Suport T47 - nowy standard w branży
Liczba ocen: 1
10.0

Przemysł rowerowy kołem się toczy. To trywialne i bywa nużące, bo jak długo można wymyślać koło na nowo? Na pewno zauważyliście, że wielcy w branży często próbują uszczęśliwiać nas na siłę. Dla wielu było to przymusowe przejście na hamulce tarczowe (tak, są tacy!), koła 29 i 27.5″ czy kierownice o większej średnicy. Wszyscy tną koszty i nierzadko bardziej skupiają się na pięknym opakowaniu niż zawartości.

środek suportu T47

Porównanie klasycznej mufy i T47

Tak, naszym zdaniem, było w przypadku wciskanych suportów. Na pierwszy rzut oka świetne rozwiązanie i choć odkurzone z lat minionych to jednak dobrze rokowało. Uproszczony montaż czy brak możliwości uszkodzenia gwintu tak naprawdę mydliły oczy gdyż szybko okazało się, że najbardziej zadowoleni są producenci. To, co dotąd otrzymywaliśmy w standardzie, po kilku latach okazało się być elitarne. Gwintowane mufy suportu swym klientom proponowały najczęściej drogie marki vide Santa Cruz, pozostali musieli obejść się smakiem i uciekać do wspomnień.

W tak zwanym międzyczasie kilka marek próbowało znaleźć swą niszę i ratowało niezadowolonych systemami mającymi wyeliminować jedną ze zmor wciskanych suportów: trzeszczenie. Tak było np. w przypadku firmy Enduro i horrendalnie drogiego produktu TorqTite, o którym mieliście okazję przeczytać na naszym portalu. W końcu sfrustrowani postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i zaproponowali nowy (a jakże!) „standard” muf suportowych. Trzymajcie się mocno, bo oto nadchodzi suport T47.

suport white industries

Suport White Industries

Za tym kryptonimem, który rozszyfrujemy jako Threaded 47 (Gwintowane 47) kryją się m.in. tacy producenci, jak White Industries, Chris King czy Paragon Machine Works. Razem postanowili wykorzystać zalety osi korb o średnicy 30 mm i… gwintu. Bowiem średnica wewnętrzna muf w systemie T47 to 46 mm, czyli dokładnie tyle samo co w PF30. Zmieniono jednak skok gwintu, który będzie wynosił 25.4 tpi (liczba zwoi na cal) zamiast dotychczasowego 24 tpi stosowanego w tradycyjnych mufach BSA z klasycznym, angielskim gwintem.

Idea pomysłu jest taka, że nie trzeba kupować nowej ramy by cieszyć się z zalet wkręcanych pakietów. Jeśli mamy mufę w standardzie PF30 to „wystarczy” ją nagwintować. Rzecz jasna nie będzie to takie proste, gdyż próżno szukać serwisów z odpowiednimi gwintownikami. Zarówno White Industries jak i Paragon Machine Works w lutym 2016 roku mają wysyłać stosowne narzędzia zainteresowanym budowniczym ram. Co więcej, nowy standard akceptuje wg jego twórców dotychczasowe suporty wciskane, których miski są ze sobą skręcane. A są to produkty wspomnianego wyżej Enduro, Praxis i Wheels Manufacturing. Suport T47 współpracuje z korbami o osiach 24 i 30 mm dzięki 4 różnym miskom i 6 tulejom o różnych szerokościach.

Trzeba też dodać, iż jest to otwarty standard co oznacza, że każda marka może do niego bezpłatnie przystąpić. Wśród producentów ram na chwilę obecną Argonaut Cycles od szosy i Engin Cycles spawający z tytanu budują sprzęt akceptujący nowe suporty – zobaczymy go wkrótce. A co z suportami? Pierwsze prototypy już istnieją. Chris King pokazał pakiet o nazwie ThreadFit 30i BB z dedykowanym kluczem do montażu. Wersja produkcyjna ma korzystać z narzędzia TorqTite od Enduro.

Prototyp środka suportu ma także White Industries będący kompatybilny z kluczem Race Face. To kolejna zaleta idei T47 – suporty mają wykorzystywać aktualnie dostępne narzędzia co powinno ucieszyć serwisy. To jak, historia zatacza koło czy ślepa ucieczka ewolucji? My swoje zdanie już mamy, a tak widzi to właściciel Argonaut Cycles, Ben Farver:

„Rama z suportem PF30 pozwala jej nabywcy na montaż niemal każdej korby. Jednakże problemem jest utrzymanie właściwej tolerancji wykonania i pasowania mufy oraz pakietu. Jeśli tego braknie, pojawiają się problemy. Tak naprawdę PressFit to kiepski pomysł na środek suportu. Gwint jest świetny, ale większe łożyska również. Tradycyjna mufa BSA jest doskonała pod względem trwałości, ale wybór korb jest wówczas limitowany. Jako twórca ram nie chcę dyskutować z klientem o tym, że jakaś część do niej nie pasuje. Podczas jednej z rozmów z moim managerem na temat PF30 zadaliśmy sobie pytanie, dlaczego nie powołać do życia nowego standardu rozwiązującego te problemy? Zadzwoniłem do Jay’a Sycip’a, który prowadzi markę Cielo będącą odłamem Chris King’a i dyskutowaliśmy o prawdziwych korzyściach dla klientów z posiadania gwintowanego suportu z dużymi łożyskami. Doszliśmy do wniosku, że przełoży się to na wymierne rezultaty. Także projekt ten jest próbą rozwiązania jednego z problemów branży i wskazaniem lepszej drogi”.