Skarpetki Shimano XTR
Liczba ocen: 0
0.0

Metryczka: Skarpetki Shimano XTR
Cena: ok. 32 zł
Tkanina: Coolmax
Gdzie kupić? Shimano Polska

Intro:
Pamiętam jak dziś dzień, w którym kupiłem moją pierwszą część ze znaczkiem XTR. Była to przerzutka tylna serii 970, z odwrotna sprężyną. Wcześniej niemal fanatycznie wierny sprzętowi ze stajni SRAM, byłem urzeczony pracą, precyzją wykonania i myślą techniczną Japończyków. Zanim przerzutkę założyłem do bajka, rozebrałem ją na najdrobniejsze elementy, co jeszcze bardziej przekonało mnie do znaczka iks te er. Nabrałem wręcz pewności, iż sprzęt wyposażony w te trzy literki będzie sam jeździł, dodatkowo będąc niezniszczalnym. Lata mijały, a ja systematycznie ulepszałem sprzęt, dając XTR-a tam gdzie uważałem za najbardziej celowe; właściwie mnie nie zawiódł. Kiedy więc dowiedziałem się, że polski dystrybutor ma w promocji skarpetki opatrzone logiem najwyższej grupy, właściwie długo się nie zastanawiałem i złożyłem zamówienie.

Z pudełka:
Po kilku dniach oczekiwania z wypiekami na twarzy rozrywam paczkę, potem folię, odrywam skarpetki od niebieskiego kartonowego wieszaczka. I moja radość nagle przygasa, jak ognisko zalane wiaderkiem zimnej wody. Logo XTR przyzwyczaiło mnie do perfekcji wykonania, „mejd in Dżapan”, a tu… Zamiast wykonania miłego dla oka i rozwalającego mózg, zastajemy chaotycznie wystające tu i tam nitki. Wykonanie bliskie temu „promocja 5 zł za 5 par”. Gdzie tu najwyższa grupa? Raczej powinni dać logo Alivio. Ale od czego są sprawne ręce i nożyczki? Po kilku chwilach wystające nitki zrobiły się krótsze, a skarpetki zyskały na urodzie, jednak to przecież nie tak powinno być. Hmm… Shimano, zabiliście mi niezłego ćwieka. Choć mogło się okazać podczas jazdy że parametry są genialne, to już jakoś tak bez emocji podchodziłem do testów. Moc pierwszego wrażenia.

W terenie:
0-200 km: dobrze, wprost perfekcyjnie „siedzą” na nodze, nic nie uciska. Jedynym śladem obecności na stopie jest jej lekkie przegrzewanie mimo, że Shimano chwali się wykorzystaniem Coolmaxu. Włókno to ma zapewniać uczucie suchości i chłodzenia ciała, ale w XTR-ach po 4h jazdy zaczyna się robić wilgotno. Jakoś tak… na ciepłe dni po prostu nie bardzo się nadają, ale na jesienne tripy są OK. Póki co używam ich z butami LG Terra Grip.

200-800 km: kolejne kilometry, kolejne prania, bez zużycia i zastrzeżeń, zmieniam buty na Mavic Alpine.

800-1100 km: puszcza nitka na wierzchu stopy między pierwszym a drugim palcem, powstała dziurka służy za mikrowentylację 😉 poniżej kostki również materiał zaczyna prześwitywać, nie jest to wina użytkowania lecz wada wykonania.

1100-2500 (obecnie) km: uszkodzenia się nie powiększają, a spodnia strona skarpetek jest w stanie niemal fabrycznym. Na długie tripy w okolicach 14 stopni Celsjusza to dobry wybór choć muszę pamiętać, że po 4 godzinach nogi lubią być wilgotne. Mimo to zakładam je czasem w dzień powszedni, do pracy, po domu itd. Tak, by mieć kontakt z XTR-em nie tylko na rowerze 🙂

No dobra, ustaliliśmy, że akurat te skarpetki nie są klasą samą dla siebie. Z czym mogą się równać? Na ring wychodzą:

1) Skarpetki z Lidla (12 zł/para)
Przyjęło się u nas dość mocno stwierdzenie, że rzeczy na rower z Lidla są bardzo przyzwoitej jakości. Hmm, wg mnie będą ok dla niewymagających, „okazyjnych” rowerzystów, choć są dość trwałe. Jak wypadają skarpetki za te pieniądze w starciu z „japońską technologią”? Stwarzają bardzo dobre wrażenie od początku – dość atrakcyjny look plus spójność niteczek – każda na swoim miejscu. W kluczowych dla trwałości i wygody miejscach posiadają wzmocnienia. Dobrze leżą na stopie.

Po ok. 8 latach noszenia bardzo dobrze je oceniam. Materiału na piętach została połowa (reszta się wytarła) i są drobne zmechacenia, ale nie powstały same z siebie żadne dziurki, a materiał szybko wysycha. To produkt „kupujesz – używasz – zapominasz”. Na tyle im zaufałem, że na większość fajnych wiosenno – jesiennych tripów zabieram właśnie je.

2) Skarpetki Decathlon Rockrider XC (Cena? To był prezent ;-))
Wzmocnienia w newralgicznych miejscach plus siateczka dla zwiększonej przewiewności. Zaprojektowane „z głową”, dzięki czemu przez 5 lat ciągle są w jednym kawałku zapewniając bardzo dobre parametry. Jedynym śladem użytkowania jest zmechacenie. Niszczą się znacznie, znacznie wolniej niż XTR-y. Krótko: można je stawiać za wzór.

3) Skarpetki Danielo „light-bike.com” (15 zł/para)
Limitowana edycja dla najlepszego polskiego forum o lekkich rowerach. Używane od święta na specjalne okazje 😉 Dobrze wyglądająca grafika i przewiewny materiał, do szczęścia brakuje tylko wzmocnień. Krótko: bardziej estetyczne niż Shimano, choć prawdopodobnie mniej trwałe.

Podsumowanie:
Co więc jest z XTR-ami nie tak? Są za tanie. Byłbym skłonny przeznaczyć 50 zł za parę użytkowanych „race only” oczekując w zamian prócz fajnego wyglądu naprawdę wzorowej trwałości. Wiem, że się da – przykład Decathlonu. Chłopaki z Japonii, czas przybić piątkę i wypić sake z ich projektantami. Dowiedzieć się, gdzie produkują swój stuff i przenieść tam produkcję. Dorzucić nieco bajeranckich, kosmicznych technologii i voila!

Tak czy inaczej w sprawach ciuchów Shimano straciło w moich oczach. Po tej krótkiej randce stawiam na inne marki. Jakie? Kiedyś o tym napiszę 😉

Plusy:
+ znaczek xtra 🙂
+ włokna coolmax

Minusy:
słabe wykonanie nie przystające do tej grupy
dość szybko pojawiły się małe dziury

Ocena końcowa: 5/10

Fot. Andrzej Wysocki, Daniel Grzesik