Klucz dynamometryczny Topeak D-Torq Wrench DX
Liczba ocen: 2
9.1

Metryczka: Klucz dynamometryczny Topeak D-Torq Wrench DX
Cena: 799,90 zł
Zakres: 4 – 80 Nm
Masa i wymiary: 334 x 32 x 28 mm / 437,1 g (z bateriami)
Gdzie kupić? Bikeman

Intro:
Lubię małe miasteczka i wsie rozsiane po polskich rubieżach. Życie toczy się tam wolniej, może czasami przaśniej, ale na pewno ciekawie. Jednakowoż postęp i chciwe szpony cywilizacji widać nawet tam. Za moich czasów za jazdę w kasku rowerowym można było oberwać otoczakiem bądź butelką, a tam, gdzie kaganek oświaty tlił się wyjątkowo nikłym blaskiem, kijem bejsbolowym od pasażera ścigającego nas motocykla (sprawdzone). Dziś nawet o kwieciste przywitanie autochtonów już trudno, a ubrany w lycrę rowerzysta nie budzi zbyt wylewnych drwin.

Co więcej, spotkanie bikera może być nawet przyczynkiem do owocnej dyskusji. Skąd i dokąd jedziemy, ile kosztuje nasz rower, a na koniec możemy usłyszeć lokalne przysłowie, jak ja w ubiegłym roku, przemierzając wciąż białe na mapach rubieże Gór Świętokrzyskich:
– Do widzenia panom, jadę już bo pada.
– Pada? Pada to się pod sklepem!

Ale dlaczego o wsi. Mija prawie 20 lat, odkąd złożyłem swój pierwszy, prawdziwy rower MTB. Wybrawszy się nim do jednej z miniaturowych miejscowości odkryłem, że odkręca mi się śruba od korby. Nie miałem przy sobie imbusa 8 mm, więc znalazłem coś na kształt lokalnego sklepu rowerowego i poprosiłem o dokręcenie tejże. Subiekt o posturze i mimice twarzy 400-kilogramowego baribala znikł w czeluściach kantyny, po czym wrócił z kluczem i dokręcił ramię tak, że choćbym własnie przyspawał je migomatem do osi, połączenie nie byłoby tak mocne jak to, którym właśnie zostałem uraczony.

Cudotwórca otarł pot z czoła i ponownie pochłonęła go mroczna, ziejąca czeluść sklepu. Stałem jak zahipnotyzowany, patrząc na korbę i czując się jak w amerykańskim filmie. Wiecie, zagubiona stacja benzynowa gdzieś pośród bezdroży, tylko Wy i przewalające się na wietrze krzaczki oraz pewność tego, iż pomoc nie nadejdzie. Oto jednak sklepikarz wrócił z, na oko, metrową gazrurką, przyłożył ją do klucza i dokręcił śrubę tak, że z nowiutkiego, aluminiowego LX-a smętnie opadł aluminiowy wiór wraz z moją szczęką. Oto poczułem się, jakbym właśnie przeszedł Need for Speed na piechotę.


Z pudełka:

Nie wiem, czy człowiek ów wiedział, kim był Newton i co to jest klucz dynamometryczny, ale to właśnie tam po raz pierwszy w życiu zetknąłem się z przekręconą śrubą i fatalnymi skutkami takiego działania. Pierwsze tego typu narzędzie, jakie kupiłem w życiu kosztowało ok. 200 zł i było naprawdę kiepskie. Przeglądając fora rowerowe okazuje się jednak, że to właśnie w okolicach tej kwoty rowerzyści chcą dokonać zakupu, a posiadacze droższych produktów spotykają się najczęściej z delikatnym niezrozumieniem.

Jak więc ocenić przydatność narzędzia za blisko 1000 złotych? Sprawdźmy! Klucz dynamometryczny Topeak D-Torq Wrench DX zapakowano w eleganckie, tekturowe pudełko, które skrywa sztywne etui pokryte miękkim materiałem i zamykane jest na suwak. Za ten element należą się olbrzymie brawa – opakowanie jest naprawdę dopieszczone i bardzo funkcjonalne. Sam klucz wykonano z polerowanej, utwardzanej stali, a jego rękojeść pokryto plastikiem z dodatkiem dość miękkiej gumy.

Narzędzie posiada klasyczną grzechotkę z przełącznikiem „odkręcanie” – „dokręcanie”. Wzrok przykuwają: cyfrowy wyświetlacz oraz cztery przyciski. Dwoma z nich ustawiamy wybraną wartość siły, z jaką chcemy coś przykręcić, trzeci służy do włączania urządzenia, a czwartym zmieniamy jednostki pomiaru. Topeak pracuje przy użyciu dwóch baterii AAA (w zestawie), a deklarowany czas pracy to ok. 48 godzin. Kwadratową końcówkę wykonano w standardzie 3/8”; klucz posiada olbrzymi, wręcz niespotykany na rynku rowerowym zakres 4 – 80 Nm. Dla tych, którym brakuje zakresu 1-4 Nm, firma ma w swej ofercie brata bliźniaka – D-Torq Wrench (1-20 Nm).

Wewnątrz futerału umieszczono przejściówkę do bitów, w skład których wchodzą Torxy (T-25, T-30, T-40), imbusy (3, 4, 5, 6, 8, 10 mm) oraz śrubokręt krzyżakowy. Oprócz tego zadbano o sześciokątne nasadki 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14 i 15 mm. Tym samym klucz robi naprawdę świetne wrażenie i wiemy, że wydaliśmy właśnie dużo pieniędzy, ale sumienie wydaje się być nad wyraz spokojne.

W serwisie:
Aby założyć bit, najpierw należy wsunąć przejściówkę, używając żółtego przycisku. I tu pojawia się pierwszy zgrzyt, ponieważ ta jest dość luźno pasowana i rusza się na kwadracie, nie przystając do wysokiej jakości reszty elementów. Podobnie jest z nasadkami, które chyboczą się po założeniu. Podczas użytkowania klucza nie jest to zbyt uciążliwe, ale na pewno denerwujące i osobiście złapałem się na tym, że najczęściej korzystam z końcówek Park Tool SBS-1, które pasują jak garnitur szyty na miarę.

Obsługa D-Torq Wrench jest dziecinnie prosta i miłe w dotyku przyciski zachęcają do częstego używania. Wartości możemy przestawiać o 1/10, co w przypadku kluczy analogowych w praktyce bywa niemożliwe do osiągnięcia. Dla przykładu Rock Shox czy Fox zalecają dokręcanie dolnych śrub i nakrętek z momentami liczonymi w dziesiątych częściach Nm. Każde wciśnięcie klawisza sygnalizowane jest krótkim dźwiękiem, a jego przytrzymanie powoduje szybsze zmienianie się wartości. Również kilkakrotne kliknięcie w krótkim czasie daje nam możliwość szybszego zwiększania lub zmniejszania wybranego momentu. Świetny pomysł!

Rewelacyjne jest to, że podczas dokręcania śruby na bieżąco widzimy wzrost wartości siły, co jest przedstawione w bardzo czytelny sposób. Dzięki temu wiemy, kiedy zbliżamy się do końca, bowiem sygnalizowane jest to krótkim, wyraźnym dźwiękiem. Mimo dużego rozmiaru klucza nie miałem problemu z jego użytkowaniem, choć w przypadku niektórych sztyc z jarzemkiem na dwie przeciwstawne śruby może pojawić się kłopot. Bity i nasadki nie są może jakości Wery, ale narzędzia te wykonano naprawdę porządnie i nie ma powodów do obaw podczas ich użytkowania.

Jest tylko jedna rzecz, która może spędzać sen z powiek potencjalnemu użytkownikowi. Klucz wg zaleceń producenta należy kalibrować raz w roku, co w praktyce wiąże się z wysyłką na Tajwan. Patrząc na podejście do tego typu tematu na forach internetowych czy w niektórych serwisach okazuje się, że klucza dynamometrycznego używa się dożywotnio, nie martwiąc o tego typu „głupoty”. Podobnie jest zresztą z tensometrami – rodacy niestety nie potrafią (a raczej nie chcą) obchodzić się ze specjalistycznymi narzędziami.

Awaryjność? Musimy pamiętać, że klucz naładowany elektroniką wymaga specjalnego traktowania i jest dużo bardziej narażony na usterki niż klasyczna wersja. Przez cały czas trwania testu nie stało się nic złego, a nieoficjalna rozmowa z dystrybutorem pokazała, że nie zanotowano jeszcze żadnej reklamacji.

Podsumowanie:
Dla kogo jest przeznaczony klucz dynamometryczny Topeak D-Torq Wrench DX? Dla najlepszego serwisu, który inwestuje w doskonałe narzędzia i dba o powierzony mu sprzęt, czyli Wasze rowery. Pasjonat z głębokim portfelem również będzie usatysfakcjonowany. Młodszy brat D-Torq w teście Bikeradar otrzymał pierwszą notę jeśli chodzi o dokładność, wyprzedzając wiele topowych (sic!) marek. Jego wszechstronność również zasysa innych kolektorem i wypluwa wydechem – dokręcimy zarówno śruby w mostku, jak i nakrętkę kasety.

Klucz Topeak jest świetnie wykonany i, położony w futerale na półce, zawstydza produkty innych manufaktur. Czy jest niezbędny? Kiedy masz „czucie” w dłoni to niekoniecznie, ale jeśli jesteś właścicielem serwisu lub maniakiem z wycieniowanym rowerem, zapewne wiesz, że zabawa zaczyna się przy tytanowych lub carbonowych śrubach w ultralekkich komponentach. D-Torq Wrench DX to zresztą zabawka dla dużych chłopców i wierzcie mi, sprawdza się w tej roli doskonale.

Bardzo ważne jest także to, że polski dystrybutor posiada narzędzia na stanie. Ile razy spotkaliście się z tym, że dostępność bywa wirtualna? To jeden z niewielu kluczy, któremu mogę wystawić maksymalną notę. Cena nie jest tu minusem, za jakość należy zapłacić. Topeak jest drogi, ale nie przesadnie. Do pełni szczęścia życzyłbym sobie tylko lepiej spasowanych końcówek i kalibracji w Polsce. Poza tym, Topeak, bierzcie moje pieniądze!

Plusy:
+ dokładność pomiaru!
+ bardzo bogate wyposażenie
+ jakość wykonania
+ wygoda obsługi
+ dostępność w kraju (tak!)
+ niezwykle szeroki zakres pracy

Minusy:
nienajlepiej spasowane nasadki z końcówką klucza
kalibracja z poziomu polskiego użytkownika

Ocena końcowa: 9/10