Prototyp tytanowego mostka z kierownicą EterniTi
Liczba ocen: 0
0.0

Metryczka: Combo EterniTi prototype
Rozmiar: 120 x 585 mm
Materiał: tytan 3Al-2.5V
Masa: 240,6 g

Intro:

Drżącymi rękami otwierałem paczkę z cenną zawartością. Oby tym razem wszystko było jak należy. Wciąż miałem przecież w pamięci niezwykle sympatycznego Francuza imieniem Fabien. „Będzie Pan zadowolony”. Jak się okazuje, zapewniają tak nie tylko w Polsce. Po orbitowaniu na krańcach Internetu znalazłem jego mikromanufakturę Altira. Facet szył na miarę tytanowe części, a ja potrzebowałem mostka zintegrowanego z kierownicą.

tytanowy_mostek

Kilka tygodni później uśmiech znikł mi z twarzy, kiedy okazało się, że pasowanie jest zbyt ciasne i wspornik nie chce wejść na rurę sterową. Fabien wymyślał przeróżne sposoby wytłumaczenia tego co zrobił, aż w końcu skapitulował i zwrócił mi pieniądze. 263,4 g tytanu ruszyły z powrotem na Pola Elizejskie.

Kolejnym podejściem do tematu był nasz rodzimy mistrz – Pan Rychtarski. Jako, że od pewnego czasu reklamuje się jako twórca komponentów z szarego stopu, postanowiłem mu zaufać. I choć tytan spawany jest dla niego na Litwie, a Lech użycza jedynie swego nazwiska, pomyślałem, iż wesprę bądź co bądź rodzimą firmę.

Dlatego niemal wypchnąłem listonosza za drzwi i zacząłem rozcinać tekturowe pudło. Jest! Niestety mostek z dziurą (sic!), combo zespawane odwrotnie, a kierownica ze zintegrowanym, bliżej niezidentyfikowanym ciałem obcym wewnątrz. Zamiast obiecywanych 270 g moja złośliwa waga pokazała 309,1. I znów przeproszono mnie, oddano pieniądze, a ja zostałem sam na sam ze swoimi myślami.

Do trzech razy sztuka. Ale dlaczego nie stworzyć combo samemu? Niedługo później powstały pierwsze rysunki w AutoCAD-zie, obliczenia MES (Metodą Elementów Skończonych). Przygotowanie gotowego projektu pochłonęło mnóstwo czasu i… pieniędzy. Czy ktoś jednak mówił, że budowa własnych części rowerowych jest prosta? No właśnie, jak to jest stworzyć działający prototyp?

rychtarski

Później przyszedł czas na znalezienie wykonawcy. Spawanie tytanu nie jest prostą sprawą, a ja potrzebowałem artystów w swym fachu. Siłą rzeczy musiałem zrezygnować z obszaru naszego kraju, a w końcu i… Europy. Nawiązałem kontakt z producentem za Wielką Wodą, który od lat zajmuje się tytanem na potrzeby kolarstwa. Ciężko wymienić wszystkie uznane marki, dla których pracują zatrudniani przez niego spawacze.

Już razem wprowadziliśmy ostatnie poprawki, dopieściliśmy szczegóły. Powstał ostateczny projekt. Zdecydowałem, że albo teraz, albo nigdy. Skoro jednak własny komponent, to dlaczego nie marka? Powołałem do życia EterniTi. Zbitka dwóch słów. Eternity (wieczność), oraz Titanium (tytan). Powstało logo firmy. Pozostało tylko czekać.

Z pudełka:

Tym razem obyło się bez zawału serca. Wszystko było tak, jak chciałem. Combo zbudowałem ze stopu 3Al-2.5V. Mostek o spadku -6 stopni i długości 120 mm otrzymał dwa otwory ulżeniowe i ukośne rozcięcie wycinanej CNC obejmy chroniące rurę sterową. Tak lepiej rozkładają się siły podczas dokręcania śrub. Grubość materiału to 0,9 mm. Mostek został owalizowany dla zwiększenia sztywności. Naniesiono na niego moje logo.

tytanowa_kierownica

Zastosowałem drążone i nawiercane tytanowe śruby – ukłon w stronę SID-a ’98, na którym kiedyś jeździłem. Miał takie same.
Do wspornika przyspawano szeroką na 585 mm kierownicę. Zdecydowałem się na odstępstwo od reguły i postawiłem na nieznaczne wygięcie jej w dół, zgodne z naturalnym ułożeniem dłoni. Wszystkie spawy zostały wyszlifowane.

Waga pokazała 240,6 g. Do dziś jest to wciąż najlżejsze tytanowe combo na świecie w tym rozmiarze. W porządku, przekonajmy się, jak jeździ stworzony przeze mnie samego projekt?

W terenie:

0 – 100 km: przykręcam EterniTi do roweru, zakładam manetki i klamki, mocuję chwyty. Podczas pierwszej jazdy nie czuję różnicy względem poprzedniej, carbonowej kierownicy w jakości tłumienia drgań. Zresztą i tak praktycznie całą robotę wykonuje dobrze ustawiony amortyzator. Niestety zauważam, że czasem pojawiają się trzaski. Cóż, taki już urok połączonych ze sobą tytanowych części.

tytanowa_kierownica_z_mostkiem

100 – 500 km: jestem zadowolony z mostka. Owalizowanie działa i materiał nie umniejsza mu sztywności. Gripy Extralite mają tendencję do obracania się i muszę zamocować je z użyciem lakieru do włosów. Tytan jest śliski i nieco żałuję, że nie zdecydowałem się na zmatowienie powierzchni w tym miejscu.

500 – 1000 km: startuję w maratonie u Marka Galińskiego. Wygrywam Open na dystansie Giga. Na chwilę obecną zapominam o istnieniu combo.

1000 – 2000 km: na jednym z wypadów w Góry Świętokrzyskie postanawiam testowo mocno napompować swojego SID-a. Na dole kamienistego zjazdu z Łysicy czuję zmęczone dłonie, ale tytanowa kierownica jednak filtruje część drgań.

2000 – 4000 km: kolejne maratony i wyścigi etapowe za mną. Nie dzieje się nic złego. Jestem w pełni zadowolony.

kierownica_z_tytanu

4000 – 6000 km: combo wygląda jak nowe, choć miejscami zostało przepolerowane od numeru startowego. Rys brak.

6000 – 8000 km: w moim przypadku genialnie sprawdza się gięcie kierownicy w dół. Dłonie nie drętwieją tak szybko, jak przy użyciu klasycznych rozwiązań. W tym przekonaniu utwierdza mnie przejażdżka na rowerze kolegi.

8000 – 12 000 km: sezon dobiega końca. Oprócz sporadycznych trzasków wszystko gra. Egzamin zdany, combo zostaje w rowerze startowym.

Podsumowanie:

Budowa własnych komponentów to niesamowita przygoda. Zwłaszcza, gdy działają. Niestety „zabawa” jest czasochłonna i kosztowna. W trakcie przygotowań powstało kilka prototypów. Jedne lepsze, inne gorsze, ale wszystkie miały wspólny mianownik – były do dopracowania. Zbudowanie finalnej wersji to mniej więcej koszt carbonowej ramy z górnej półki.

mostek_z_tytanu_eterniti

Po kilku sezonach intensywnych testów zmieniłbym niewiele. Zmatowienie powierzchni pod chwytami i rogami to kwestia piaskowania i jest do wykonania od ręki. W celach „poznawczych” skróciłbym mostek o 1 cm, a kierownicę poszerzył do 600-set mm.
Podobnie jak w znanej reklamie, nie za wszystko da się zapłacić kartą.

Uśmiech i radość podczas korzystania z jedynej na świecie części naprawdę są bezcenne.

Plusy:
+ szycie na miarę do własnych potrzeb
+ sztywność mostka
+ zdolność do tłumienia drgań
+ niska masa

Minusy:
śliski materiał może powodować obracanie się niektórych chwytów
cena i czas trwania produkcji
okresowo występujące trzaski

Ocena końcowa: 😉