Do przechowywania wyczyszczonych kulek dobrze mieć jakiś pojemnik, żeby ich nie pogubić (i nie pobrudzić). Dobrym patentem jest miska magnetyczna; niestety zbędna przy zastosowaniu ceramicznych odpowiedników.

serwis_lozysk_kulkowych

Kulki po odtłuszczeniu

Pęsetą wkładamy po 9 (z reguły, ale nie zawsze) kulek z każdej strony.

serwis_piasty_shimano

Wkładamy (z reguły) po 9 kulek

Smaru nie powinno być ani za dużo (łożysko gorzej pracuje a nadmiar i tak rozejdzie się na boki) ani za mało. Ja zawsze daję mniej więcej tyle, co na poniższym zdjęciu.

serwis_lozysk_kulkowych

Właściwa ilość smaru

Ostatnią, najtrudniejszą fazą jest kontrowanie. Wkładamy chwytak do imadła. Konus i nakrętkę od lewej strony skręcamy palcami.

serwis_lozysk_kulkowych

Wkładamy chwytak osi w imadło

Mocujemy w nim oś piasty i mocno, acz z czuciem skręcamy.

serwis_piast_na_kulkach

Mocujemy oś piasty w chwytaku

Następnie dociągamy nakrętkę do konusa pamiętając o tym, aby nie obracać “15-stką”!

serwis_lozysk_kulkowych

Dociągamy nakrętkę

Zdejmujemy koło z chwytaka i palcami sprawdzamy płynność obrotu osi. Ważne jest, aby kręciła się nieco zbyt ciasno, ale bez charakterystycznych chrobotów i przeskakiwania.
Teraz czas na ponowne włożenie osi w chwytak i dokręcenie konusa do kontry. Należy pamiętać, aby za każdym razem dokręcać go o 20-tą część obrotu, gdyż łożyska są bardzo wrażliwe na zbyt mocne, albo za lekkie skręcenie.

serwis_piast_shimano

Teraz czas na dokręcenie konusa

Kolejnym etapem jest zdjęcie koła z chwytaka i clou tematu, czyli regulacja mitologicznego wręcz luzu. Jedynym właściwym sposobem jest złapanie lewą ręką osi tak, aby znalazła się po środku dłoni i mocne przyciśnięcie jej do piasty tak, jakbyśmy chcieli ją przepchnąć.

konserwacja_lozysk_kulkowychW tym momencie drugą dłonią ruszamy delikatnie lewym końcem osi w górę i dół; ma dać się wyczuć minimalny luz. Bez uwzględniania poprzedniego punktu, o żadnym luzie nie może być mowy.

konserwacja_lozysk_shimano

Drugą dłonią ruszamy osią

Jeśli wszystko jest w porządku, ponownie wkładamy oś do chwytaka i mocno dociągamy kontrę do konusa. Nigdy, przenigdy nie dociągamy (ani nie luzujemy) kontr jednocześnie z dwóch stron koła. Jest to najprostsza droga do rozkontrowania się piasty (lub skręcenia) podczas jazdy!
Gotowe, zakładamy jeszcze tylko kapę i uszczelkę. Kręcąc osią w palcach będzie dał wyczuć się jeszcze pewien opór, który zniknie po pierwszej dłuższej przejażdżce, gdy smar zostanie dokładnie rozprowadzony. Prawidłowo skontrowana piasta kręci się bez żadnych chrobotów; obrót jest płynny na całym obwodzie. Najłatwiej jest sprawdzić to trzymając końce osi w dłoniach i zakręcić kołem.

Teraz pozostaje już tylko pójść na rower 🙂

1 2 3