Test opon Continental Mountain King 27.5 x 2.4"
Liczba ocen: 1
10.0

Metryczka: Continental Mountain King II Protection 27.5 x 2.4
Cena: 255 zł
Masa: ok. 800 g
Gdzie kupić? Shimano Polska

Intro:
continental_mountain_kingIdealne opony do „górala”? Miałem takie! Dębica Tygrys, 26×1.95″. Uwielbiałem tę groźną nazwę oraz logo, od którego można było dostać ciarek na plecach. Do dziś zastanawiam się, skąd tak małe opory, jakie stawiały na asfalcie – zawsze dojeżdżałem do celu mimo masy rumaka na poziomie 20 kg. Błoto stanęło na przeszkodzie? Byłem w stanie wjechać w każde! Szuter, czy polna droga – im bardziej szalona prędkość, tym większy tuman kurzu za sobą zostawiałem. Śnieg i lód? Gleby się czasem zdarzyły, ale opony trzymały, największym problemem były linki przerzutek przymarzające do ślizgu pod ramą. Opony marzeń… Ale zaraz zaraz, ich wada była jednoznacznie dyskwalifikująca – nie występowały w rozmiarze 650b! Cóż, konstruktorzy w 1995 nie byli aż tak dalekowzroczni 😉

Lata mijają, a poszukiwania perfekcyjnej gumy ciągle na tapecie. Po latach użytkowania przeróżnych, najczęściej niezłych modeli Schwalbe irytowały mnie już jednak te ich słabe ścianki boczne, krzywy balon oraz nadrywające się klocki. Nęciło mnie, aby spróbować czegoś nowego. Może coś z portfolio Continentala? Ponieważ jako mechanik rowerowy ten sezon przepracowałem w najlepszym sklepie rowerowym w sercu najwyższych polskich gór, jedynym słusznym wyborem był Mountain King o szerokości 2.4″. Wybrałem wersję Protection z przyczepną i trwałą mieszanką BlackChili, sztuk dwie, a w głowie myśl: „ta opona nie może być zła…”

Z pudełka:
Wiecie, mam świetnego kuriera, który gdy widzi, że w moje ręce trafi wyczekiwana paka, sam kwituje odbiór 😉 Nie inaczej było i tym razem, a ja mogłem bez przeszkód rozrywać pudełko. Do moich ulubionych zapachów należy (prócz Brunoxa oraz spalonej mieszanki benzyny z mixolem) woń świeżej, fajnej gumy. Conti są tu na propsie, bo pod tym względem nie zawiodły. Kolejna pozornie nieistotna sprawa to specyficzne kartoniki, w które są zapakowane. W 99,9% przypadków opakowania lądują w koszu, ale te, po pierwsze, zawierają przydatne informacje; jest to wręcz minikatalog oraz pomoc w wyborze następnych gumek. Po drugie, zapasowe opony można ładnie w nie spakować i nie zajmą dużo miejsca. Tradycji tym razem nie stało się więc zadość i kartoniki zostały na pamiątkę.

continental_mountain_king

To, co jeszcze rzuca się w oczy przy pierwszym kontakcie to napis handmade in Germany. Przyznam szczerze, iż odczułem lekką dumę z nowego nabytku. Nie jestem oczywiście psychofanem niemieckiej myśli technicznej, ale powiedzcie, drodzy Czytelnicy, kiedy zakładaliście do swojego roweru coś spoza Tajwanu, Sri Lanki czy innej Indonezji? Produkcja w UE brzmi jak obietnica niezawodności, przyczepności i dobrej zabawy. Mając przed sobą sezon w Zakopanem, chciałem w to wierzyć. Szlaki są tu wymagające, to i opony muszą być mocne. Tym, co ma ratować tyłek podczas łomotu po kamieniach, jest ProTection, dodatkowa warstwa na oponie zwiększająca odporność na boczne rozdarcia. Wizualnie przypomina nieco rybią łuskę. W dotyku boki są sztywne; już przy pierwszym kontakcie wie się, że wytrzymają więcej niż typowe gumki. 🙂

Napisu „Tubeless Ready” raczej nie trzeba tłumaczyć. Możliwość użycia mleczka uszczelniającego w połączeniu z wzmocnioną ścianką boczną jest właściwie gwarancją bezawaryjności w trudnym terenie. Ile pokazuje wyświetlacz wagi? Lżejsza sztuka waży 800 gramów, druga jest o 24 g cięższa. To bardzo przyzwoite wyniki dla takiego balonu oraz mocnej ścianki, dodatkowo użycie mleka zamiast dętek pozwoli zrzucić dodatkowe 200 gramów na komplecie kół. Typowe produkty konkurencji osiągają okolice 850-900 g.

continental_mountain_kingPora założyć Continentale. Mimo, że mam stockowe obręcze Giant niedostosowane fabrycznie do „tjublesów”, postanawiam założyć je „na patencie”: niezawodna silver tape + zwykłe wentylki z dętek. Oczywiście istnieje ryzyko, że tak spreparowane felgi nie uszczelnią się lub po prostu rozszczelnią podczas jazdy, ale zaryzykowałem. Jako uszczelniacza używałem mleczka firmy OKO.

Środek tani, wygodny i długo nie zasycha. Jego wadą jest tylko to, że czasem ciężko go kupić. Wracając do opon – jedna z nich wskoczyła bez problemu, druga mimo walki nie chciała siąść na feldze. Przeszkadzala w tym na pewno dość duża sztywność ścianki, która nie chciała się miękko wyprostować na rantach. Radą na takie przypadłości jest kilkudniowe używanie dętki – dociśnięta opona zapamiętuje kształt i można zalewać mleko. Trzeba jednak powiedzieć, że przy obręczach zgodnych z Tubeless Ready testowanych z Mountain Kingami: WTB Kom 23, czy DT M445 zakładanie jest łatwe i szybkie, a problemy z uszczelnianiem nie występowały.

Wniosek jest niestety prosty – chcesz uniknąć kłopotów w górach, sięgnij po fele dedykowane TR. Przy tym balonie (60 mm szerokości) fajnie, aby miały co najmniej 23 mm wewnątrz, a najlepiej (wybacz Naczelny) 27 mm. Profil opony staje się wówczas bardziej kwadratowy, dając nam większą powierzchnię styku, a mniejsze prawdopodobieństwo spadnięcia opony z rantu pozwala nieco obniżyć ciśnienie. 1.3 bara? No problem! Co nam to da? Ano, zwiększy przyczepność klejąc jeszcze bardziej rower do podłoża. Osiągana średnia prędkość raczej nie zmaleje, za to wzrośnie dzielność terenowa. Jako gratis w zestawie z bezdętkami dostajemy charakterystyczny głuchy odgłos 🙂 Tak, nowe fele i mleczko w połączeniu z dobrą oponą to zupełnie nowy level zabawy w MTB.

continental_mountain_king

W terenie:
Zestaw już złożony. Jak spisuje się na szlaku? Pierwsze, co powinniśmy uczynić, to odpowiednio dobrać ciśnienie – czyli testy, testy, testy. Pod moimi 70 kg dobrze jechało się na 1.7 bara. Sądzę, że po zmianie felg spokojnie byłoby to 1.5 bara. Przy takich wartościach ciśnienia małe nierówności giną, są wspaniale rozpraszane. Feeling prawie jak na latającym dywanie. Strzały od większych skałek są również fajnie tłumione. To zasługa dużego balonu – cechą charakterystyczną Conti jest nieoszukiwanie na rozmiarówce. Mimo felg o mikrych 19 mm wewnątrz, opona miała katalogowe 60 mm szerokości. Duży plus!

Tegoroczne lato było zaskakująco słoneczne, King’om jednak parę razy zafundowałem błotne spa. Prowadziły się stabilnie, zapewniając dobrą skrętność. W razie opresji dość wysokie klocki pomagały skutecznie się z niej wydostać, po prostu trzeba było pedałować. Oczyszczanie z przyklejonego błota nie trwa długo. I choć Mud King jest tajną bronią Continentala na takie warunki, to ja z działania Mountain Kingów jestem zadowolony; zapewniają niezbędny margines bezpieczeństwa.

continental_mountain_kingNa wyślizganych kamieniach Mountain King działa nieco gorzej. Jeśli kojarzycie „Drogę pod Reglami”, biegnącą u podnóża Tatrzańskiego Parku Narodowego to wiecie, że tamtejsze kamienie przedeptane przez miliony butów potrafią być bardzo zdradliwe, w szczególności będąc wilgotnymi.

Ogólnie i tak ciężko o idealną oponę na takie warunki, ale dość twarde boczne ścianki mogą uciec, odbić od kamieni – mimo że uślizg przebiega już w sposób przewidywalny. Z drugiej zaś strony na SuperFlowie czy trasach podkluszkowskich wrażenia były pozytywne. Na mokrych korzeniach trzeba uważać, ale tu Conti nie odbiega absolutnie od czołówki.

Na suchych nawierzchniach ładnie zamiatają, trzeba naprawdę dużego przechyłu i gwałtownych manewrów, żeby MK dały się wyprowadzić z równowagi. Sygnalizują na moment utratę przyczepności; pokazują, że gdzieś tam znajduje się granica. Jeśli nie przesadzamy, jest łagodnie nastawiona i przyjaźnie przyczepna. Demonem prędkości może nie jest dzięki sytej szerokości, ale świetnie się dogaduje z szybkimi singlami i bandami.

Opory na asfalcie… czy ten akapit ma sens dla opony z solidnym protektorem? Skoro wynaleziono fatbajki, to chyba niekonieczne. 😉 Pot na długiej dojazdówce na pewno się wyleje adekwatnie do ciśnienia i szerokości opony. To jasne, że przy MK trzeba na to brać poprawkę. Jednak dojazdy do miejscówek odległych o kilkanaście kilometrów nie przyprawiają o zawał. No pain, no gain, jak śpiewał Kazik. 😉

continental_mountain_king

Podsumowanie:
Opony za ponad dwie stówki sztuka, w najlepszej mieszance na obydwu osiach – to brzmi jak proszenie się o wymianę co sezon, lub nawet i pół. I tu największe zaskoczenie, jakie zgotował mi duet Conti. Dajmy na to takie WTB – dobra guma mimo znacznej masy, ale wystarczy pół sezonu i klocków nie ma; Schwalbe – klocki ponadrywane przez moment, lubi się tez skubana przeciąć. Maxxis bez EXO po dwóch wypadach w góry wyliniał z gumy po bokach zupełnie, ukazując ładnie tkane płótno. 😉

A Conti? Conti ma co prawda delikatne ślady kąsania przez agresywne szlakowe kamienie, ale przecięć brak. Protektor nie odpada kawałkami, po prostu się ściera, w dodatku zaskakująco wolno jak na oponę o takich walorach trakcyjnych. Powiadam Wam, całkiem nieźle te Niemce pogłówkowały. Podobno królowa jest tylko jedna. A co z Królem Gór, jak go ocenić? Cechami znakomicie go wynoszącymi ponad przeciętność są wysokie przebiegi, masa oraz świetna amortyzacja. Cena? Jak u konkurencji. Chylę czoła! A kilka słów na temat opon dorzucił też od siebie zaprzyjaźniony z Redakcją mechanik/endurowiec, Marcin Wysocki:

Opona bardzo duża, jest to chyba najwyższa opona w tym rozmiarze i jedna z szerszych. Wyraźny bieżnik łatwo się oczyszcza. Podczas jazdy nie czuć oporu, jaki potencjalnie mogłaby generować. Pierwszy raz robiłem konwersję na Tubeless z tą w właśnie gumą i udało się to za pierwszym razem bez najmniejszego problemu. Jest bardzo dopasowana do obręczy (DT Swiss M442 Tubeless ready) i trzeba się troszkę nagimnastykować przy montażu. Mountain King dobrze spisuje się na grząskim i kamienistym podłożu. Nie miałem sytuacji niepewnej na tego typu gruncie. Na ubitym drobnym żwirku itp. przy mocnych pochyłach lekko się uślizguje – możliwe, że w takich warunkach większość opon by zachowała się podobnie. Po lekkim poślizgu łapie jednak przyczepność i jedziemy dalej. Dzięki swej objętości i niskiemu ciśnieniu doskonale wygładza nierówności. Nie można jednak przesadzić, bo przy zbyt niskim ciśnieniu zaleta ta stanie się wadą w postaci mniejszej stabilności.

continental_mountain_king

Plusy:
komfort jazdy!
trwałość mieszanki
szerokość opony zgodna z deklaracją producenta
dobra masa
made not in China

Minusy:
potrafi zatańczyć na śliskim podłożu
nie przepada za nietypowymi konwersjami

Ocena końcowa: 8/10