Płaskie szprychy "aero"
Liczba ocen: 3
9.7

Gdy kupujemy – lub częściej – składamy nowe koła, jedną ze składowych, nad którą myślimy krócej lub dłużej są szprychy. Jeszcze nie tak dawno na rynku królowały „zwykłe”, okrągłe szprychy różniące się (z grubsza) np. cieniowaniem. W pewnym momencie głośno zrobiło się o płaskiej wersji „aero”, która jak sama nazwa wskazuje ma m.in. lepszą aerodynamikę. Pamiętamy, jak jeden z najbardziej uznanych producentów – szwajcarski DT Swiss – wypuścił na rynek szprychę Aerolite, którą chciało mieć wielu.

Nasz Naczelny zajmuje się m.in. profesjonalną budową kół i w swoim rowerze ma jednak klasyczne, okrągłe 2.0. Dlaczego nie płaskie szprychy? Otóż wymagają one mocnego naciągu aby osiągnąć odpowiednią sztywność koła, dodatkowo bywają problematyczne (w szczególności mocno wycieniowane wersje) podczas centrowania gdyż ze względu na swoją budowę łatwo skręcają się wokół własnej osi.

Nawet budując zestaw z fabrycznie nowych komponentów (nie mówiąc już o zapieczonych szprychach) mogą pojawić się kłopoty gdy np. zastosujemy nyple Pro Lock z klejem Loctite zapobiegającym ich odkręcaniu się. Kiedy szprycha osiągnie już wartość naprężenia ok. 100 kg, trzeba użyć większej siły podczas kręcenia nyplem ponieważ uwydatniają się właściwości wspomnianego kleju. Najlepszy możliwy klucz na jaki nas stać jest wówczas niezbędny – w serwisie sami używamy i polecamy Park Tool SW-20 (choć też nie do wszystkich zastosowań, ale to temat na odrębny artykuł).

Niestety wiele osób często zapomina o tym, że potrzebujemy jeszcze narzędzia do przytrzymywania samych szprych aby uniknąć wspomnianego skręcania się. Tutaj niestety wspomniany Park Tool robi chyba jeden z najgorszych na rynku przyrządów do tego celu, który nie zapewnia odpowiedniego punktu podparcia przez co szczególnie ultra lekkie szprychy (np. Sapim CX-Super Spoke) skręcają się tuż nad lub pod nim. O dziwo całkiem często spotykamy się z kołami serwisowanymi w profesjonalnych warsztatach, które posiadają poskręcane szprychy, bądź mechanik przytrzymuje je kombinerkami (sic!).

Dlatego jeśli posiadacie koła ze szprychami aero warto wiedzieć jak się z nimi obchodzić, bądź czego wymagać od mechanika. Podstawowym przyrządem, którego używamy w naszym serwisie jest chwytak marki Pillar posiadający aż 4 nacięcia na różne grubości szprych (0.9, 1.1, 1.3 i 1.9 mm). Dzięki temu pozwala on na pracę ze zdecydowaną większością szprych na rynku: od superlekkich Sapim po grube Mavic. Narzędzie łapie szprychę na długości 20 mm, jest przy tym nieźle wyważone i trwałe. Dobrze sprawdzi się podczas pracy z większością kół.

Warto dodać, że identyczny (i tańszy) produkt posiada w swej ofercie marka SuperB. TB-5501 można kupić już za około 20 zł. Czasem jednak szprycha może być zapieczona i potrzeba nam cięższej artylerii. Przyznamy, że ciężko znaleźć dobry chwytak ale produkuje taki choćby firma IceToolz w cenie 36 zł. Wykonano go w całości z plastiku, a dzięki specjalnej konstrukcji współpracuje z grubościami 0.9 – 2.0 mm. Szprycha jest podtrzymywana na długości 65 mm, mamy też relatywnie wygodny uchwyt, dzięki czemu można użyć dużej siły.

Wadą jest relatywnie mała poręczność chwytaka i przy małych kołach z dużą ilością szprych bywa, że ciężko nim operować. Zaletą jest jednak to, że potrafi uratować nas z wielu podbramkowych sytuacji. W naszej opinii najlepsze narzędzia do prostych szprych robi jednak firma DT Swiss. W pełni metalowe, bardzo wygodne i o największym punkcie podparcia: 70 mm. Produkowane są w dwóch wersjach. Jedna obsługuje grubości 0.8 – 1.0 mm, druga 1.0 – 1.3 mm. „Wadą” jest dość wysoka cena – 48 zł/szt. Jak używać chwytaka? To proste, umieszczamy go jak najbliżej nypla tak, aby zapobiegać skręcaniu się szprychy. Nie zwalnia to nas jednak od rozważnego kręcenia kluczem lub… patrzenia na dłonie (!) serwisantów. To jak mają się Wasze szprychy?