Jak wymienić baterię w czujnikach Polar "Wind"?
Liczba ocen: 2
6.0

Intro:

Polar to producent, który od blisko 40 lat dostarcza monitory pracy serca zarówno profesjonalnym sportowcom, jak i ambitnym amatorom. Najpierw fiński, później… chiński, gdy okazało się, że taniej jest wyprodukować pulsometr w Azji, niż we własnym kraju.

Niegdyś marka była niemal archetypem trenowania na najwyższym poziomie. Prawie każdy chciał mieć zegarek ze słynnym czerwonym przyciskiem. Dziś, głównie za sprawą konkurencji, ale i internetowych mód, Polar znalazł się w opałach.

Przypomina mi to historię pewnej firmy z Connecticut. Niezwykle innowacyjna, odkrywcza, pożądana. Na rowerach wypuszczonych spod jej skrzydeł chcieli jeździć wszyscy. Robili to nieliczni. Mocno stąpający dotąd po ziemi zarząd poczuł się pewnie. Ramy czy efektowne amortyzatory wydały im się czymś zbyt oczywistym do przyciągnięcia nowych klientów.

„Hmm, a może zrobimy motor crossowy”, rzucił ktoś nieśmiało z kąta sterylnej sali. Prezes poruszył się w swoim skórzanym fotelu. Odstawił szklankę z wodą, wstał i zapiął guzik marynarki. Poszedł do okna, popatrzył przez szybę i rzucił w ten sam kąt sali: ”Działaj”. Ta marka to Cannondale, który przez nietrafioną inwestycję w postaci próby zbudowania od podstaw własnego motoru stracił pozycję lidera, którą to szybko zajął Specialized.

Z Polarem jest podobnie. Firma podjęła jednak szereg niezrozumiałych decyzji i wiecie co? Ciężko im będzie odzyskać swych klientów. Do momentu zakończenia sprzedaży pulsometru S725X baterie w czujnikach można było łatwo wymienić za pomocą gwiazdkowego śrubokręta. Wprowadzając do sprzedaży sensory z serii „Wind”, Polar ukrócił ten niecny proceder i po wyczerpaniu się baterii zażądał kupna nowych nadajników.

Życie baterii przewidziano w nich na dwa lata. W teorii oczywiście, bo przy nawet umiarkowanej częstotliwości treningów (3-4 razy tygodniu) śmierć czujnika następuje po około roku. Na dokładkę firma wypuściła dużą serię wadliwych sensorów, które działały jeszcze krócej. Czy możemy coś zrobić, aby zachować blisko 200 zł w kieszeni? Sprawdźmy!

Co będzie nam potrzebne?

Przygotujcie sobie nóż do tapet, mały płaski śrubokręt, baterię CR1632 i tubkę czarnego silikonu sanitarnego.

Wymieniamy baterię:

Zarówno czujnik prędkości, jak i kadencji wyglądają identycznie i tę samą operację można przeprowadzić z każdym z nich.

polar_rs800cx

Bierzemy cienki nóż do tapet i naciskamy nadajnik w miejscu łączenia. Sensor jest złączony cienką warstwą kleju, która szybko puści, gdy użyjemy odpowiedniego nacisku. Nie trzeba niczego rozcinać.

wymiana_baterii_w_polarze

Aby rozdzielić obie połówki, można pomóc sobie niewielkim płaskim śrubokrętem uważając, aby nie uszkodzić niczego w środku.

wymiana_baterii_w_czujniku_polar

Sensor jest już rozłożony. Bateria znajduje się pod układem scalonym, który należy delikatnie wyjąć z plastikowej obudowy.

czujnik_kadencji_polar_wind

czujnik_predkosci_polar_wind

Symbol baterii to CR1632. Dobrej jakości alkaliczny produkt kupimy za ok. 6 zł.

polar_rs800cx

Jako, że obudowa nie jest fabrycznie uszczelniona (sic!), polecam złączyć ją czarnym silikonem, który uniemożliwi wodzie penetrację wnętrza.

pulsometr_polar

Podsumowanie:

To wszystko, gotowe! Tym prostym i szybkim sposobem możecie przywrócić życie swoim czujnikom, a zaoszczędzone, wcale niemałe pieniądze, przeznaczyć na bardziej potrzebne wydatki w Waszych rowerach.