Stuptuty Gore Bike Wear
Liczba ocen: 0
0.0

Metryczka: Stuptuty Gore Bike Wear
Cena: ok. 360 zł w zależności od kursu waluty
Membrana: Gore-Tex
Masa: 93,5 g

Gdzie kupić? Żuchliński

Intro:
Nie wiem jak Wy, ale ja jestem zmarzluchem. Poniżej 10 stopni Celsjusza zaczyna się dla mnie zima i bywa, że ciężko mi zmusić się wyjścia z domu. Trenażer ma swoje niezaprzeczalne zalety, ale czasem trzeba się po prostu dotlenić i zobaczyć, jak wyglądają stare kąty na ulubionej trasie. Często naprawdę zazdroszczę ludziom, którzy są w stanie ubrać się w ocieploną lycrę, a na letnie buty założyć cieniutkie ochraniacze i wyjść zimą na rower. Mnie nawet w odpowiednich butach (i przy wcale nie nazbyt niskich temperaturach) marzną palce i wolę ubrać się za ciepło, niż miałoby mi być chłodno. Wówczas nie mam bowiem żadnej przyjemności z jazdy.

Wciąż pamiętam jeden ze swoich rowerowych treningów, który nie przebiegł tak, jakbym sobie tego życzył. Na dworze było zimno i pochmurno. Spory wiatr pozwalał sądzić, że deszczu nie będzie. Założyłem na siebie kurtkę z Gore-Texu oraz buty z tą samą membraną. Niestety w połowie trasy złapała mnie ulewa. Woda dosłownie lała się strumieniem i o ile górne partie ciała poza głową i rękami miałem suche, tak buty od góry zaczęły przemakać. Początkowo nie było to uciążliwe, ale do domu miałem daleko i sytuacja szybko zaczęła się zmieniać.

Przy każdym obrocie korby czułem, że w butach chlupocze mi woda, a wodoodporna membrana nie pozwoliła na jej odprowadzenie. Kolejnym razem kiedy złapał mnie deszcz miałem przyjemność być odziany w spodnie Gore Bike Wear, ale podczas jazdy podciągały się na tyle, że neoprenowy kołnierz butów Shimano był wystawiony na nieprzychylne warunki atmosferyczne. Powiedzmy sobie szczerze: gdy leje, raczej umyślnie nie wychodzimy na rower. Deszcz z reguły łapie nas, kiedy jesteśmy na niego nieprzygotowani. Są jednak momenty, w których z różnych powodów musimy jeździć w ulewie. Sprawdźcie, jak poradziłem z tym sobie ja.

Z pudełka:
Stuptuty Gore Bike Wear to produkt, który chciałem sprawdzić od dawna. Pudełka nie było, zapakowano je w foliowy woreczek. Wykonano je oczywiście z membrany Gore-Tex, występują w jednym, uniwersalnym rozmiarze. Zachowano podział na lewy i prawy; od tyłu na całej wysokości wszyto szeroki, wygodny rzep. Drugim punktem styku – tym razem z podeszwą – jest rzep na elastycznej patce, którą owijamy cholewkę, spód buta i zaczepiamy z wierzchu. Na koniec za pomocą metalowego zaczepu u frontu możemy zahaczyć stuptuty o rzep lub zapięcie w rodzaju Boa.

Od wewnętrznej strony znajdziemy paski antypoślizgowego materiału mające utrzymywać produkt w jednym, pożądanym przez nas miejscu. Zadbano także o kilka dobrze widocznych elementów odblaskowych z wierzchu, co poprawi nasze bezpieczeństwo po zmroku. Wysokość w najdłuższym miejscu to ok. 22,5 cm. Stuptuty są lekkie, masa kompletu to 93,5 g.

W terenie:
Pada, dość mocno. Ubrałem się w lekkie spodnie z lycry i ocieploną bluzę. Na to kurtka Gore Bike Wear z kapturem mieszczącym się pod kask oraz rękawiczki i spodnie od tego samego producenta. Stuptuty założyłem na zimowe buty Shimano z membraną Gore-Tex. Zestaw wydawałoby się idealny. Niestety dość szybko okazuje się, że źle ułożyłem recenzowany produkt i wybrzuszył się podczas jazdy. O ile na lewej stopie to nie przeszkadza, tak z prawej strony grozi zahaczeniem o zęby blatu. Staję i rzepami u spodni opinam całość mocniej nad kostką. Specjalnie wjeżdżam w największe kałuże, postronni patrzą na mnie jak na wariata. Jest mi ciepło, sucho i nad wyraz przyjemnie. Po godzinnej przejażdżce woda nie przedostała się do butów.

Po kilku dniach znów pada, a ja pewniej wychodzę na rower. Nieco z musu wjeżdżam w olbrzymią kałużę, a woda leci dużym strumieniem na buty od spodu. Staję i sprawdzam, czy aby nie przemokłem, bo jak się okazuje Gore Bike Wear mimo antypoślizgowych wstawek przesunęły się nieco w górę. Na szczęście stopy wciąż mam suche. Co prawda, na zbyt częstą jazdę w deszczu szkoda napędu, ale pewność, iż membrana nie zawiedzie, jest dla mnie motywacją do działania.

Łapię się na tym, iż na każdej przejażdżce nerwowo sprawdzam czy aby spodnie nie podciągają się ponad stuptuty, co niekiedy zakrawa o szaleństwo. Nigdy do tego nie doszło, ale fajnie byłoby, gdyby producent uszył je odrobinę wyższe. Osobiście życzyłbym sobie dodatkowego rzepu kompensującego w okolicy kostki, oraz być może drugiego, zapobiegającego podnoszeniu się stuptutów. Niemniej dobrze założone działają doskonale (na szosie). W terenie wymagającym zejścia z roweru mogą się minimalnie przesuwać, ale dalej chronią buty przed deszczem.

Podsumowanie:
Stuptuty Gore Bike Wear nie są tą częścią garderoby, której używam najczęściej. W skali roku może być to kilkanaście razy. Lubię mieć jednak pewność, że na każdą pogodę jestem przygotowany. Dodatkowo można zaopatrzyć się jeszcze w skarpety z membraną od amerykańskiego producenta, co jednak w przypadku zestawu odzieży przytoczonego wyżej mogłoby już być przesadą.

Nie jest to produkt idealny i trzeba mieć tego świadomość. Stuptuty wymagają dokładnego dopasowania do butów bo jeśli o tym zapomnimy, raz na jakiś czas będziemy musieli sprawdzić czy nie przesunęły się lub nie zahaczą o zębatkę korby. Nie są tak ściśle dopasowane jak klasyczne ochraniacze, ale i o niebo lepiej spełniają swoją podstawową rolę. Jeśli tylko posiadasz buty z membraną, jeździsz w deszczu lub śniegu i chcesz wrócić z suchymi stopami – Gore Bike Wear są dla Ciebie.

Plusy:
+ mocna, odporna na uszkodzenia membrana
+ perfekcyjnie robią to, do czego zostały stworzone: utrzymują suche stopy!
+ elementy odblaskowe
+ jakość wykonania

Minusy:
bywają uciążliwe w zakładaniu
osobiście życzyłbym sobie jednego lub dwóch dodatkowych rzepów

Ocena końcowa: 6,5/10

 

Zdjęcia: Anka Witkowska