Metryczka: Krem Assos Chamois
Pojemność 140 ml
Cena: 80 zł
Gdzie kupić? iVelo

Intro:
Zaprawieni w bojach rowerzyści pamiętają na pewno TransCarpatię – etapowy wyścig łukiem Karpat po nieoznakowanej trasie. Młodsi znają wyścig Bike Challenge przemianowany później na Sudety MTB Challenge. Oba miały to do siebie, że po kilku dniach jady rowerem w specyficznych warunkach (gorąco, wilgoć, błoto) obolałe i obtarte pośladki nie zachęcały do dalszego uczestnictwa. W ubiegłym dziesięcioleciu i mnie dopadł ten problem. Używałem wówczas jednego z najgorszych siodeł w mej karierze – Selle San Marco Caymano. Dopiero później odkryłem, że potrzebuję wklęsłych, a nie prostych jak drut skorup.

maść assos nieoceniam.pl

Niemniej tamtego dnia w niewielkiej miejscowości – Głuszycy – wiedziałem, że albo szybko wyleczę swoje szacowne 4 litery albo każdy kolejny dzień spędzony w siodle będzie katorgą. Wizyta w aptece utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie tylko ja miałem ten problem. Cały zapas Sudocremu został wykupiony przez rowerzystów.

Z pudełka:
Assos to szwajcarska marka słynąca głównie z drogich, ale doskonałych spodenek z wkładką. Czy ichni Chamois Creme posiada te same atrybuty? Produkt zapakowano w wygodny i trwały, plastkikowy „słoiczek”. Odwrotnie jak wspomniany Sudocrem, Assos (cóż za niezwykle trafna w tym przypadku nazwa) przeciwdziała, a nie leczy, otarciom pośladków powstającym podczas jazdy rowerem. Pojemność opakowania to 140 ml. Maść posiada relatywnie neutralny zapach i jest lekko tłusta.

Producent zaleca aplikację bezpośrednio na skórę, lub/oraz wkładkę w spodenkach. W przypadku ewentualnego pojawienia się otarć, należy zaprzestać stosowania kremu. Assos Chamois Creme nie może być stosowany na błonę śluzową, choć trudno mi wyobrazić sobie kogoś, kto zdecydowałby się na aż tak wnikliwy test.

krem assos nieoceniam.pl

W terenie:
Maść stosowałem zarówno zgodnie z przeznaczeniem (przed jazdą i bez obtarć) oraz jak prawdziwy krajan – niezgodnie (starając się załagodzić, względnie wyleczyć powstałe zaczerwienione miejsca). Nie przekonałem się do stosowania kremu na wkładkę – moje odczucia po takim teście nie nadają się do oficjalnej publikacji. Assos w kontakcie ze skórą powoduje uczucie natychmiastowego, ale nie uciążliwego chłodzenia. Jest to zasługa mleczanu mentylu oraz mentolu będących w składzie produktu. Efekt ów był dla mnie lekkim dyskomfortem zimą kiedy wiało w plecy, aczkolwiek szybko można się do niego przyzwyczaić.

Co ważne, krem Assos jest neutralny dla rowerowej odzieży – nie brudzi tak jak słynny Sudocrem. Muszę szczerze przyznać, że używając maści nie zdarzyło mi się aby spodenki mnie obtarły. Pod tym względem spełnia swe zadanie w 100%. Co ciekawe, efekt leczniczy również występuje ponieważ krem nałożony na obtarte miejsca przyczynił się do szybszego (ok. 2 dni) zagojenia. Być może jest to wynikiem znajdującego się w składzie panthenolu. Spróbujmy teraz dla dociekliwych rozłożyć produkt na czynniki pierwsze. Co w nim znajdziemy?

Wodę, uwodorniony polidecen (nawilża i zmiękcza naskórek), oktylododekanol (j/w, ale też ułatwia rozprowadzanie na skórze), syntetyczny wosk pszczeli (tworzy film ochronny, przy tym nie uczula tak jak produkt naturalny), stearynian glicerolu SE (ma właściwości myjące oraz natłuszczające), glicerynę (łagodzi podrażnienia i przyspiesza regenerację skóry), glikol propylenowy (wzmacnia działanie składników aktywnych przenikających w głąb skóry), mieszaninę alkoholu cetylowego i stearylowego (służy nadaniu konsystencji i poprawie właściwości aplikacyjnych), stearynian sorbitanu (składnik umożliwiający powstanie kremu), mieszaninę estrów kwasu laurynowego i sorbitanu oksyetylenowaną 20 molami tlenku etylenu (j/w), cyklopentasiloksan (dzięki niemu na powierzchni skóry nie tworzy się tłusta, obciążająca warstwa), fenoksyetanol (zamiennik parabenów, przedłuża termin ważności. Niestety jest szkodliwy, o czym później), mleczan mentylu (właściwości chłodzące), panthenol (właściwości łagodzące), kopolimer dimetikonu i dimetikonu winylowanego (ułatwia aplikację – nadaje poślizg), mentol (właściwości chłodzące), hydrolat z liści oczaru (działa antybakteryjnie i łagodząco), octan tokoferylu (antyoksydant – hamuje proces starzenia się skóry), butylowany hydroksyanizol (stosowany jako konserwant, niweluje niepożądane zapachy w kremie, niebezpieczny dla kobiet w ciąży), alkohol denaturowany (chroni maść przed zepsuciem). Uff, to wszystko.

Czyli skład mamy w porządku za wyjątkiem fenoksyetanolu. Agencja Żywności i Leków ostrzega, iż konserwant ten może powodować wymioty, zapalenie skóry, ale i wyłączenie ośrodkowego układu nerwowego. Większość źródeł mówi o tym, że w ilości 1% fenoksyetanol jest bezpieczny, ale też Francuska Agencja Bezpieczeństwa Lekarstw i Produktów Higieny zalecała, aby zmniejszyć jego stężenie do 0,4% (od 2011 roku stosowne rozporządzenie weszło w życie), a dzieci poniżej 3 roku życia w ogóle nie mogą mieć z nim kontaktu. I bingo, taka formułka znajduje się na opakowaniu kremu Assos. Warto dodać, że środek ten jest np. zakazany w Japonii.

krem assos

Tyle w kwestii straszenia. Wygląda na to, iż związek jest toksyczny głównie dla dzieci i kobiet w ciąży, aczkolwiek ciężko o sensowne badania wskazujące działanie na dorosłych (poza mało wiarygodnymi artykułami). Czas na meritum.

Podsumowanie.
Krem Assos działa i robi to doskonale. Zapobiega otarciom, a nawet przyspiesza gojenie już powstałych. Ma neutralny zapach, nie brudzi i jest wygodny w użyciu. Można stosować go również na wkładkę w spodenkach. Obawy może budzić skład, choć trudno o jednoznaczny werdykt, czy związek w nim zawarty może szkodzić dorosłym przy stosowaniu, do jakiego maść jest przeznaczona. Wysoka wydaje się być cena, za mniej lub znacznie mniej można łatwo kupić preparaty działające podobnie, choć może nie wywołujące efektu „wow”. Nie jesteśmy portalem medycznym ale z dużą uwagą patrzymy na testowane przez nas produkty i w tym przypadku skład musiał być odpowiednio sprawdzony. Konkluzja? Uważnie korzystajmy z ludzkich atrybutów: głów i portfeli.

Plusy:
+ doskonałe działanie zapobiegawcze
+ krem można stosować na wkładkę w spodenkach
+ nie brudzi, nie powinien uczulać

Minusy:
wysoka cena
skład mogący budzić wątpliwości

Ocena końcowa: 6/10