Tioga Spyder Twin Tail
Liczba ocen: 0
0.0

Metryczka: Tioga Spyder Twin Tail
Szerokość: 130 mm
Masa: 140 – 150 g
Cena: ok. 300 zł
Gdzie kupić? Tioga

Intro:

Spalona słońcem pustynie gdzieś w zapomnianym przez wszystkich miejscu. Być może U.S.A. Tak, poznaję po kręcących się na wietrze krzaczkach. God bless America, oto znikąd pojawia się tuman kurzu a wraz z nim dwaj kowboje.
Pstrokate, obcisłe ciuszki i bananowe kaski. Wyrzucana w powietrze ziemia i syk hamulców cantilever znaczą każdy kolejny zakręt. Tu nie ma ścieżek; chłopaki jadą tam gdzie chcą. Światło migocze w zielonych konarach drzew. Greg Herold jedzie w dół. Tuż za nim podąża drugi kolarz, jeszcze nie widać twarzy. Nagle wybija się na jednej z muld i robi bunny hop’a. Praca kamery zwalnia, czerwony lakier ramy opalizuje w słońcu.

siodlo_tioga_spyder_twintail

Słychać głośny szum koła. Widać jego nazwę. Tioga Disc Drive. To John Tomac. Być może niektórych to zdziwi, ale marka Tioga była niegdyś uważana za kultową. Stało się tak głownie za sprawą podpisania kontraktu z jednym z szalonych jankesów, dla którego zaprojektowano słynne koło z kevlarową linką zamiast szprych. I choć dość szybko obniżyli pułap swego lotu, to w naszej pamięci została linia opon i niesamowite filmy ze słynnym Johnny’m T.

Jakiś czas temu o firmie znów zrobiło się głośno za sprawą wprowadzenia do sprzedaży siodła tkanego przez któregoś z ichnich pajęczaków. Wiadomo, w Stanach wszystko mają największe. Dlaczego więc nie pająki?

Z pudełka:

Siodełko dostarczone jest w dopasowanym, białym pudełku. Produkt pomimo zastosowania stalowego stelażu jest lekki. Masa oscyluje w okolic 140 g. Skorupę wykonano z zastrzeżonego tworzywa Carbonite. Jest to nic innego, jak mieszanka poliamidu z włóknem i kilkoma związkami chemicznymi. Mimo rozbudzającej wyobraźnie nazwy, komponent wygląda „tanio” i niepozornie. Dzięki swym właściwościom jak i fakturze pajęczej sieci, skorupa wyraźnie pracuje. W teorii ma to pomóc w absorpcji drgań na nierównościach.

Na środku zgodnie z obowiązującym trendem wycięto otwór zmniejszający ucisk na najwrażliwsze części naszego ciała. Tioga jest wklęsła i ma 130 mm szerokości.
Warto wspomnieć, że amerykański (hihihi) producent oznacza model Twin Tail jako szosowy, oraz zaleca jego wymianę (profilaktycznie) raz w roku. Zlekceważyłem pierwszą informację i przykręciłem produkt do sztywniaka MTB. Mimo wszystko jestem lekkim (64 kg) jeźdźcem.

W terenie:

0 – 100 km: podczas montażu siodła okazuje się, że pręty są o 3 mm węższe niż w podobnych konstrukcjach. Przez to w przedniej części są niedokładnie osadzone w jarzemku. Szkoda, że tak szybko ale to pierwszy minus. Po kilku próbach udaje mi się dojść z nim do porozumienia, ale ideału nie ma.

tioga_spyder_twintail

0 – 200 km: muszę przyznać, że do moich 4-ech liter Tioga pasuje idealnie. Nie czuję bólu, drętwienia, dyskomfortu. Po 1,5h spędzonych na szosie jest bardzo komfortowo.

200 – 500 km: myślałem, że skorupa będzie bardzo śliska. Tymczasem nie mam problemów z niekontrolowanym przesuwaniem się w śliskich spodenkach z lycry. Choć muszę dodać, iż aby tak było musiałem nieco podnieść czub siodła. W przeciwnym razie „zjeżdżałem” na czubek.

500 – 800 km: mam za sobą pierwsze starty w maratonach. Jazda w terenie jest poezją. Skorupa wyraźnie gnie się na nierównościach oszczędzając wrażliwe części ciała. Pozostaje we mnie wrażenie pełnego zachwytu.

siodlo_tioga800 – 2000 km: zapominam, że mam siodełko. Pręty są dość śliskie i zbyt lekko przykręcone przesuwają się podczas jazdy. Szkoda, że producent nie zadbał o matowe wykończenie. Skręcam całość mocniej a gwinty śrub traktuję Loctite 243.

2000 – 2500 km: zauważam pęknięcie z boku siodła. Czar prysł.

2500 – 3000 km: regularnie obserwowane, pęknięcie nie powiększa się. Oprócz tego nie mogę mieć żadnych negatywnych uwag.

3000 – 3200 km: jest kolejne pęknięcie. Podczas mocnego ugięcia skorupy zdarza się, że przyszczypuje mi ona w tym miejscu spodenki. Kilka razy zahaczam nimi i w końcu rozdzieram.

3200 – 3500 km: mimo wszystko Twin Tail jest bardzo wygodne, dlatego zamawiam kolejne. Pęknięcie w starym nie powiększa się zbyt szybko.

3500 – 3600 km: na jednym z wyścigów z impetem uderzam tyłkiem w siodło i słyszę głuchy trzask. Skorupa pękła do końca rozdzierając mi przy tym spodenki. Do mety dojeżdżam praktycznie w całości na stojąco.

3600 – 100 km: przykręcam nową Tiogę. Wrażenia mam te same. Ale ta wygoda…

100 – 300 km: nic złego się nie dzieje, pęknięć brak. Zaczynam wierzyć, że otrzymałem jakąś poprawioną wersję.

300 – 1000 km: skorupa trzasnęła w identycznym miejscu, jak poprzednio. Tu nie ma miejsca na przypadki. Na szczęście wciąż da się jeździć.

1000 – 2000 km: siodełko zalicza poważną wywrotkę na maratonie w Nowinach. Trup ściele się gęsto. Obok mnie leży nieprzytomny facet, kolega odrywa wargę od kości (sic!). Dalszych pęknięć brak.

2000 – 3000 km: pęknięcie powiększa się w żółwim tempie. Mam czas na kupno nowego siodła. Koniec testu.

Podsumowanie: 

Przyznam, że uczucia mam mieszane. Z jednej strony Twin Tail jest niesamowicie wprost wygodne, jednak szybkość z jaką pęka stawia pod znakiem zapytania sensowność zakupu. Może nieco lepiej byłoby w rowerze szosowym. Sądzę, że warto aby producent rozwijał ogólną koncepcję, poprawiając przy tym kilka podstawowych, kłujących w oczy a na szczęście nie w tyłek, rzeczy.

siodlo_tioga_spyder

Oryginał (na górze) vs podróbka

Mimo wszystkich zastrzeżeń siodeł Tiogi kupiłem kilka. Wygoda jest dla mnie bowiem bezcenna. Raz postanowiłem dokonać zakupu na portalu aukcyjnym i otrzymałem podróbkę, na której nie dało się jeździć. Wykonałem masę zdjęć, po czym wystosowałem wiadomość po producenta. Podziękowano mi, po czym umieszczono na stronie informację o podejrzanych produktach. Weźcie to proszę pod uwagę, bo w Chinach podróbki kosztują grosze a w Polsce żeruje się na nieświadomości nabywców.

Co ciekawe imitacje są wykonane na tyle nędznie, że jazda na nich jest niemożliwa ze względu na giętkość skorupy. Zrobiono ją bowiem z gumo-podobnego tworzywa. Skorupa pod ciężarem jeźdźca dotyka stelażu, nosek można wygiąć o 90 stopni. Pokusiłem się wówczas o nagranie stosownego filmiku:

 

Sam oryginał posiada pewną rozbieżność wagową między poszczególnymi produktami. Jeździłem bowiem na siodłach, które ważyły 142,8 g, 146 g, 150,1 g i 150,7 g. O jednym z dodatkowym plusów siodła przekonałem się wracając z maratonu podczas ulewy i widząc siodełka kolegów pookrywane foliowymi torebkami. Tioga nie nasiąka wodą, można ją bez obaw traktować wysokociśnieniową myjką, nie rozedrze się. Ideał posiadający całą masę wad.

Plusy:
+ niska masa
+ komfort użytkowania
+ wysoka zdolność absorpcji drgań
+ praktycznie brak konieczności jakiejkolwiek konserwacji

Minusy:
częstotliwość pękania
za wąski rozstaw prętów
konieczność bardzo mocnego skręcenia śrub jarzemka
brak poszycia sprawia, że siodło jest bardziej śliskie niż klasyczne odpowiedniki

Werdykt: 4,5/10

Zdjęcia: Anka Witkowska