Jakie klucze imbusowe wybrać, czyli wojna marek?!
0Wynik ogólny
Liczba ocen: 5
6.0

Obrobione gniazda śrub to jedna z wielu bolączek rowerzystów. Pewnie wiele z Was miało ten problem. Najczęściej dzieje się to w ferworze walki na maratonie czy wycieczce, gdzie mamy mało poręczne klucze, coś nam się poluzuje, a jak najszybciej chcemy wsiąść na rower. Szczególnie podatne na uszkodzenie są śruby wykonane z tytanu lub carbonu, ale i ze stalowymi możemy mieć ten sam kłopot.

Warto zdać sobie sprawę, że wiele zależy od klasy samej śruby. Dobry produkt poznacie po wybitym najczęściej na łbie numerze, który informuje nas o jego twardości. Markowe komponenty z reguły posiadają śruby klasy 8.8 i takie możemy uznać za całkiem przyzwoite. Droższe części mogą być wyposażone w 9.8, 10.9 lub 12.9 o największej twardości.

klucze_imbusowe_park_tool_bondhus

Drugą istotną częścią układanki jest klucz, którego używamy. Te różnią się zastosowanym materiałem, technologią obróbki, wykończeniem. Niektóre firmy mają swoje własne patenty, które mniej lub bardziej ułatwiają korzystanie z danego narzędzia. Powoli się to zmienia ale często spotykam się z tym, że właściciele drogich rowerów oszczędzają na podstawowym wyposażeniu serwisowym. Tanie klucze powodują problemy, czego dowodem test przeprowadzony przez jeden z amerykańskich portali.

Panowie zza Wielkiej Wody postanowili sprawdzić kilka popularnych marek rowerowych pod względem tolerancji wykonania kluczy imbusowych. Skonfrontowali je z wyznacznikiem jakości – narzędziami Bondhus oraz z tanimi, chińskimi ampulami. Wspomniana przed chwilą marka produkuje imbusy m.in. dla znanego Park Tool’a i uchodzi za jedną z najlepszych na rynku. Do testy wybrano też takie produkty, jak Crank Brothers, Pedros, Topeak, Wera, Pro, Lezyne czy Birzman.

Jason Quade, facet odpowiedzialny za markę profesjonalnych narzędzi Abbey Bike Tools, powiedział:

„Niezłe rowery zasługują na odpowiednie klucze – czasem ich wymagają. Jestem przekonany, że widzieliście suporty, których gniazda zostały zniszczone przez zbyt ciężką rękę i kiepskiej jakości narzędzia. Kiedy projektowałem mój klucz do pedałów, najpierw zmierzyłem tolerancję blisko 100 pedałów od różnych marek”.

Najbardziej popularnym kluczem imbusowym do zastosowań rowerowych jest „piątka”. Jak wygląda porównanie tolerancji chińskiego wyrobu do markowych produktów? Test polegał na trzykrotnym zmierzeniu tego samego narzędzia mikrometrem elektronicznym z dokładnością do tysięcznej części milimetra i wyciągnięcie średniej. Wyniki przedstawiają się tak:

Bondhus: 5.008 mm
Park Tool (Bondhus): 4.994 mm
Crank Brothers Multi 17: 4.993 mm
Pedros: 4.986 mm
Topeak Mini 9: 4.983 mm
Wera: 4.970 mm
Pro (Shimano): 4.968 mm
Chiński klucz z marketu: 4.967 mm
Birzman: 4.946 mm
Lezyne Multi: 4.940 mm

klucze_imbusowe_bondhus

Różnice na pierwszy rzut oka są marginalne ale pamiętajcie, że diabeł tkwi w szczegółach. Intrygujące jest to, iż będący wzorcem z Sevres Bondhus klucze dla Park Tool’a robi o minimalnie gorszej tolerancji. Jeszcze lepsze jest to, że z wymienionej konkurencji wcale nie jest najdroższy. A wspomniany Park Tool może być w Waszych rękach już za ok. 23 zł jeśli poszukacie promocji na popularny przybornik z imbusami. Dużą „niespodzianką” jest stosunkowo słaby wynik produktu Wera uchodzącego za wysokiej jakości.

Największymi przegranymi są drogie w zakupie klucze Birzman i Lezyne, które okazały się być gorsze pod względem tolerancji od chińskich no-name’ów. Pamiętajcie jednak, że tolerancja to nie wszystko, ważna jest również jakość stali i sposób obróbki. Ale to już temat na kolejną historię. A Wy, jakich narzędzi używacie?

Fot. David Rome