciała. Następnie podgrzewamy wkładki, po czym należy chodzić przez kilka minut, aby je odpowiednio ukształtować. Technologia działa, po wszystkim wyraźnie wydać odgniecione palce.

Operację możemy przeprowadzać dowolną ilość razy. Nie robimy tego raz na całe życie. Zawodowcy bardzo często formują swoje buty. Błoto, wilgoć, przemnożone przez ilość przejechanych kilometrów sprawiają, że termoforming dobrze wykonać ponownie.

W domu naklejam pod przednią część wkładki małą poduszeczkę, oraz zmieniam wkładkę dopasowującą łuk stopy na grubszą. Świetne uczucie, wkładka niemal masuje wspomniane miejsce i nie pozwala na zbędny ruch męczący nasze nogi.

Pierwsze wrażenie:
Zakładam buty. Rzepy są niezwykle cienkie, w ogóle ich nie czuć. Mogę zapiąć je znacznie mocniej, niż dotąd. Patent „cross x-strap” (naprzeciwległe rzepy) również działa. Niestety górny rzep jest przeszyty w taki sposób, że zaciągając go, haczymy o szlufkę w języku. Niby głupota, a jednak denerwuje. Klamra działa niezwykle płynnie, bardzo mocno opina nogę. Mocniej, niż w poprzednich modelach. Nie ma sensu dociągać jej o dodatkowe kliknięcie.

But w tym samym rozmiarze jest szerszy, niż poprzednik. Szczerze mówiąc strasznie mnie to denerwuje. Rok rocznie, Japończycy zmieniają kształt cholewki i te same rozmiary należy dobierać od nowa. W XC-90 palce mają sporo luzu; but wydaje się być nieco dłuższy, niż SH-M315. Moje niegdysiejsze SH-M310, które mam do dziś, miały wąskie czuby i idealnie opinały stopy. Jednak przy dłuższych wypadach czuć było drętwienie palców. Ok., nie odsyłam ich, zostaję przy tym, co mam.

Po założeniu butów, czuję się co najmniej dziwnie. Jakbym stał gołą piętą na ziemi. Podeszwa jest niesamowicie cienka. Wyraźnie to widać, gdy zestawi się stary i nowy model ze sobą:

buty-shimano_spd

Robię krok, dwa i całość się gnie, chodzi mi się miękko. Dziwne. Carbon, topowe lakierki i takie cuda Sprawdzam giętkość podeszwy organoleptycznie, w dłoniach. Prawie nie drgnie. Biorę swoje kilkuletnie 310-tki. To samo. Mam jednak wrażenie, że podeszwa w XC-90 jest kilka % bardziej plastyczna, niż w starych wersjach. Natomiast wrażenie sprężystości podczas chodzenia, nadaje niesamowicie miękki protektor. Świetny patent, ale po przesiadce z innych butów, trzeba się do niego przyzwyczaić.

Stare SH-M310 ciut lepiej trzymały piętę, dzięki wspomnianej wcześniej metalowej nici, oraz węższemu krojowi. Czas na jazdę.

W terenie:
0 – 100 km: Wsiadam na trenażer. Wpinam się w pedały XTR serii 980. Fajnie, dzięki nowemu protektorowi jest łatwiej, niż w starym obuwiu. Trzymam płynny obrót, nic mnie nie pije, nic mnie nie uciska. Nie czuję podnoszenia się pięty. Mogę poruszać palcami, nie są skrępowane. Transfer energii jest wzorcowy. Mam jednak wrażenie, że Japończycy zmniejszyli nieco twardość podeszwy, dla większego komfortu. To buty zaprojektowane we współpracy z zawodowcami, trudno tu dyskutować. Po 1,5h. schodzę z roweru. Stopy mam świeże, niemal wypoczęte. Buty są bardzo lekkie, prawie ich nie czuć. Nie mam mokrych skarpetek, stopy się nie pocą.

100 – 500 km: Buty dopasowały mi się do stopy. Są bardzo wygodne; w terenie czuć większy komfort, niż w starych supersztywnych M-310

buty_rowerowe_shimano500 – 2000 km: Mam za sobą starty w maratonach, oraz wypad w góry. Mam wrażenie, że w bardzo śliskim błocie obuwie zaczyna „jeździć” odrobinę bardziej, niż w poprzednikach

2000 – 4000 km: Na jednym z wyścigów patyk z impetem wyskakuje mi spod koła i celuje w but. Robi się niewielka „dziura” – plastik deformuje się i odkleja od cholewki.

4000 – 5000 km: Wydaje mi się, że obuwie rozbiło się ciut bardziej. Albo należy powtórzyć termoforming.

5000 – 6000 km: Startuję w MTB Trophy. Na kamienistych ścieżkach XC-90 sprawdzają się wyjątkowo dobrze. Nie mam powodów do niezadowolenia.

7000 – 8000 km: Shimano są bardzo dobrze wentylowane, ale w chłodniejsze dni również da się w nich jeździć. Na cholewce pojawiło się kilka rys. Jak na tak „delikatne” buty, całość budzi zaufanie. Rozklejenie się nie powiększa, ale będę reklamował je w Shimano Polska. Idzie jesień; wyciągam z szafy zimowe SH-MW81.

Podsumowanie:
Jak na lekkie, zawodnicze buty, Shimano XC-90 sprawdziły się znakomicie. Przy zachowaniu wysokiej sztywności podeszwy, Japończycy postawili na komfort naszych stóp. Fajnie, jestem za. Po całym sezonie bezkompromisowej jazdy całość wygląda nadzwyczaj dobrze. Martwi jedynie niewielkie uszkodzenie, jednak ciężko w 100% obwiniać nim koncern w kraju kwitnącej wiśni.

Plusy:
+ dopasowanie do stopy
+ masa i wentylacja
+ komfort nowej podeszwy
+ niebanalny design!
+ jakość wykonania i zastosowanych materiałów

Minusy:
lepsze trzymanie zapiętka w poprzednim modelu
pewna delikatność konstrukcji

Ocena końcowa: 7/10