Ochraniacze Ion K Pact Select
Liczba ocen: 0
0.0

Metryczka: Ion K Pact Select
Rozmiary: S/M, L, XL
Cena: 729 zł
Gdzie kupić? Woodride

Intro:

Pamiętam, jak po raz pierwszy przejechałem się na sprzęcie z prawdziwymi platformami do rowerowej grawitacji. Szerokie podparcie mojego miękkiego trampka pozwoliło na zrobienie bunny hopa tak dużego, jakiego nie zrobiłem nigdy wcześniej. Piny po prostu wczepiały się w but, pozwalając podskoczyć pod krawężnik przy zerowej wręcz prędkości. Nagle, przy kolejnym powtórzeniu przednia noga w trakcie lotu minimalnie przesunęła się ku tyłowi, zakręcając pedałem i robiąc z niego miniaturową piłę tarczową.

ion_k_pact_select

Fot.: Ion

Równocześnie tylna noga, po zetknięciu się roweru z ziemią, wykonała 90-cio stopniowy obrót w tył. Z pełnym impetem ramię korby, obracając się, uderzyło nafaszerowanym pinami pedałem w mój piszczel. Tego dnia nauczyłem się, że nawet podczas robienia czegoś, co umiem całkiem nieźle, zawsze do pedałów z pinami trzeba zakładać ochraniacze. Od tamtej pory zacząłem poszukiwania ochraniaczy idealnych. Takich, które nie obracałyby się podczas wywrotki, ani nie zsuwały podczas pedałowania. Nie krępowały ruchów i były przewiewne chociaż na tyle, aby nie trzeba było ich co chwilę ściągać, żeby się schłodzić.

Tak się stało, iż moje często zsuwające się i wielokrotnie naprawiane ochraniacze firmy Specialized po 5-ciu latach poległy na wyjeździe do austriackiego Hinterglemm. To właśnie tam udało mi się przymierzyć niewidzianą jeszcze przeze mnie nowość od Iona.

Z pudełka:

K Pact zapakowane są w torebkę z siatki zamykaną na sznurek. Można je w niej przewozić nie bojąc się, że bardzo mocne rzepy przyczepią się do jakiegoś delikatnego materiału, który również mamy w bagażu. Ochraniacze wyglądają świetnie. Widać, że ktoś, kto je projektował, wiedział co robi. Do ich założenia nie trzeba zdejmować butów, bo otwierają się na całej długości.

Górna część posiada silikon zapobiegający zsuwaniu się ochraniacza. Po zapięciu dwa górne rzepy można jeszcze dociągnąć dodatkowymi, nie rozpinając całości. Z tyłu mamy jeszcze jeden parciany pasek do trzymania wszystkiego w całości.

ochraniacz_ion_k_pact_select

W terenie:

Select jako jedyne, jakie widziałem, posiadają budowę, w której część chroniąca kolano zachodzi na zestaw trzech paneli chroniących piszczel. Jednocześnie elementy te nie są ze sobą połączone i dają możliwość swobodnego ugięcia kolana. Byłem w szoku, kiedy robiąc kolejne przysiady nie czułem ochraniaczy na nogach i widziałem, że nie przesuwają się nawet o milimetr. Na rowerze dają mnóstwo komfortu. Wyżej opisywane uderzenia przez pedał nie robią na nich żadnego wrażenia.

ion_k_pact_select

Wielogodzinne przebywanie na słońcu dało się mi we znaki, ale podczas każdego przyspieszenia czuć, iż są przewiewne i powietrze przelatuje przez ochraniacz chłodząc nieco nogę. Po dwóch miesiącach zobaczyłem również zalety systemu zapobiegającego brzydkim zapachom. Pomimo wielokrotnego przepocenia pachniały jak nowe. Wszystko by było wspaniale, gdyby nie kontakt z ziemią, który udało mi się zaliczyć na warszawskiej Kazoorce.

Znajduje się tam wybicie, po którym ląduje się prosto w bandę ostatniego zakrętu. Tydzień przed moją wywrotką zostało konkretnie powiększone, przez co nie udało mi się prawidłowo wybić i musiałem się ewakuować. Upadłem na lewy ochraniacz w okolicy kolana. Ku mojemu zdziwieniu, kolano już w trakcie wstawania zaczęło mnie boleć. Patrzę i… oczom nie wierzę! Pad chroniący rzepkę opuścił w trybie natychmiastowym ochraniacz, gdy tylko zetknął się z ziemią, przez co uderzyłem dość mocno o twardy grunt fourcrossowej trasy.

Co dziwne, pad nie opuścił K Pact’a w miejscu uderzenia przez przetarcie, tylko puścił szew po drugiej stronie, ujawniając wnętrzności konstrukcji. Po konsultacji z doświadczoną krawcową mogę powiedzieć, że nić, która została użyta była za słaba, co stało się powodem uszkodzenia. Klamerka mocująca parciany pasek z tyłu również nie była zbyt mocna.

ion_k_pact_select

W tym momencie test dobiegł końca, ponieważ nie dostałem nowego ochraniacza z reklamacji. Po prostu zabrakło ich w magazynie. Nie mogę również wystawić wysokiej oceny, ponieważ Select nie spełnił swojej podstawowej funkcji, jaką jest ochrona wrażliwych części ciała rowerzysty.

Plusy:
+ wygoda nieporównywalna z konkurencją
+ niezła wentylacja
+ ochraniacze nie zsuwają się

Minusy:
cena!
przy mocniejszym uderzeniu testowany egzemplarz rozpruł się, odkrywając kolano i wystawiając je na uderzenie.

Ocena końcowa: 3/10