W serwisie:

Pierwszy test od razu był solidnym sprawdzianem (choć bardziej dla mleczka niż samej pompki), gdyż musiałem uszczelnić oponę Schwalbe zupełnie nieprzystosowaną do tego celu. Zablokowałem czerwoną dźwignię (nota bene pomimo swej „plastikowości” działa wprost niezwykle przyjemnie) i zacząłem nabijać komorę. Podstawa jest zdecydowanie za mała i po prostu niewygodna, ale rękojeść leży w dłoniach całkiem nieźle. Po 26 cyklach w zbiorniku było już 100 PSI, a po pełnych 40 wysunięciach tłoka nabiłem go do końca zielonego pola na manometrze, czyli 160 PSI.

pompka_bontrager_tlr_flash_charger

Operacja zakończyła się zatem sukcesem, a całość poszła szybko i sprawnie. W nabicie zbiornika nie trzeba włożyć dużo siły. Super! Podłączyłem głowicę wężyka do zaworu, po czym odblokowałem komorę czerwoną dźwignią. Usłyszałem tylko syk i voila, opona od razu wskoczyła w rant obręczy. Na koniec w komorze zostało kilkadziesiąt PSI, które nie chciały wejść w oponę, więc odłączyłem zawór i wypuściłem resztę powietrza. Niestety przy odpinaniu głowicy wężyka z zaworu obręczy, zacisk boleśnie uderzył mnie w palec.

Zaprojektowano go mocno niefortunnie i za każdym razem trzeba uważać, aby nie zrobić sobie krzywdy. Cóż można powiedzieć więcej. Pompka po prostu działa i jest niezwykle wygodna ze względu na brak konieczności korzystania z kompresora. Flash Charger wstrzelił mi niemal wszystkie opony, z jakimi spotkałem się w swoim serwisie. Dlaczego niemal wszystkie?

Raz spotkałem się z Maxxisem, który wymagał stałego dopływu powietrza pod wysokim ciśnieniem (ok. 10 sekund), aby mógł wskoczyć na obręcz. Bontrager tego nie potrafi, ale był to wyjątkowy przypadek. Z resztą gum pompka poradziła sobie wyśmienicie.

Podsumowanie:

Flash Charger działa i to jest dla mnie najważniejsze. Serce pompki wykonano dokładnie i ciężko się do czegokolwiek przyczepić. Niestety pozostałe jej elementy pozostawiają wiele do życzenia i ciężko oprzeć się stwierdzeniu, że nie pasują do produktu w tej cenie (!). Na szczęście użytkowanie Bontragera pozwala sądzić, że niż złego się z nim nie stanie, a pompka będzie trwała.

pompka_bontrager_tlr_flash_charger

Najważniejsze jest to, że otrzymałem produkt spełniający moje, nie oszukujmy się, mocno wyśrubowane wymagania. Flash Charger nie jest (mimo wszystko) pompką stacjonarną, tylko konkretnym narzędziem służącym określonemu celowi. Dlatego na niektóre rzeczy mogę przymknąć oko. Dla mnie wybór jest prosty. Jeśli potrzebujesz pompki do codziennych zastosowań, weź coś innego. TLR nie do tego został stworzony, a w kieszeni zostanie Ci spora garść pieniędzy.

Jeśli jednak jeździsz na oponach bezdętkowych i sam serwisujesz swój rower, ta pompka to strzał w dziesiątkę. Niestety, zabrakło chęci/pomysłu/funduszy aby postawić kropkę nad „i” i za to muszę odjąć kilka punktów. Niemniej jednak wreszcie nie trzeba się przejmować brakiem kompresora, a cała operacja ułożenia gumy trwa chwilę i nie wymaga użycia dużej siły. Pod tym względem ta pompka jest obecnie niezastąpiona i za innowacyjność oraz jakość działania należy jej się niemal maksymalna nota.

 

Plusy:
+ to po prostu działa, wreszcie nie potrzeba kompresora w domu!

Minusy:
cena
niedoskonałości wykonania

Ocena końcowa: 7/10

Zdjęcia: Anka Witkowska

1 2